Tomasz Adamek mistrzem świata! Cunningham trzy razy na deskach!

Po kapitalnej walce Tomasz Adamek zdobył tytuł mistrza świata w kategorii junior ciężkiej wersji IBF. Steve Cunningham nie miał z Polakiem żadnych szans, choć jeden z sędziów i tak widział w ringu jego zwycięstwo stosunkiem 114-112. Pozostali dwaj (116-110 i 115-112) typowali już Adamka. - Wygraaaaaaaaaał... Nowy mistrz świata... Tomasz Adamek!!! - krzyczał spiker w hali Prudential Center
Specjalny serwis o Tomaszu Adamku »

Dasz radę? - pytał nerwowo trener Andrzej Gmitruk Adamka przed ostatnią decydującą rundą pojedynku. Trzy minuty później na środku ringu stał wyczerpany Adamek i niepewny Cunningham. Tak wyglądał ring po 12 rundach wspaniałej walki. Była godz. 4 rano polskiego czasu.

Chwilę potem pierwszy sędzia uznał, że pojedynek wygrał Amerykanin, a kilka tysięcy Polaków w Prudential Center w Newark, kibicujących Adamkowi wprost zawyło z wściekłości.

Czyżby mimo trzech nokdaunów Polak miał przegrać?! Na szczęście pozostali dwaj sędziowie dali mu zdecydowane zwycięstwo.

Po ostatnich słowach spikera Joe Antonaciego: "Trzeci sędzia dał wygraną 115:112 dla . Nowego mistrza świata" Amerykanin złapał się za głowę, a Polak podniósł ręce w górę, kiedy jego przyjaciele rzucili się go uściska.

Tak, powtórzmy, Adamek trzy razy posłał Amerykanina na deski, wcale nie wygrał łatwo i bezproblemowo. Cunningham był pioruńsko szybki, mimo to Polak go trafiał. Tym bardziej należy mu się podziw.

Walka Adamka w ocenie Michała Pola i Radosława Leniarskiego | wideo


Wielkość Adamka polegała na tym, że uniknął najmocniejszych ciosów Cunninghama, utrzymał się na nogach. Wygrał - jak widać po punktacji arbitrów - dzięki nokdaunom.

Największą siłę woli Polak pokazał w czwartej rundzie. Ona była kluczowa. Adamek otrzymał kilkanaście ciosów, był w wielkich kłopotach, mało brakowało do nokdaunu, a może nawet nokautu. I w końcówce trafił przeciwnika w klasycznej akcji - po prawym uderzeniu nad lewą ręką. Cunningham obalił się na deski. Przegraną rundę Adamek zamienił w zwycięstwo.

W całej walce Polak miał ogromne kłopoty, aby przebić się przez lewą, bardzo długą rękę przeciwnika. Cunningham miał kilkanaście centymetrów przewagi w zasięgu i to było bardzo wyraźnie widać. Mimo to Adamek przewracał przeciwnika w bliskim kontakcie.

Teraz 32-letni Adamek (36 zwycięstw, 1 porażka, 24 nokauty) czeka na propozycje od amerykańskich telewizji. Uważa, że otworzy się sezam z lukratywnymi kontraktami. Za ciężki pojedynek z 32-letnim Cunninghamem zarobił niecałe 100 tys dol. Jako mistrz wagi junior ciężkiej otrzyma w każdej obowiązkowej obronie 65 procent honorarium.



Specjalnie dla Sport.pl - blog napisany o godz. 4 rano

Dosłownie minuty po werdykcie sędziowskim w hali Prudential Ceter w Newark specjalnie dla Sport.pl Maciej Baranowski napisał: "Bokser z Polski trzy razy posłał na deski takiego rywala jak Steve Cunnningham i zdobył tytuł mistrza świata. Fakt - były walki, w których Adamek pokazał większą determinację, lepszy boks. Tylko czy kogoś to obchodzi? Nikt nie może zarzucić Tomkowi, że wygrał bo miał farta, bo rywal był w słabszej formie. O nie - Adamek wygrał bo był przygotowany perfekcyjnie. Bo perfekcyjnie przeboksował 12 rund. Bo w narożniku miał świetnego taktyka, trenera Andrzeja Gmitruka" - przeczytaj całego bloga Z Barana Go! »

Kogo pokonał Adamek?


Steve 'USS' Cunningham
Załadował: LucaDiCaro