Adamek chce pobić mistrza

Tomasz Adamek w nocy z czwartku na piątek walczyć będzie ze Steve'em Cunninghamem o tytuł mistrza świata w kategorii juniorciężkiej. Jak chce pokonać obrońcę tytułu? - Mój atut to szybkość, muszę zadawać dużo ciosów i nie dać się złapać w klincz - mówi Polak
Cunningham i Adamek: bitwa na słowa »

Adamek, góral z Gilowic - najlepszy polski bokser - ma być dziś wytrzymały jak maratończyk i szybki, bo nie zbijał wagi, swojego przekleństwa w pojedynkach w niższej kategorii. - Trener Andrzej Gmitruk mówi, że dzięki temu jestem nawet szybszy teraz, niż gdy walczyłem w półciężkiej - twierdzi Adamek. Do przejścia do wyższej kategorii zainspirowała go jedyna porażka - z rewelacyjnym Chadem Dawsonem w lutym 2007 r. Gdyby dziś Polak miał walczyć w swojej dawnej kategorii, musiałby zrzucić... ok. 11-12 kg, czyli prawie 15 proc. wagi ciała!

Jedyna niewiadoma, to czy Adamek jest odporny na ciosy większych i mocniejszych przeciwników niż kiedyś. Pamiętne pojedynki z Paulem Briggsem i zakrwawiona, poobijana twarz Polaka dowodzą, że obrona nie jest jego najmocniejszą stroną. Na szczęście Cunningham nie jest królem nokautu. Tylko połowę swoich pojedynków zakończył przed czasem. Wśród pięściarzy ważących ponad 90 kg nie jest to wynik imponujący. Amerykanin zdobył tytuł, pokonując Krzysztofa Włodarczyka w rewanżowym pojedynku w Katowicach.

- Cunningham to kameleon. Potrafi błyskawicznie dostosować się na potrzeby walki z konkretnym przeciwnikiem. Ale jeśli Tomek będzie ruchliwy w ringu, jeśli będzie zadawał dużo ciosów, wygra - mówi Włodarczyk, który w pierwszej walce w Warszawie pokonał Amerykanina na punkty.

- To będzie otwarta walka. Wygra szybszy, z mocniejszymi nogami, Cunningham to już nie jest ten sam zawodnik, który walczył z Włodarczykiem. Okrzepł jako pięściarz, jest szybszy, zadaje dużo ciosów - uważa Paweł Skrzecz, medalista olimpijski i trener.

Na tym zapewne będzie polegała taktyka Adamka: zadawać bardzo dużo ciosów, szybko przemieszczać się po ringu. W obydwu tych umiejętnościach jest w światowej czołówce. - Przechodzę z niższej kategorii. Mój atut to właśnie szybkość - mówi Adamek.

Ale Cunningham ma swoje sposoby na szybkich przeciwników. Najważniejszy to klincz, czyli trzymanie rywala, proceder wyczerpujący wyrywającego się z uścisku przeciwnika. - Nie mam zamiaru dać się złapać - mówi Adamek.

Uniknięcie klinczów może jednak nie być łatwe. Tą nieefektowną techniką Cunningham pokonał w Bielefeld Niemca Marco Hucka i po raz pierwszy obronił tytuł mistrza. Najpierw wymordował go klinczami, a potem dokończył kombinacjami z różnych płaszczyzn. Wyczerpanego Hucka w ostatniej rundzie poddali sekundanci.

Walka Adamka wywołuje w USA niewielkie zainteresowanie. Nie dość, że odbywa się w czwartek (choć Gołota walczył w Riddickiem Bowe też w czwartek) w Newark pod Nowym Jorkiem, to pokazuje ją stacja kablowa Versus, która dociera do zaledwie kilku milionów ludzi. Adamek zarobi około 70-90 tys. dol, Cunningham ponad 150 tys. - nie kupią sobie za to flotylli mercedesów. Nawet bukmacherzy obstawiają pewne zwycięstwo Cunninghama głównie z powodu nieznajomości obu pięściarzy i kierowaniu się faktem, że to Amerykanin jest mistrzem świata.

- Najważniejsze to wygrać. Jak będę mistrzem, zainteresują się mną wielkie stacje telewizyjne. W grę wchodzi też walka w wadze ciężkiej. Kto wie, może już następna - mówi Adamek, który jeszcze na kilka godzin przed oficjalnym ważeniem w Prudential Center utrzymywał się w limicie wagi ciężkiej, czyli ponad 91 kg. Polak liczy na to, że w kategorii wszech wag zarobi dużo więcej. Kolejne obietnice manny z nieba, jakie słyszał od promotorów po walkach z Briggsem i przed pojedynkiem z Dawsonem, nie ziściły się.

Newark pamięta już polskiego pięściarza, który poruszył wyobraźnią tłumów. Tony Zale, czyli Antoni Florian Załęski, syn polskich imigrantów, 60 lat temu stoczył tu swoją trzecią walkę z Rockym Graziano. Wszystkie przeszły do legendy boksu, wszystkie były oglądane na otwartych stadionach, przy w sumie kilkusettysięcznej widowni. Trzy walki Graziano z Zalem, trzy walki Cunninghama z polskimi bokserami. 60 lat temu Zale wygrał w Newark przez nokaut w trzeciej rundzie...

Stawka: tytuł mistrza świata wagi juniorciężkiej wersji IBF

Gdzie: Prudential Center, Newark, USA

Kiedy: Czwartek, ok. 22.30 (piątek, 4.30 czasu polskiego)

Transmisja: Polsat, Polsat Sport Extra (od godz. 1)