Ammann rekordzista, a Małysz w Ramsau

Przed tym sezonem wygrał ledwie cztery konkursy Pucharu Świata, ale zdobył dwa złote medale olimpijskie i mistrzostwo świata. W tym sezonie Szwajcar Simon Ammann już trzy razy był najlepszy, w sobotę ustanowił kapitalny rekord olimpijskiej skoczni w Pragelato
Yumoto wygrywa w Pragelato »

Emocje właściwe były w sobotę. W pierwszej serii rozgrywanego w gęstej mgle konkursu nikt nie skoczył dalej od Ammanna (139,5 m), ale lider Pucharu Świata podparł skok i sędziowie odjęli punkty. Prowadził Austriak Gregor Schlierenzauer, ale w drugiej serii już nie miał nic do powiedzenia. Fantastyczny skok na 144 metr dał Szwajcarowi nie tylko trzecią w sezonie wygraną, ale również rekord olimpijskiego obiektu. Przewaga punktowa nad Schlierenzauerem nie była duża, bo Szwajcar - który w powietrzu przypomina kauczukową piłeczkę wystrzeloną z katapulty - od zawsze spada na dwie nogi bez charakterystycznego wykroku. W sobotę wszelkie straty nadrobił punktami za odległość.

W niedzielę konkurs przeprowadzono na siłę. Sypiący śnieg uniemożliwił rozegranie kwalifikacji. O zwycięstwo rywalizowało 61 zawodników i to w jednej serii. Zawody co chwila przerywano, by oczyścić tory. Wygrał anonimowy dotąd Japończyk Fumihisa Yumoto, Ammann był drugi i jest liderem PŚ.

Polacy trenowali w tym czasie w austriackim Ramsau. Wieści, jak zawsze optymistyczne, przekazywał prezes PZN Apoloniusz Tajner, który osobiście pofatygował się do Polaków. Weryfikacja tych wiadomości w następny weekend w szwajcarskim Engelbergu. Trener Łukasz Kruczek zapowiedział, że "tam zobaczymy nowego, odmienionego Adama Małysza".

Kojonkosi: Małysz za dużo myśli »

Więcej o: