Adamek chce Hopkinsa

PRZEGLĄD PRASY: Tomasz Adamek po zdobyciu tytułu mistrza świata przygotowuje się do obrony pasa w marcu. Jako rywala upatruje Bernarda Hopkinsa, Roya Jonesa i Chada Dawsona - pisze "Przegląd Sportowy".
Chcą odwołać Beenhakkera

Adamek miałby skrzyżować rękawice Bernardem Hopkinsem. - W kwietniu zniszczył go Anglik Joe Calzaghe. Ja też bym chciał- zapowiada polski bokser i wyklucza rewanż ze Steve'em Cunninghamem: - W kontrakcie nie ma takiego zapisu. Zresztą, on by mi nie dał rewanżu. Poza tym, ten bokser nie ściąga na trybuny kibiców, a ja w ringu pracuję na chleb dla rodziny. Dlatego preferuję Hopkinsa.

Istnieje również możliwość, by Adamek walczył z Royem Jonesem lub Chadem Dawsonem. - Pierwszy ma wielkie nazwisko, co daje możliwość zarobienia dobrej kasy. Z Dawsonem mógłbym walczyć, ale nie w przyszłym roku.

W grę wchodzi również walka z Andrzejem Gołotą, który już zapowiedział, że Adamka pobije jedna ręką. - W marcu stanę do dobrowolnej obrony tytułu mistrzowskiego. Mój promotor, Ziggy Rozalski powtarza, że "mamy pas i to my będziemy strzelać". Innym rozwiązaniem byłaby walka z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem. - Jutro wieczorem mam czas i biję tylko lewą ręką - odgraża się Adamek i dodaje: - Chodzi mi o to, że w Polsce trudno się rozwijać. Dlatego wyjechałem do USA. Maciej Zegan walczył w Anglii, szedł do przodu. Wrócił, i co z niego zostało? To samo z Mariuszem Wachem - wylicza pogromca Cunninghama.

Walczący z amerykańską licencją Adamek na razie nie rozważa powrotu do Polski. - Planuję przyjazd w lipcu przyszłego roku. No chyba, że znajdę się wysoko w plebiscycie "Przeglądu Sportowego", to pojawię się na balu na początku stycznia - kończy polski bokser.