Sport.pl

Feyenoord? Nie ma się czego bać!

Nigdy nie czułem się tak sfrustrowany, bezsilny i poniżony. Czy to naprawdę był mój Feyenoord? - pytają kibice internauci po ostatniej ligowej porażce drużyny. W środę Lech zagra z Feyenoordem o pozostanie w Pucharze UEFA.
Smuda: Co? Miałem pytać Beenhakkera jak zagrać? »

Feyenoord, 14-krotny mistrz Holandii, zdobywca Pucharu Europy i dwukrotny zwycięzca Pucharu UEFA, przegrał drugi mecz z rzędu na własnym stadionie. Najpierw ze słabiutkim de Graafschap, a potem był całkiem bezradny w starciu z liderem AZ Alkmaar. Wylądował na 12. miejscu w tabeli, a jeden ze sfrustrowanych kibiców napisał w portalu Sportwereld.nl.: "Oglądam mecze tego klubu od 40 lat i nigdy nie czułem się tak sfrustrowany, bezsilny i poniżony. Czy to naprawdę był mój Feyenoord? Koszulki się zgadzały, ale gra i zaangażowanie już nie".

Zdaniem prasy przyczyną kryzysu jest konflikt między najbardziej doświadczonymi piłkarzami. Zawodnicy zaprzeczają, a trener Gertjan Verbeek - jeszcze przed meczem z Alkmaar - dostał od władz klubu wotum zaufania.

Słabe wyniki Feyenoordu są konsekwencją plagi kontuzji. Nie grają m.in. Jon Dahl Tomasson, Denny Landzaat, Tim de Cler, Jonathan de Guzman. Nie wiadomo, czy przeciwko Lechowi wystąpi reprezentant Holandii Giovanni van Bronckhorst, który w sobotę został kopnięty w głowę i musiał opuścić boisko.

W fazie grupowej Pucharu UEFA Feyenoord przegrał wszystkie trzy mecze i z Lechem walczy o to, by nie zająć ostatniego miejsca w grupie. Choć nie tylko. Holenderscy dziennikarze zauważyli, że Feyenoord nigdy nie przegrał w europejskich pucharach więcej niż trzech kolejnych spotkań. Przegrywając z Lechem, Verbeek i jego drużyna zapiszą się niechlubnie w długiej historii klubu. Czy będą walczyć jak o życie? W perspektywie mają prestiżowy mecz z czwartym w tabeli PSV Eindhoven w niedzielę. Nie brakuje więc spekulacji, że Feyenoord zwyczajnie odpuści pojedynek z Lechem - Verbeek pozwoli odpocząć podstawowym piłkarzom i pośle na boisko rezerwowych. Być może także nastolatka z Polski Michała Janotę, który mecz z Alkmaar oglądał z trybun stadionu De Kuip. W taki scenariusz nie wierzy jednak trener Lecha Franciszek Smuda. - Nie wywróci całego składu do góry nogami, to nie miałoby sensu. Dostał zadanie odbudowania zespołu. A skoro tak, nie zrobi rewolucji na mecz z nami - mówi Smuda.

Sami piłkarze Lecha też woleliby zmierzyć się z piłkarzami o uznanej marce w Europie.

- Perspektywa zmierzenia się z Makaayem i wygrania z nim pojedynków jest fajna - twierdzi obrońca Lecha Grzegorz Wojtkowiak. - Wiadomo, że piłkarz z nazwiskiem gra bardziej na luzie, bardziej opiera się na umiejętnościach. A młodzi chłopcy potrafią wybiegać i wywalczyć każdą piłkę. I wtedy może być ciężko - tłumaczy pomocnik Tomasz Bandrowski, a serbski obrońca Lecha Ivan Djurdjević dodaje: - Chciałbym, aby skład Feyenoordu był jak najmocniejszy, żeby nikt nam potem nie wypominał, że nam odpuścili.

Smuda uważa, że Holendrzy nie wystawią przeciwko Lechowi rezerwowego składu, gdyż... zbyt nisko cenią Polaków.

- Wiemy, jakie zdanie mają o polskiej piłce na Zachodzie. Holendrzy nie są tu wyjątkiem. Traktują nas jak ubogich krewnych, więc przegrana z Polakami byłaby dla nich straszna. Trener Verbeek nie może zatem zupełnie odpuścić meczu z Lechem, gdyż jeśliby w swej trudnej sytuacji przegrał jeszcze z Polakami, zszargałby sobie reputację - uważa trener Lecha. - Feyenoord to marka, prestiż i wymagania kibiców. Oni nie wybaczyliby przegranej z nami.

Według niego w Rotterdamie zagra trzon Feyenoordu z niewielkimi zmianami. - Mają tak wielu znakomitych piłkarzy, że w każdej chwili pod wpływem jakiegoś impulsu mogą zacząć grać znakomicie - uważa Smuda. A jednak na odprawach z piłkarzami powtarza do znudzenia: - Feyenoord? Nie ma się czego bać! Makaay też ma dwie nogi i dwie ręce.

Smuda: Feyenoord jest jak wulkan »

Feyenoord nie do przejścia

Polskie drużyny w europejskich pucharach jeszcze nigdy nie wygrały rywalizacji z Feyenoordem Rotterdam. Jako ostatnia próbowała Wisła Kraków, która trzy lata temu potrzebowała remisu w Rotterdamie, by wyjść z grupy. Przegrała jednak 1:3.



1973/74PUEFAGwardia Warszawa1:3 i 1:0
1973/74PUEFARuch Chorzów1:1 i 1:3
1969/70PELegia Warszawa0:0 i 0:2
1981/82PUEFASzombierki Bytom0:2 i 1:1
2006/07PUEFAWisła Kraków1:3
Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama