Porażka siatkarek w Pile

Na inaugurację sezonu białostockie siatkarki pokonały wicemistrzynie Polski z Piły. W pierwszym meczu drugiej rundy już jednak nie sprawiły niespodzianki. W sobotę w hali rywalek nie potrafiły wygrać nawet seta, a pojedynek trwał zaledwie 66 minut
Na początku nowego sezonu zawodniczki Farmutilu Piła spisywały się słabo. Przegrały nie tylko w Białymstoku, ale też m.in. z nie najsilniejszą Gwardią Wrocław. W pierwszych pięciu pojedynkach w lidze poniosły aż cztery porażki. Do tego trzy przegrane z rzędu zaliczyły również w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. Potem jednak podopieczne doświadczonego trenera Jerzego Matlaka zaczęły spisywać się coraz lepiej. Wygrały cztery mecze z rzędu w ekstraklasie, a do tego pierwszą wygraną zaliczyły też w pucharach europejskich i to one były zdecydowanymi faworytkami sobotniej konfrontacji.

- Przed pierwszym naszym spotkaniem to też teoretycznie zespół z Piły był faworytem, ale to my wygraliśmy - przypominał przed pojedynkiem trener białostoczanek Dariusz Luks.

Niestety w hali w Pile nie było już niespodzianki. Zawodniczki Pronaru Zeto Astwy AZS dotrzymywały kroku rywalkom w zasadzie tylko do połowy poszczególnych setów. Chociaż początek spotkania mógł napawać optymizmem. W zasadzie do pierwszej przerwy technicznej trwała walka punkt za punkt. Potem białostoczanki zdołały nawet objąć trzypunktowe prowadzenie 11:9 po akcjach Izabeli Żebrowskiej i Agaty Karczmarzewskiej-Pury. Niestety po chwili skutecznymi atakami popisywała się Agnieszka Kosmatka. Miejscowe odskoczyły na 17:15 i nie oddały prowadzenia już do końca partii. A seta udanym atakiem zakończyła była zawodniczka białostockiego klubu grająca obecnie w Pile Elena Hendzel.

Druga odsłona spotkania miała podobny przebieg do pierwszej. Na początku ponownie żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na większą ilość punktów. Znowu też białostoczanki w pewnym momencie uciekły przeciwniczkom. Dzięki dobrej zagrywce Lucie Muhsteinovej wygrywały 11:8, ale potem było już tylko gorzej. Gdy przy stanie 12:13 w polu zagrywki stanęła Klaudia Kaczorowska miejscowe zdobyły siedem punktów z rzędu i było jasne, że zwycięstwa w tym secie również nie oddadzą.

W następnym było podobnie. Znowu nasze siatkarki dotrzymywały kroku rywalkom w zasadzie tylko do połowy partii. Wraz z kolejnymi minutami przyjezdne popełniały coraz więcej własnych błędów (18 w całym meczu) i gospodynie spokojnie kontrolowały przebieg mecz. Ostatni punkt w tym pojedynku przypieczętowujący piątą wygraną z rzędu w lidze zawodniczek Farmutilu zdobyła Michela Teixeira, która została wybrana też najlepszą siatkarką konfrontacji.

- Na początku szło nam nieźle, później czegoś zawsze brakowało. Takie jest życie, taki jest sport. Jeszcze jest nam ciężko wygrywać z takimi zespołami jak te z Piły, Muszyny czy Bielsko-Białej - podsumował pojedynek trener Luks.

Białostoczanki mają teraz sporo czasu, aby przeanalizować swą grę, gdyż kolejne spotkanie w lidze rozegrają dopiero 10 stycznia. Zagrają wówczas w Kaliszu.



Farmutil Piła - Pronar Zeto Astwa AZS Białystok 3:0

Sety: 25:18, 25:20, 25:16.

Farmutil: Kaczorowska, Hendzel, Bednarek, Sadurek-Mikołajczyk, Teixeira, Kosmatka, Maj (libero) oraz Kucharska.

AZS: Karczmarzewska-Pura, Mieszała, Walawender, Koczorowska, Muhlsteinova, Żebrowska, Saad (libero) oraz Szeszko, Manikowska, Truchanova, Gierak.



Inne wyniki 10 kolejki

Gedania Żukowo - MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:20, 25:15, 25:15), Muszynianka Muszyna - Gwardia Wrocław 3:2 (25:23, 18:25, 23:25, 25:16, 15:7), Centrostal Bydgoszcz - Aluprof Bielsko-Biała 1:3 (16:25, 25:20, 27:29, 17:25). Mecz Stal Mielec - Calisia Kalisz odbędzie się w poniedziałek.

Tabela ekstraklasy

1. Aluprof Bielsko-Biała102930:7
2. Muszynianka Muszyna102629:8
3. Farmutil Piła101823:14
4. Centrostal Bydgoszcz101719:16
5. MKS Dąbrowa Górnicza101415:19
6. AZS Białystok101217:23
7. Gwardia Wrocław10916:25
8. Stal Mielec9811:21
9. Calisia Kalisz9811:22
10. Gedania Żukowo10611:27
Dwa ostatnie zespoły po rundzie zasadniczej zagrają o utrzymanie