Calderon sfałszował głosowanie?

Według hiszpańskiego dziennika ?Marca" prezes Realu Madryt zmanipulował niedawne głosowanie na zgromadzeniu udziałowców klubu, na którym decydowano o wotum nieufności dla niego i zarządu.
Real kusi Ronaldo »

7 grudnia zgromadzenie debatowało nad budżetem klubu, i jednocześnie udzieleniem wotum zaufania dla zarządu. Budżet przyjęto, ale przewaga wyniosła tylko 47 głosów. Ponad 1215 delegatów domagało się ustąpienia prezesa Ramona Calderona. Według hiszpańskiego dziennika uzyskanie wotum było możliwe dzięki obecności na sali osób nieuprawnionych. Jednocześnie ok. 200 osób, które miały do tego prawo nie wpuszczono.

To nie pierwsze kontrowersje związane z prezesem, za kadencji którego klub dwukrotnie został mistrzem Hiszpanii i wypracowuje milionowe zyski, ale w ostatnich miesiącach spisuje się słabo. W czasie wyborów w 2006 r. Calderon pokonał konkurenta, Jose Palaciosa, ale nie policzono wtedy głosów oddanych przez internet. Kibice zarzucają Calderonowi pochopne zwalnianie trenerów i gigantyczne wydatki na nowych piłkarzy zamiast promowania wychowanków. Wieczorem po feralnym głosowaniu 80 tys. kibiców na Santiago Bernabeu wezwało prezesa do dymisji.

Który zespół wygra tegoroczną Ligę Mistrzów?