Muchiński już w Lechu

Tomasz Muchiński będzie szkolił bramkarzy Lecha Poznań. Działacze Sokoła Aleksandrów, którego szkoleniowcem był Muchiński, muszą szukać nowego trenera
Propozycja przejścia do Lecha pojawiła się kilka dni temu, gdy z pracy w drużynie z Wielkopolski zrezygnować musiał Józef Młynarczyk. Działacze klubu z Wielkopolski zwrócili się do Muchińskiego. - Są kluby w Polsce, którym się nie odmawia, a Lech jest jednym z nich - mówił szkoleniowiec drugoligowego Sokoła. Wczoraj pojechał do Poznania, gdzie ustalał szczegóły kontraktu. - Dość szybko doszliśmy do porozumienia i od dziś zaczynam pracę - twierdzi. - Z jednej strony cieszę się, bo będę mógł walczyć o najwyższe cele w ekstraklasie. Z drugiej jednak oznacza to znacznie większe wymagania w pracy. Liczę jednak, że sobie poradzę i wiosna w nowym klubie będzie dla mnie udana.

Władze Sokoła nie robiły Muchińskiemu problemów z odejściem i - co podkreśla sam trener - zachowały się z klasą. - Dziękuję im za wyrozumiałość. Myślę, że większość trenerów na moim miejscu postąpiłoby podobnie - uważa.

Muchiński poprowadził Sokół w 19 ligowych meczach. Po rundzie jesiennej zespół z Aleksandorwa zajmuje szóste miejsce w tabeli.

Tymczasową funkcję trenera Sokoła przejął Daniel Dębowski, dotychczasowy kierownik drużyny. Decyzja o zatrudnieniu nowego szkoleniowca powinna zapaść jeszcze w tym tygodniu. - Bardzo żałuję, że Tomek przechodzi do Lecha. Pokazuje to jednak, że nawet z drugiej ligi można przenieść się do czołowej drużyny ekstraklasy - twierdzi Dariusz Lis, prezes Sokoła. - Bez względu na to, kto zostanie nowym trenerem, nasze cele się nie zmieniają. Planujemy wzmocnić drużynę, by wiosną powalczyć o czołową trójkę i awans do pierwszej ligi.

Na wczorajszym, pierwszym noworocznym treningu Sokoła zjawiło się dziesięciu nowych piłkarzy, a wśród nich kilku zawodników Hetmana Zamość i ŁKS Łomży. Z klubu odszedł natomiast Marcin Olejniczak, którego pozyskała Wisła Płock.