Ryzyko opłaciło się Wiśle Can-Pack

Ewelina Kobryn w mistrzowskim stylu wróciła na boisko. Poprowadziła koszykarki Wisły Can-Pack do łatwego zwycięstwa nad Energą Toruń
"Pamiętaj trenerze! Po meczu idziemy na piwo!" - takim transparentem, w języku bośniackim kibice Wisły przywitali Elmedina Omanicia, trenera gości, który dwukrotnie świętował z krakowskimi koszykarkami złote medale.

- Nie piję alkoholu, ale chętnie się spotkam z najlepszymi fanami w Polsce - podkreślił po spotkaniu Omanić. Krystyna Bazińska, dyrektor Energi z zazdrością patrzyła na świętującego z kibicami Omanicia. - Nie oddamy go za żadne skarby, nawet gdyby do Torunia przyszedł najlepszy trener europejski za darmo - zarzekała się Bazińska.

Równie ciepło została przyjęta Monika Krawiec, przez kilka lat zawodniczka Wisły.

Już w trzeciej minucie gry Omanić otrzymał przewinienie techniczne za krytykę orzeczeń sędziowskich. Energa prowadziła wtedy 5:2. - Jeden regulamin jest dla trenerów PLKK, drugi dla Omanicia - bronił się szkoleniowiec. Na pytanie skierowane do arbitra, dlaczego dostał karę usłyszał. - Ty już wiesz, za co! Muszę zacząć nagrywać sędziów, nie boję się i zawsze mówię prawdę. Potem słyszę: szybko wyrzućcie go z ławki i niech wraca do Bośni - relacjonował Omanić.

Tymczasem Wisła rozgrywała kapitalne 10 minut pod wodzą Jeleny Skerović. Czarnogórzanka rzuciła 13 pkt, w tym trzy razy z dystansu. Zaskoczeniem było pojawienie się w pierwszej piątce Eweliny Kobryn. Środkowa mistrzyni Polski skręciła nogę podczas spotkania z MiZo Pecs. Decyzja o występie zapadła tuż przed rozpoczęciem meczu. - Ryzyko się opłaciło. Gdyby od pierwszej minuty weszła Aneta Kotnis, mogło być różnie - przyznał Wojciech Downar-Zapolski, szkoleniowiec Wisły.

Kobryn spędziła na boisku ponad 30 minut, rzuciła 18 pkt i nie miała sobie równych (19) w walce na tablicach. Do przerwy gospodynie wysoko prowadziły (46:24) i zagadką były rozmiary wygranej.

- Rozegraliśmy najgorszy mecz w tym sezonie - stwierdził Omanić. Wtórowała mu skrzydłowa Ewelina Tłumak. - Z taki zespołem jak Wisła nie da się wygrać, jeżeli nie trafia się z czystych pozycji pod koszem.

Marta Fernandez zwróciła uwagę na jeszcze jedną rzecz: - To było ważne zwycięstwo po porażce z AZS-em Gorzów i przed decydującym meczem w Eurolidze z Halconem.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się kilkuminutowym opóźnieniem. Zlicytowano koszulkę Skerović z autografami koszykarek. Na konto hospicjum im. ks. Tischnera wpłynęło 700 zł.

Wisła Can-Pack - Energa Toruń 78:64

Kwarty: 27:12, 19:12, 18:21, 14:19.

Wisła: Skerović 19 (5x3), Kobryn 18, Canty, Gburczyk, Maksimović po 4 oraz Dupree 15, Fernandez 14, Czerwonka, Kotnis.

Energa: J. Moore 19, Gulak i Tłumak (3) po 10, S. Moore 8, Krawiec 7 oraz Waligórska 4, Chaney, Jasnowska, Żyłczyńska po 2.

Sędziowali: Grzegorz Czajka i Grzegorz Dziopak. Widzów 700.