Jeśli zima szybko nie puści, czeka nas rugby w śniegu

Liga rugby wznowi rozgrywki wyjątkowo wcześnie - w pierwszy weekend marca. Skomplikuje to przygotowania Posnanii, która ma apetyty na medal. - Rozumiemy tę sytuację, wszystko trzeba teraz podporządkować reprezentacji Polski - mówi Tomasz Kapustka z poznańskiego klubu.


Zazwyczaj rugbyści wznawiali rundę rewanżową pod koniec marca, albo nawet jeszcze później. Wtedy nie było już takiego zagrożenia atakiem zimy, a śnieg czy mróz w tak kontaktowym sporcie jak rugby stwarza ogromne niebezpieczeństwo. Było to widać w ostatnim meczu jesiennym Posnanii - 22 listopada z Juvenią Kraków. Zawodnicy grali w mrozie i przy padającym śniegu - na boisku często rządził przypadek, a niektórzy gracze obu drużyn kończyli spotkanie zakrwawieni. Na dodatek mecz oglądała tylko garstka widzów. - Trudno w takiej sytuacji o jakąkolwiek promocję marketingową naszej dyscypliny - mówi Tomasz Kapustka, trener drugiego zespołu Posnanii i specjalista od kontaktów z mediami.

W tym sezonie pierwsze mecze wiosenne zaplanowano już na weekend 7-8 marca. Na dodatek Posnania ma jeszcze zaległy mecz z Lechią Gdańsk - zgodnie z przepisami powinna go rozegrać przed rozpoczęciem wiosennych spotkań, czyli prawdopodobnie tydzień przed pierwszą kolejką. W możliwość zagrania meczu 28 lutego lub 1 marca wątpi jednak lider poznańskiej drużyny Jurij Buchało. - Może być ciężko nawet z tą kolejką z 8 marca. Po prostu boiska nie będą jeszcze gotowe, a zdrowia nie można ryzykować - mówi zawodnik.

Co ciekawe, Posnania 8 marca powinna znów się spotkać z Lechią, ale w Gdańsku. - Fajnie by było zagrać z Lechią te dwa mecze zaraz na początku. Bo po nich będzie dużo więcej wiadomo. Choćby jedno zwycięstwo da nam dobrą sytuację na dalszą część sezonu - uważa łącznik ataku Posnanii.

Poznaniacy musieli przesunąć termin obozu przygotowawczego w Trzciance, zaplanowanego na marzec - rozpocznie się on 22 lutego i potrwa sześć dni. - O przyspieszeniu rozgrywek dowiedzieliśmy się bardzo wcześnie, więc na jakość naszych przygotowań w żaden sposób nie powinno to wpłynąć - twierdzi Buchało.

Tak wczesne rozpoczęcie rozgrywek spowodowane jest specjalnym tokiem przygotowań kadry do kolejnych meczów Pucharu Europy Narodów. Polacy po zwycięstwie z Czechami mają spore szanse na awans do kolejnego etapu eliminacji do Pucharu Świata. - Wszystko trzeba teraz podporządkować kadrze - wyjaśnia Kapustka. Polacy wyjadą więc m.in. na tygodniowe zgrupowanie do narodowego ośrodka francuskiej federacji rugby w podparyskim Marcoussy. A w składzie reprezentacji Polski powinni być co najmniej dwaj gracze Posnanii: Buchało i Kamil Dudkowski. - No, mam nadzieję, że tak będzie - mówi Buchało, który ostatnio miał pewne miejsce w składzie i grał na pozycji obrońcy. - Już rozpocząłem przygotowania - dodaje.

Trzech młynarzy na konsultację

Dwa filary Posnanii Patryk Wyrwas i Maciej Adamczyk oraz grający na pozycji młynarza Dominik Machlik zostali powołani na konsultację kadry dla zawodników grających w pierwszej linii młyna. Odbędzie się ona od 16 do 18 stycznia w Cetniewie, a pracy zawodników przyglądać się będzie trener kadry Tomasz Putra.