Sportowy alfabet 2008 roku z przymrużeniem oka



A jak AZS. Miniony rok był bardzo gorący dla akademickiego środowiska sportowego w Opolu. Z jednego AZS-u zrobiły się dwa, a kto wie, czy to koniec i czy w przyszłym roku nie powstanie trzeci.



B jak baraże o awans. Siatkarze AZS-u Politechnika Opole w walce o II ligę wyszli z nich zwycięsko, pokonując jednak drugiego reprezentanta Opolszczyzny Karo Strzelce Opolskie. Dodatkowym eliminacjom nie sprostali niestety piłkarze LZS-u Leśnica, którzy musieli uznać wyższość Zawiszy Bydgoszcz.



C jak Cukierki Odra Brzeg. Słodka nazwa zobowiązuje, jednak Cukierki nie dają w tym sezonie swoim kibicom zbyt wielu powodów do radości. Trenerowi Jarosławowi Zyskowskiemu udało się mimo wszystko stworzyć team, który w ostatecznym rozrachunku nie powinien mieć problemów z utrzymaniem się w elicie, a taki był cel od początku rozgrywek.



D jak Dronia Paweł. 19-letni wychowanek opolskiego Orlika w minionym roku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski i już zdążył zadomowić się w niej na stałe. Szkoda tylko, że nie występuje w swoim rodzimym klubie. Wkrótce w jego ślady powinni pójść kolejni opolscy hokeiści.



E jak Euro 2012. Dwa miasta z naszego regionu - Kluczbork i Grodków - walczą o to, aby stać się bazą treningową dla najlepszych piłkarzy starego kontynentu, którzy za trzy i pół roku zawitają do naszego kraju. - Jeżeli uda się w Kluczborku zrobić taką bazę piłkarską, jaką zamierzono, to ten ośrodek powinien być szansą dla całego regionu i całej tutejszej piłki nożnej - oceniał Karl Rothmund, wiceprezydent Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, podczas prezentacji kluczborskiej bazy. Opole i Brzeg, mimo że zostały skreślone z oficjalnej listy UEFA, nie rezygnują z budowy. Nie straciły również szans na dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego, który ma wyłożyć 6 mln euro.



F jak fotografia. Moda na pozowanie dla kolorowych magazynów lub kalendarzy dopadła i opolskich sportowców. Sztangista Krzysztof Szramiak prężył muskuły w magazynie dla kulturystów. Nasze łyżwiarki mają cały kalendarz, gdyby tak dobrze jeździły, jak w nim wyglądają, o medale moglibyśmy być spokojni. Na razie cieszy oko kalendarz.





G jak grunty na Zakrzowie, czyli serial długi niczym „Moda na sukces” (dziś w TVP 1 odcinek 4153. i 4154.), a w każdym odcinku przychodzi nowa - niestety nieprzyjemna - niespodzianka. Fani Odry, a zwłaszcza piłkarze wciąż muszą poczekać na happy end.



H jak HWS Okrąglak. Kiedyś opolski obiekt gościł reprezentację narodową oraz uczestników Ligi Mistrzów. To, niestety, zamierzchła przeszłość, a w minionym roku groziła mu nawet rozbiórka. Co prawda udało się go uratować, ale pieniędzy na remont generalny jak nie było, tak nie ma.



I jak igrzyska olimpijskie. Reprezentanci Opolszczyzny potraktowali start w Pekinie zgodnie z ideą barona Pierre'a de Coubertina, ojca nowożytnego ruchu olimpijskiego: „liczy się nie zwycięstwo, ale udział”. Nasi olimpijczycy Azji, niestety, nie zawojowali.



K jak Kowalski Tomasz. Jego kariera w drugim półroczu bardzo mocno przyspieszyła, dżudoka z każdego startu przywoził medal, najczęściej złoty, wygrywał swoje walki seryjnie i to w pięknym stylu. Jeśli będzie rozwijał się tak dalej, z igrzysk w Londynie może przywieźć medal.



L jak lodowa gala żużlowa. Impreza, jakiej w Polsce nie ma. Nie dość, że jest na co popatrzeć, to można jeszcze pomóc choremu dziecku. Na stałe wpisała się już do kalendarza opolskich imprez sportowych, dzięki czemu przynajmniej raz w roku na Toropolu jest komplet kibiców.



Ł jak łyżworolki. W tym sporcie opolanie-Marsjanie od lat są prawdziwą potęgą w kraju, decydują o obliczu reprezentacji narodowej. Szkoda tylko, że to tak mało popularna w Polsce dyscyplina, a może i dobrze, bo przynajmniej jesteśmy mistrzami Polski.



M jak marzenia, czyli to, co najlepiej potrafi część naszych radnych. Hitem był stadion piłkarski za około 40 mln zł na 15 tys. kibiców, teraz więcej będzie kosztował jeden wiadukt na ul. Struga.



N jak niedowidzący kolarz Andrzej Zając. To, co nie udało się podczas olimpiady w Pekinie, zostało zrealizowane podczas paraolimpiady w stolicy Chin. Kolarz z naszego regionu zdobył medal, i to z najcenniejszego kruszcu.



O jak Odra Opole. Wiele działo się w opolskim klubie w minionym roku. Nowy zarząd, trenerzy, piłkarze i, niestety, nowe kłopoty. Na szczęście starzy kibice, dzięki czemu Odra wciąż pozostaje najpopularniejszym klubem w Opolu, a na stadionie przy Oleskiej wciąż jest najwyższa frekwencja.



P jak Pietrzyk Kazimierz i jak prezes, bo jest nim od 1 marca 1994 roku, i to nieprzerwanie. I to dobrze dla Kędzierzyna-Koźla, bo ostatnie posunięcia personalne w klubie, łącznie z zatrudnieniem trenera Krzysztofa Stelmacha, są strzałem w 10.



R jak Radziewiczowie Aleksandra i Wojciech. Ona piękna, a on w walce niczym bestia. Rodzeństwo karateków, które w kraju i za granicą tłucze swoich rywali. No, czasami gdy mają lepszy dzień, to biorą udział w pokazach.



S jak stadiony, a właściwie ich połowy. Opole ma pół obiektu piłkarskiego przy ul. Oleskiej i pół żużlowego przy ul. Wschodniej. I proszę nie narzekać, bo to jest ta dobra informacja, zła to ta, że na dalszą ich modernizację musimy poczekać.



T jak Toropol, lodowisko, czyli obiekt sportowy, a jeśli w Opolu, to wymagający remontu i modernizacji. Na „szczęście” dla władz Opola nasi hokeiści grają słabo, więc tłumów na trybunach nie ma. Toropol nie nadaje się na organizację imprez masowych, ale to nie robi na opolskim ratuszu wrażenia. Podobny kłopot w przeszłości miały stadion piłkarski, żużlowy i Okrąglak... I co? I funkcjonują. Jak się chce, to można...



U jak Unia Opole. Jeśli nie najefektywniej, to na pewno najbardziej efektownie się prezentująca, jeśli nie najładniej grająca, to na pewno najładniej wyglądająca drużyna piłkarska z Opola. Podopieczne Andrzeja Mazurka walczą o awans do I ligi na trawie, zaś na hali mają realną szansę na tytuł mistrzyń Polski.



V jak Vreuls Guido, prezes Odry Opole. Wiecznie uśmiechnięty Holender zapowiadał stworzenie w Opolu profesjonalnie zarządzanego klubu. Niestety, zamiast tego pozostawił za sobą w Odrze ogromne długi i klub na skraju przepaści. Podwalin pod profesjonalnie zarządzany klub jak nie było, tak nie ma. Długi, owszem, są...



W jak wypłaty, lub wyciek. W opolskiej Odrze piłkarze na zaległości czekają miesiącami, w końcu zaczęli się skarżyć, a wtedy z klubu wypłynęły informacje na temat ich zarobków. Ot, przypadek... Przeciętny opolanin dowiedział się, że zarobki opolskich kopaczy są dużo ponad przeciętną, a właściwie ponad średnią krajową. Pod warunkiem oczywiście, że są, a z tym jest w Odrze różnie.



Z jak Zaksa, Zakłady Azotowe Kędzierzyn, zwycięstwo. Kędzierzyńscy siatkarze to drużyna roku, ZAK sponsor roku, a 9 zwycięstw w 10 meczach podopiecznych Krzysztofa Stelmacha nie wymaga komentarza.



Ż jak żużel. Od kilku lat możemy powiedzieć o opolskim speedwayu, że był, jest i chyba będzie. Aha, no i mamy jedynego indywidualnego mistrza świata na żużlu Jerzego Szczakiela, którego serdecznie pozdrawiamy i tak jak od dobrych kilku lat z powodu braku bieżących sukcesów odnotowujemy, że w tym roku minęło 35 lat od jego złotego medalu.