Blachy Pruszyński Pruszków - Prokom-Trefl Sopot 69:80

Gracz meczu: Josip Vranković

Skuteczny przez cały mecz

Kwarty: 12:19, 26:22, 16:19, 15:20

Blachy: Bacik 26, English 20 (4), Cooper 4, Rubczenko 4, Golański 2 oraz Korytek 8, Jagoda 3 (1), Trybański 2, Pluta 0.

Prokom: Vranković 25 (4), McNaull 18, Maskoliunas 6 (2), Ansley 4, Milicić 0 oraz Gregov 16 (5), Jankowski 6, Marković 4 (1), Szybilski 2.

Bez większych kłopotów koszykarze Prokomu-Trefl Sopot wygrali wczoraj w Pruszkowie z Blachami Pruszyński 80:69. W zespole trenera Michalisa Kiritsisa nie zawiódł tylko Mariusz Bacik.

Pruszkowianie przegrywali niemal przez cały mecz. Kilka razy dochodzili rywali, ale działo się to w momentach, kiedy najlepsi gracze rywali - Josip Vranković, Joe McNaull i Alan Gregov - siedzieli na ławce. Poza Bacikiem, który nie zszedł z boiska (trafił 8 z 10 rzutów z gry, 10 z 13 wolnych, miał 9 zbiórek i 5 asyst), pozostali gracze mieli dobre tylko chwile. A.J. English zdobył 14 punktów w drugiej kwarcie, w której też wszystkie swoje osiem punktów uzyskał Kordian Korytek. Dobrze spisywał się jeszcze Łukasz Jagoda, zdecydowanie lepszy w rozgrywaniu od Duane'a Coopera. Pozostałych jakby nie było.

- Za bardzo przegraliśmy walkę o zbiórki. Mieliśmy chyba ze 20 mniej od rywali - próbował oceniać po meczu Bacik, ale bardzo się pomylił. Oficjalne statystyki - jak zwykle, niestety, dostępne dla wszystkich dopiero poza halą w internecie - wykazały 26 zbiórek Prokomu i 24 pruszkowian. - Ja grałem dobrze w pierwszej kwarcie, A.J. w drugiej i zabrakło kogoś, kto by to pociągnął. Ale stało się tak, jak się stało. Może nas nie stać na takie wygrane? Oni mają 10 równych zawodników, a my gramy siódemką - dodawał kapitan pruszkowian. - Prokom to od początku sezonu najlepsza polska drużyna - dodał trener Michalis Kiritsis.

Najsłabszy mecz od lat (a może w całej karierze) w PLK rozegrał w niedzielę Andrzej Pluta. Przez 17 minut gry oddał zaledwie jeden - i to niecelny - rzut. Meczu bez punktu najlepszy polski strzelec ligi nie miał na pewno co najmniej od początku sezonu 1998/99, kiedy to PLK zaczęła gromadzić statystyki. - Każdy przechodzi trudniejsze okresy i tak właśnie jest z Andrzejem, co nie znaczy, że nie jest znakomitym koszykarzem. Pomożemy mu wrócić do normalnej dyspozycji - mówił Kiritsis. Pluta stracił u niego miejsce w pierwszej piątce, a w poprzednich dwóch meczach zdobywał po cztery punkty. - Jeden rzut to dla Andrzeja zdecydowanie za mało. On potrzebuje czasu, żeby się rozkręcić, a dzisiaj grał krótko. Nie czuje się tak pewnie, wchodząc z ławki - komentował Bacik.

- Czy w takim razie decyzja trenera była błędem?

- Nie chcę się w tej sprawie wypowiadać - odparł Bacik.

Pruszkowian czeka teraz trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach. - Będziemy uczestniczyć w tradycyjnym warszawskim turnieju gwiazdkowym, a zagramy w nim w pełnym składzie - zapewnia Kiritsis, który w dalszym ciągu powtarza, że celem jest miejsce w pierwszej szóstce. I podkreśla, że 10 dni pracy przed kolejnym meczem ligowym (5 stycznia we Włocławku) wystarczy, aby zbudować formę.

Po meczu kibice poprosili o rozmowę kapitana Bacika. Czy wyjaśnił on fanom, skąd się biorą ostatnie kłopoty zespołu? Według nieoficjalnych informacji koszykarze nadal nie otrzymują części wypłat i są coraz bardziej zniecierpliwieni. Pytany przez "Gazetę" o problemy klubu Bacik odpowiedział: - Teraz są święta, nie należy chyba zaprzątać sobie głowy drobiazgami. Odpoczniemy, przemyślimy pewne sprawy i w lepszych nastrojach spotkamy się na pewno na turnieju...