Mistrz olimpijski na parkurze w Spodku

Tego jeszcze w Spodku nie było. Podczas weekendu w katowickiej hali po raz pierwszy odbędą się zawody w jeździectwie. I to od razu na najwyższym poziomie oraz z udziałem światowych gwiazd!
Na pomysł zorganizowania Parady Jeździeckiej CSI*** w Spodku wpadł Bohdan Sas-Jaworski, przed laty reprezentant Polski, obecnie biznesmen. Do współpracy namówił Jerzego Trzeciaka, właściciela ośrodka jeździeckiego Indeks w Rybniku.

- Od początku byliśmy zdecydowani na Spodek, naszym zdaniem obiekt idealnie nadaje się na takie imprezy - podkreśla Trzeciak.

Przeszkody na zawody przygotowała firma Hinterart z Cieszyna, która swoje produkty dostarczała już m.in. na Igrzyska Olimpijskie w Atenach i Pekinie.

- Zbudowaliśmy 24 przeszkody parkurowe. 11 z firmowych katalogów, resztę na specjalne zamówienie organizatorów. Najwyższa z przeszkód, czyli mur, ma 2,40 m wysokości - mówi Mateusz Michnik z cieszyńskiej firmy. W Spodku będą wszystkie rodzaje przeszkód: stacjonata, oxer, mur, triplebarre i rów z wodą. Ich ustawieniem zajął się Włoch Uliano Vezzani, który przygotowywał już parkury na największych światowych imprezach.

Na premierowe zawody organizatorzy zaprosili wielką gwiazdę sportu jeździeckiego, Niemca Franke Sloothaaka - trzykrotnego drużynowego medalistę igrzysk olimpijskich (złoto w Seulu i Atlancie oraz brąz w Los Angeles). Honorowym gościem parady będzie Jan Kowalczyk, pochodzący z Drogomyśla k. Cieszyna, mistrz olimpijski z Moskwy.

Najbardziej prestiżowo zapowiada się niedzielny konkurs "Polish Masters" (godz. 16.30) z pulą nagród 30 tys. euro. Organizatorzy polecają również pozostałe konkursy, m.in. dzisiejszy "Barbórka Cup" (20) i sobotnią potęgę skoku "Jump Disco Night"(19.30). Wyniki zawodów liczą się do klasyfikacji Rolex Ranking Points, czyli światowego rankingu jeździeckiego.

Wielu widzów zapewne po raz pierwszy zetknie się ze sportem jeździeckim. - Podczas skoków dopuszczalne są krótkie brawa albo jęk zawodu. Inaczej podczas konkursu ujeżdżenia, kiedy zalecana jest kompletna cisza Żywiołowe reakcje widzów towarzyszą zwykle pokazom woltyżerki, wyścigom kuców i zaprzęgów - wyjaśnia Trzeciak.

Organizatorzy chcą organizować zawody w Spodku przez 10 kolejnych lat.

Tegoroczna parada ma przede wszystkim promować jeździectwo, dlatego w piątek wstęp do Spodka jest bezpłatny. Bilety na sobotnie i niedzielne konkursy kosztują od 20 zł. - To jest okazja, aby polskich kibiców zainteresować także tymi mniej popularnymi dyscyplinami sportu. Spodziewamy się w Spodku co najmniej 2,5 tys. widzów - zapowiada Trzeciak.



Komentarz

W siodle siedziałem może ze trzy razy i już chyba na tym poprzestanę. W telewizji jeździectwo oglądam wyłącznie podczas igrzysk olimpijskich. Cieszę się jednak, że znaleźli się odważni do zorganizowania w Spodku parady jeździeckiej. To szansa, by katowicki obiekt wyzwolił się z coraz bardziej ciążącego mu stereotypu organizatora jednej dużej sportowej imprezy w roku. A przecież nawet siatkarska Liga Światowa i śpiewanie "Pieśni o małym rycerzu" kiedyś się w końcu Polakom znudzi.

W Spodku pojawił się ostatnio motocross, teraz skoki przez przeszkody. Wierzę, że wraz z bardziej wybrednymi kibicami doczekam się mityngu lekkoatletycznego albo gali w łyżwiarstwie figurowym.