Zbigniew Boniek: Udinese dobre od pasa w górę

- Nie ma się czego bać. Udinese to nie jest zespół nie do pokonania dla Lecha - uważa Zbigniew Boniek. Lech Poznań wylosował Włochów w III rundzie Pucharu UEFA, jeśli wygra zmierzy się z Zenitem bądź VfB Stuttgart
Smuda: Napaliłem się na Bundesligę, ale... »

Piotr Leśniowski: Jak Pan ocenia losowanie Lecha?

Zbigniew Boniek: Zważywszy na to, że zajął trzecie miejsce w grupie i mógł trafić tylko na zwycięzców grup, to nie może wybrzydzać, bo nie trafił tak źle. Udinese to na pewno nie jest zespół nie do pokonania i dlatego nie ma się co go bać. Owszem drużyna ma swój charakter, ale jest dobra tylko od pasa w górę...

Czyli lepsza w ataku niż w obronie.

- Tak, atak mają naprawdę mocny. Antonio Di Natale jest bardzo szybki i groźny, mają jeszcze Fabio Quagliarella, Simone Peppe, Antonio Floro Floresa i w środku świetnego Gokhana Inlera. To ciekawy, dobry pomocnik. Gdyby Udinese zgodziło się go sprzedać za 20 mln euro, to już by go nie było, ale chcą za niego więcej.

Za piłkarzy Lecha nikt tyle nie proponuje...

- Dlatego faworytem do awansu będzie Udinese, ale nie mówię, że Lech nie ma szans. Franek Smuda ma teraz dużo czasu, by się przygotować do tego meczu. Trzeba to zrobić jak najlepiej, dobrze byłoby jakby Lech się jeszcze wzmocnił i trzeba grać. To nie boks, nie ma się czego bać.

Tym bardziej, że Udinese jest ostatnio w kiepskiej formie. Nie wygrało od siedmiu spotkań.

- Widziałem mecz z Chievo Werona. Udinese przegrało u siebie, było wielkie rozczarowanie. To pokazuje, że można ich pokonać [Chievo zajmuje ostatnie miejsce w tabeli - red.].

W obronie są rzeczywiście dużo słabsi niż w ataku?

- Tak, tym bardziej że Dias Felipe i Cristian Zapata mieli ostatnio jakieś problemy ze zdrowiem. Naprawdę można ich skarcić, choć nie można zapominać, że i oni potrafią to zrobić.

Mecz dopiero za dwa miesiące. Lech będzie po przerwie zimowej, a Udinese w pełni sezonu.

- To nie zmniejsza szans Lecha. Włosi mają swoje rozgrywki, ligowe. Pewnie będą już trochę przemęczeni. Stawiam jednak procentowo 55:45 na Udinese.

Czytałem, że trener Pasquale Marino to jeden z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia.

- Ach, ci Włosi. Oni tak lubią pisać o swojej piłce... Tworzą otoczkę, bez której nie byłoby całego zjawiska calcio. Dużo zmyślają. Dobrze znam Marino, to dobry trener, ale gdyby wymieniać dziesięciu najlepszych szkoleniowców we Włoszech, to nie byłoby go na liście. Na pewno jednak ma swoją wartość i ciekawe spojrzenie na piłkę. To dobry psycholog.

Czy to prawda, że Udinese gra nietypowo dla Włochów, czyli większą wagę przykłada do ataku niż obrony?

- Dzisiaj nikt już we Włoszech nie gra na 0:0. Skończyły się te czasy, żeby przede wszystkim nie stracić gola. Udinese rzeczywiście gra przyjemnie dla oka, ofensywnie. Lech ma podobny styl, dlatego spodziewam się ciekawych, emocjonujących spotkań. Aha, jeszcze jedno. W czym widzę dodatkowe szanse? W tym, że dla nas to będą mecze rundy, wiosny, nie wiem, lutego. Napięcie będzie straszne, więc i piłkarze Lecha będą zdeterminowani. Udinese nie ma co liczyć na takie zainteresowanie we Włoszech. AC Milan, Sampdoria i Fiorentina wylosowały ciekawszych rywali, szczególnie Fiorentina, która trafiła na Ajax Amsterdam. Są jeszcze ciekawe pary w Lidze Mistrzów i to tym meczom będzie się poświęcało uwagę we Włoszech. Mecz z Lechem interesuje tylko kibiców Udinese. Wątpię, żeby transmisja przebiła się do ogólnodostępnej telewizji, może pokaże go Kanał Siedem?

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com poleca Mateusz Borek - reklama »