Podhale ucieka Cracovii

W piątych hokejowych derbach Małopolski w tym sezonie Podhale pokonało u siebie Cracovię i umocniło się na pozycji lidera Polskiej Ligi Hokeja
- To będzie spotkanie bramkarzy, a nie napastników - przekonywał przed ligowym szlagierem Milan Baranyk, zawodnik Podhala. Czech wciąż nie może ścierpieć stuprocentowej sytuacji zmarnowanej w Krakowie, gdy w kulminacyjnym momencie grudniowego meczu przegrał pojedynek z Rafałem Radziszewskim.

Jak ważna jest forma bramkarzy w rywalizacji dwóch czołowych polskich drużyn, pokazuje sytuacja Tomasza Rajskiego, bohatera finałów PLH sprzed dwóch lat. W pierwszym tegorocznym meczu przeciwko Cracovii nowotarżanin przepuścił pięć goli i po 46 minutach zjechał z lodu. Przed świętami Bożego Narodzenia Rajski musiał zadowolić się grą w rezerwach Podhala, a do pierwszego składu na stałe wskoczył Krzysztof Zborowski.

Tymczasem Rudolf Rohaczek, trener gości, gra w swoistą rosyjską ruletkę. Niemal z meczu na mecz zmienia obsadę bramki. Radziszewski i Marek Rączka muszą być cały czas w pogotowiu. Obydwaj bronią solidnie, jeśli nie bardzo dobrze. W Nowym Targu przyszedł czas na tego drugiego.

Rączka odwdzięczył się szkoleniowcowi szybko, bo już w 17. sekundzie pięknie interweniował po celnym uderzeniu Krzysztofa Zapały. Sporo pracy miał też wtedy, gdy na lód wjechała piątka z Baranykiem, Wiktorem Kubenko i Martinem Voznikiem na czele.

Podhale nie potrafiło strzelić bramki, a krakowianie siadali na ławce kar za głupie faule. Milan Jancuska, trener gospodarzy, próbował różnych sztuczek, by rozgryźć obronę gości. Dał nawet zadebiutować w lidze Kasprowi Bryniczce, który ma za sobą występy w reprezentacji Polski U-20.

W 15. minucie Martin Petrina złapał drugą karę za atak na Jarosława Kłysa. Polała się krew, a Słowak usiadł na cztery minuty. Grająca w przewadze Cracovia nie potrafiła strzelić gola - najlepsze okazje marnowali Leszek Laszkiewicz i Filip Drzewiecki, a efektownie bronił Zborowski.

Skapitulował dopiero w 27. minucie, gdy podaniem zza bramki do Daniela Laszkiewicza zaskoczył go Martin Dudas. Zimny prysznic obudził gospodarzy - szczęścia próbowali Petrina, Zapała i Kacirz, a sytuację sam na sam zmarnował Baranyk. Rączka łapał niemal wszystko, ale tylko przez 38 minut wytrzymał napór Podhala. Wówczas Rafał Sroka strzelił w okienko. 70 sekund po rozpoczęciu trzeciej tercji krakowski bramkarz został pokonany przez Kubenkę.

Trener Rohaczek rwał włosy z głowy, a jego rywal z drugiej ławki głośno ostrzegał podopiecznych przed rozprężeniem. Nie zdało się to na wiele, bo w 46. minucie w rolach głównych wystąpili bracia Laszkiewiczowie. Leszek podał, a Daniel uderzył nie do obrony. Tak jak przy pierwszym golu na ławce kar siedział Petrina.

Chwilę później bracia mogli powtórzyć wyczyn, ale tym razem kapitanowi Cracovii zabrakło kilku centymetrów. Po karze dla Drzewieckiego krakowianie dali się zamknąć gospodarzom. Jednak decydującą bramkę stracili już w pełnym zestawieniu. W 58. minucie kontrujący Dariusz Gruszka podał do niepilnowanego Kacirza, a ten pokonał źle ustawionego Rączkę. Pierwszy poważny błąd bramkarza kosztował Cracovię punkty.

Podhale - Cracovia 3:2

Tercje: 0:0, 1:1, 2:1.

Bramki: 0:1 - D. Laszkiewicz (27. Dudas), 1:1 - Sroka (38. Malasiński), 2:1 - Kubenko (42.), 2:2 - D. Laszkiewicz (46. L. Laszkiewicz), 3:2 Kacirz (58. Gruszka).

Podhale: Zborowski - Sroka, Sulka; Różański, Zapała, Kacirz - Dutka, Petrina, Baranyk, Voznik, Kubenko - Łabuz, Kret, Gruszka, Dziubiński, Malasiński - Gaj, Galant, Batkiewicz, Bryniczka, Kmiecik.

Cracovia: Rączka - Csorich, Dudas, L. Laszkiewicz, Kowalówka, D. Laszkiewicz - Kłys, Noworyta, Vereik, Pasiut, Radwański - Dulęba, Skinnari, Piotrowski, Rutkowski, Drzewiecki - Guzik, Wajda, Cieślicki, Korzeniowski, Witowski.

Pozostałe wyniki i tabela - grupa mocniejsza: Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 3:4, Naprzód Janów - Stoczniowiec Gdańsk 7:4.

1. Podhale Nowy Targ3778157-95
2. ComArch Cracovia3773156-87
3. Stoczniowiec Gdańsk3772139-111
4. Zagłębie Sosnowiec3763142-121
5. Naprzód Janów3762143-123
6. GKS Tychy3758125-100
Grupa słabsza: TKH Toruń - KH Sanok 4:2, JKH GKS Jastrzębie - Polonia Bytom 3:2.

7. JKH GKS3757125-114
8. TKH Toruń374596-128
9. KH Sanok3737104-145
10. Polonia Bytom3710 49-214