Na Śląsku lekkoatleci zimą nie startują

Śląscy lekkoatleci, aby rozegrać swoje zimowe mistrzostwa, muszą od lat jeździć prawie 200 km do Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale. Powód? W całym regionie nie ma ani jednej hali, w której mogłyby się odbyć takie zawody.
Jeszcze w latach 70. i 80. zeszłego stulecia to lekkoatleci z całej Polski tłumnie zjeżdżali w nasze strony. W hali MOSiR-u w Zabrzu odbyło się 15 halowych mistrzostw Polski. Startowali w nich tak słynni zawodnicy, jak: złoty medalista olimpijski Jacek Wszoła (skok wzwyż) oraz mistrzowie świata Zdzisław Hoffmann (trójskok) i Edward Sarul (kula). Po raz ostatni HMP w Zabrzu zorganizowano w 1989 roku.

Potem w obiekcie została wymieniona nawierzchnia - z tartanowej na regupol. Przy tej okazji została zlikwidowana bieżnia i teraz w hali zamiast mityngu można zorganizować mecz piłkarski na pełnowymiarowym boisku. Rozbrat hali z wyczynową lekkoatletyką wiązał się również z upadkiem bardzo silnej niegdyś sekcji lekkoatletycznej Górnika Zabrze.

Na Śląsku próżno dziś szukać obiektu, w którym dałoby się uprawiać halową lekkoatletykę. Nasi zawodnicy zimą trenują głównie w salach szkolnych. - Na co dzień korzystamy z dwóch sal Zespołu Szkół Elektroniczno-Informatycznych w Sosnowcu. Na stadionie przy al. Mireckiego odgarniamy na bieżni dwa tory - zewnętrzny i wewnętrzny - i biegamy nawet na mrozie - mówi Jacek Markowski, prezes i trener MKS-u MOS-u Płomień Sosnowiec.

14 stycznia kilkunastu lekkoatletów Płomienia wsiądzie do busu i pojedzie z trenerami na mistrzostwa Śląska do odległej o prawie 200 km Spały w woj. łódzkim. Druga część mistrzostw odbędzie się w Brzeszczach w Małopolskiem.

- Zdaję sobie sprawę, że rozgrywanie mistrzostw Śląska poza regionem to paradoks, ale na razie nie ma innego wyjścia. W regionie nie mamy odpowiednich obiektów. Do Spały na mistrzostwa jeździmy od dziewięciu lat, od kiedy zostałem prezesem związku. To był mój pomysł. Wiem, że to dla klubów pewien wysiłek organizacyjny, ale duża liczba startujących daje satysfakcję. Lepsze to niż brak takich zawodów w kalendarzu - mówi Marek Ciuk, prezes Śląskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Śląscy lekkoatleci ogromne nadzieje wiążą z rozpoczynającą się budową hali widowiskowo-sportowej Podium w Gliwicach. W obiekcie ma się znaleźć 200-metrowa bieżnia z sześcioma torami, co umożliwi organizowanie nawet najbardziej prestiżowych mityngów.

Najlepsze wyniki w zabrzańskiej hali

Grażyna Rabsztyn - 7,84 w biegu na 60 m ppł. (1980)

Jacek Wszoła - 2,33 w skoku wzwyż (1986)

Zdzisław Hoffmann - 16,67 w trójskoku (1984)

Edward Sarul - 20,46 w kuli (1986)

Krzysztof Kaniecki - 7,94 w skoku w dal (1988)