Wygrana siatkarek z Dąbrowy z Gwardią Wrocław

Siatkarki z Dąbrowy Górniczej swoim zwycięstwem sprawiły urodzinowy prezent Aleksandrze Liniarskiej.
Początek pierwszego seta nie zapowiadał, że dąbrowianki wygrają go tak wysoko. Gwardia prowadziła 8:7, ale przełomowy okazał się serwis Aleksandry Liniarskiej, która akurat obchodziła 27. urodziny. Po jej zagrywce MKS zdobył kolejno siedem punków i objął prowadzenie 18:11. Siatkarki z Wrocławia miały kłopoty z przyjęciem zagrywki. Ostatni punkt kiwką zdobyła Magdalena Śliwa.

Końcówka drugiej partii należała do Gwardii. - Gra się tak, jak pozwala przeciwnik. Siatkarki MKS-u uśpił wysoko wygrany pierwszy set. To przestroga dla nich przed następnymi setami - komentował Marian Kardas, były reprezentacyjny siatkarz i szkoleniowiec Płomienia Sosnowiec, który obecnie nie trenuje żadnego klubu. Ale jego przestrogi się nie potwierdziły. Dwa następne sety wygrały podopieczne Waldemara Kawki. W czwartym secie rozgromiły Gwardię do 14. - Po przegranym drugim secie trener powiedział, żebyśmy grały tak dobrze zagrywką jak w pierwszym secie - mówiła Beata Strządała, przyjmująca MKS-u.

- Dobrze zagrałyśmy w kontrataku, co dotąd było naszą słabą stroną - przyznała Ewelina Sieczka, czołowa, obok Śliwy, zawodniczka MKS-u.

MKS Dąbrowa Górnicza - Gwardia Impel Wrocław 3:1 (25:15, 24:26, 25:21, 25:14)

MKS: Śliwa, Liniarska, Szczurek, Sieczka, Lis, Strządała, Tkaczewska, (l) oraz Wysocka, Wilczyńska.

Impel Gwardia: Haładyn, Mroczkowska, Kruk, B. Barańska, Szafraniec, Efimienko, Jagiełło (l) oraz Czerwińska, Szkudlarek. Krzos, Kupisz.