Fabiański za burtą Pucharu Ligi. Arsenal przegrał z Burnley 0:2

Polski bramkarz w ćwierćfinale Pucharu Ligi z Burnley już w 6. minucie ?wyłożył? piłkę pomocnikowi gości. Potem jednak pokazał wysokie umiejętności, ale koledzy z drużyny mu nie pomagali. Burnley, występujące w tym sezonie w Football League Championship, czyli odpowiedniku drugiej ligi, w poprzedniej rundzie pokonało Chelsea. Tym razem nie dało szans Arsenalowi
Charlton: Ronaldo to najlepszy piłkarz w historii ManU »

Fabiański musiał interweniować już w 2. minucie meczu powstrzymując szarżującego napastnika gospodarzy Martina Patersona. Po czterech minutach meczu musiał jednak wyjmować piłkę z siatki po własnym błędzie. Polak, naciskany przez Patersona, wybił dośrodkowanie najlepszego na boisku Eaglesa tuż pod nogi wbiegającego Kevina McDonalda, który bez problemu umieścił piłkę w pustej bramce.

Potem jednak kilkakrotnie pewnie interweniował w trudnych sytuacjach jednak młody zespół Arsenalu dopiero po 30 minutach nawiązał walkę z piłkarzami Burnley, którzy walczyli o pierwszy od ćwierćwiecza awans do półfinału Pucharu Ligi. Arsene Wenger jak zwykle w tych rozgrywkach wystawił do składu głównie nastolatków, a najbardziej doświadczonymi w składzie londyńczyków byli Mikael Silvestre i Nicklas Bendtner.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, wciąż atakowało Burnley. W 57. minucie znów zabłysnął duet Eagles - McDonald. Pierwszy zagrał w pole karne, drugi przepchnął obrońcę i zdobył gola pięknym strzałem w długi róg bramki Fabiańskiego. Im bliżej było końca spotkania tym bardziej gospodarze próbowali oddalić grę od własnego pola karnego. Arsenal nie miał jednak pomysłu na skonstruowanie skutecznego ataku. Sfrustrowany pomocnik gości Fran Merida otrzymał za dyskusje z arbitrem żółtą kartkę. Nieliczne okazje były seryjnie marnowane przez napastników gości. Nawet najlepszy w ataku gości Bendtner nie potrafił pokonać bramkarza Burnley i do końca wynik nie uległ zmianie.

Zobacz, jak Fabiański wpuszczał bramki »