Nowy piłkarz Cracovii zarobi ponad 100 tys. euro

Bartosz Ślusarski podpisał trzyletni kontrakt z Cracovią. To największy transfer od czasów Kazimierza Węgrzyna i Marcina Bojarskiego oraz najlepiej zarabiający piłkarz w historii klubu. - Mamy napastnika europejskiego formatu - cieszy się Artur Płatek, trener Cracovii
Po półtorarocznej przygodzie na boiskach Portugalii i Anglii Ślusarski wrócił do Polski. Nie grał zbyt dużo: w West Bromwich Albion wystąpił w zaledwie jednym spotkaniu, a na wypożyczeniach w Blackpool i Sheffield Wednesday zaliczył 21 meczów i trzy gole. - Miałem dobre momenty, ale nie wyglądało to tak, jakbym sobie życzył - przyznaje 28-letni napastnik.

Ślusarski wybrał Cracovię spośród czterech ofert z polskich klubów. Nie zdecydował się na podpisanie półrocznego kontraktu z Sheffield Wednesday. - Umowa leżała na stole. Trener był trochę zdziwiony, a gdy odmówiłem, zareagował dość nerwowo - wspomina piłkarz.

Zdaniem Ślusarskiego w wyborze klubu pieniądze nie były najważniejsze. Przeważyło raczej znużenie, które wynikało z braku regularnych występów. - Polak najlepiej czuje się w ojczyźnie, więc przyjechałem ciężko pracować, a nie tylko świecić oczami. Udowodnię samemu sobie, że kiedyś zasługiwałem na grę za granicą - zaznacza Ślusarski. - Wyjazd to nie była życiowa porażka, choć piłkarsko z pewnością straciłem. Mimo krytyki dużo się nauczyłem i zobaczyłem, jak wygląda profesjonalny klub.

W WBA Ślusarski przekonał się, jak trudna może być rywalizacja. Nie zdołał przebić się do składu, w którym trzech napastników strzeliło ponad 20 goli w sezonie. - Nie jestem człowiekiem, który siedzi cicho w rogu, zawsze miałem coś do powiedzenia. W Anglii i Portugalii nie byłem jednak sobą - zaznacza Ślusarski.

Choć zawodnik przyznaje, że ostatnimi czasy grał słabiej, to w Cracovii liczą, że będzie kolejnym kandydatem na lidera zespołu. - Bartek wie, jak pachnie chleb na Zachodzie, ale niczego nie będę robił na siłę. Piłkarze sami kreują lidera, gdy zachodzi taka potrzeba - uważa Płatek. Dla trenera Cracovii pozyskanie rosłego napastnika było niemal sprawą priorytetową, ale szkoleniowiec nie wyklucza kolejnych wzmocnień. - Nigdy nie mów nigdy, zawsze ktoś się jeszcze pojawić - zaznacza Płatek.

Jakub Tabisz, wiceprezes Cracovii: - Prowadzimy jeszcze rozmowy z innymi zawodnikami, ale priorytety się skończyły. Ślusarski był wisienką na torcie.

Piłkarz do Cracovii trafił za darmo. W zamian będzie najlepiej zarabiającym zawodnikiem, z pensją grubo powyżej 100 tys. euro. - Moje uposażenie i tak jest wyraźnie niższe niż w Anglii. Wolę jednak grać i zostać królem strzelców, niż tylko zarabiać. W WBA zrezygnowałem przecież z wypełnienia kontraktu - zaznacza piłkarz.

Ślusarski zdobył dwa Puchary Polski: z Lechem i Groclinem. - W Poznaniu grałem ogony, ale pozostanie moim kochanym klubem, któremu życzę mistrzostwa Polski - podkreśla piłkarz. - W tym sezonie ekstraklasa jest bardzo ciekawa. Mój cel? W lidze chcę zdobyć jak najwięcej bramek, a w życiu prywatnym zamierzam się ustatkować. Mam 27 lat i wciąż jestem kawalerem.





RAMKA

Celują w napastnika i żegnają trenera

Cracovia interesuje się zatrudnieniem Damiana Misana, 25-letniego napastnika z drugoligowej Miedzi Legnica. Z kolei dziś ma się odbyć kolejna tura rozmów w sprawie przyspieszenia transferu Jakuba Grzegorzewskiego (podpisał z Cracovią trzyletni kontrakt, ale obowiązuje dopiero od 1 lipca). Pracę przy Kałuży zakończył za to Bartłomiej Zaleski, trener przygotowania fizycznego. Na razie klub nie znalazł nikogo na jego miejsce.

WAK