Sport.pl

Zimowe zbrojenia w F1

Sześć zespołów w trzech krajach rozpoczęło w poniedziałek kolejne testy. To ostatnie ryki samochodów Formuły 1 w 2008 roku
Schumacher: F1 będzie bardziej ekscytująca »

W Jerez pusty jest padok, puste są trybuny i tor, a w alei serwisowej praca wygląda na leniwą. Brak najlepszych kierowców, brak szefów i głównych inżynierów. Dziesięciu dziennikarzy. I cisza. Przedłużająca się cisza, kiedy pojedyncze bolidy wracają do garażów. Ale ten spokojny obrazek to tylko sklepowa wystawa. Na zapleczu chowają się najnowocześniejsze fabryki, w których ludzie i maszyny przy wsparciu milionów dolarów zbroją przyszłoroczne samochody w najlepsze technologie.

Najlepsi, czyli McLaren i Ferrari, pojechali szukać rozwiązań do Portugalii, gdzie testują na nowoczesnym torze w Algarve - w razie potrzeby można tam uruchomić zraszacze, których działanie imituje deszcz. Toyota poleciała aż do Bahrajnu, gdzie jeździć można w upale, a czołowy kierowca tego zespołu Jarno Trulli zapowiedział, że w przyszłym sezonie japoński team wygra wyścig. BMW Sauber i dwa inne zespoły - tak jak kilka dni temu - jeżdżą w hiszpańskim Jerez.

W poniedziałek, punktualnie o 9, może nawet minutę wcześniej, na tor wyjechał rezerwowy kierowca BMW Sauber Christian Klien - był pierwszy z piątki obecnych tam kierowców - czy Bawarczycy znów chcieli udowodnić, że są z przodu stawki? Wydawało się, że bolid Kliena szoruje po asfalcie nowym, bardzo szerokim i nisko zawieszonym przednim skrzydłem, ale brzydki, nieproporcjonalny bolid, idealnie trzymał się toru.

Zespół Roberta Kubicy znów jako jedyny testował komplet przyszłorocznych nowinek, w tym KERS, czyli urządzenie zamieniające energię wytwarzaną podczas hamowania na dodatkowy napęd. Większość zespołów postulowało ostatnio odsunięcie wprowadzenia tego systemu, ale BMW, które od kilku miesięcy włożyło w przygotowania mnóstwo czasu i pieniędzy, zaoponowało. Stanęło na tym, że KERS w 2009 roku będzie nieobowiązkowy.

W poniedziałek bolidem z "dopalaczem" jeździł Klien. Jak rewolucyjne urządzenie spisuje się na torze? Nie wiadomo. "Proszę pamiętać, że ani Mario Theissen [szef BMW Sauber], ani Markus Duesmann [szef działu zajmującego się silnikami] nie pojawią się na testach. Tylko oni mogą wypowiadać się o KERS. Proszę zatem zrozumieć, że żadnych wywiady na temat KERS nie są możliwe" - informowało nas przed testami w Jerez BMW.

Szukając informacji można zatem polegać tylko na konkurencji i lakonicznym Kimim Raikkonenie z Ferrari: - Nie mamy KERS, ale nie jesteśmy w tym osamotnieni. Ten system działa chyba tylko w BMW.

Polak nie jest zwolennikiem KERS, bo jako jeden z najwyższych i najcięższych kierowców, bardziej odczuje 35-kilogramowy balast. Od dzisiaj BMW Sauber i Kubica będą zapewne przez kolejne godziny głowić się na torze co zrobić, aby KERS Polaka przyspieszył, a nie spowolnił. Przecież pierwsze miejsce w klasyfikacji nie będzie już tylko nieoczekiwaną, miłą niespodzianką. W 2009 roku to cel bawarskiej ekipy. A Kubicy - zawsze.

- Tutaj naszym podstawowym celem jest zrozumienie tego, co możemy poprawić, żeby lepiej jeździć w przyszłym sezonie - Kubica na razie skupia się na Jerez. Ta wypowiedź pochodzi sprzed kilku dni. Ale Polak znów jest w Andaluzji, znów będzie "uczył się" nowego samochodu. Polak w Jerez będzie jeździł dzisiaj i jutro.

Łukasz Cegliński, Jerez

Jak wyglądają testy w Jerez - czytaj na blogu Łukasza Ceglińskiego »

Wyniki poniedziałkowych testów:

1. Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso)1.17,704 (71 okrążeń)
2. Nick Heidfeld (Niemcy/BMW-Sauber)1.19,360 (75)
3. Brendon Hartley (Nowa Zelandia/Red Bull)1.19,586 (95)
4. Christian Klien (Austria/BMW-Sauber)1.19,655 (94)
5. Nico Huelkenberg (Niemcy/Williams)1.20,704 (100)
Francuzi kupią Hondę?

Francuski koncern PSA (właściciel marek Citroen i Peugeot) jest zainteresowany kupnem zespołu Hondy - taką informację podał, powołując się na anonimowe źródła, belgijski magazyn "Autosportnieuws". Japoński koncern kilkanaście dni temu wycofał się z finansowania zespołu, tłumacząc się zbyt wysokimi kosztami. PSA, które kiedyś dostarczało silniki teamowi Prost, nie poniosło dużych strat związanych z kryzysem, bo nie sprzedaje samochodów na rynku amerykańskim. Na dodatek Międzynarodowa Federacja Samochodowa podjęła w piątek szereg decyzji, które ograniczą koszty w F1. Pojawiają się już spekulacje na temat kierowców w zespole PSA - byliby to Francuz Sebastien Bourdais (ostatnio Toro Rosso) i Brytyjczyk Jenson Button (Honda).