Słomiński: Otylia wróci do pływania

Od nieudanych dla pływaków Igrzysk w Pekinie minęło już trzy i pół miesiąca, a najlepsza polska pływaczka Otylia Jędrzejczak nadal nie wróciła do treningów. W tej chwili intensywnie pisze pracę magisterską, którą zamierza obronić w styczniu przyszłego roku i dopiero później wrócić do pływania. Przedłużającą się przerwą w treningach coraz bardziej zaniepokojony jest jej trener Paweł Słomiński.
Phelps sportowcem roku według Sports Illustrated  »

Mówił Pan, że powrót Otylii znacznie się opóźnia. Czy te opóźnienia są poważne?

Pływanie to dyscyplina sportu, które polega na poruszaniu w innym środowisku. Jeśli ktoś wypada z pływania, czy w ogóle z bycia w wodzie na kilka miesięcy to na pewno jest sytuacja trudna. Nie mówię tu o takich sprawach jak waga i tym podobne. Otylia jest na tyle doświadczoną zawodniczką, że radzi sobie z takimi sprawami, ale powrót do pływania po takiej przerwie jest bolesny. Tym bardziej dla Otylii, która zawsze miała kłopoty z wdrożeniem się do treningu po przerwie.

Próbuje ją Pan zachęcić do powrotu?

Oczywiście. Cały czas ją pytam o to, kiedy przyjdzie na basen nie tylko pogadać, ale by wejść do wody i zacząć się ruszać. Ona chodzi na siłownie, chodzi na fitness, dba trochę o wydolność fizyczną, ale to jest według mnie zupełnie co innego.

To kiedy Otylia wreszcie wskoczy do basenu?

Z informacji jakie posiadam, powinna rozpocząć treningi w styczniu. Teraz poświęca się pisaniu pracy magisterskiej, ale w styczniu chcę się obronić i wtedy wrócić do pływania. Chciałbym wyciągnąć ją na pierwsze w przyszłym roku zgrupowanie do Szklarskiej Poręby. Ono zaczyna się 17 stycznia. Zaplanowałem, że będzie trochę inne niż zwykle. Nie tylko basen, ale także sporo ogólnorozwojówki, biegania w terenie na nartach, nordic walking i tak dalej. Po to, by się obudzić. I mam nadzieję, że Otylia będzie wtedy z nami.