Wisła gra o trzecie miejsce

Musimy zagrać efektywnie, a nie efektownie. Zwycięstwo wzmocniłoby nas psychicznie - stwierdził Wojciech Downar-Zapolski, trener koszykarek Wisły Can-Pack, przed (godz. 18.30) meczem w Eurolidze z MiZo Pecs
Po siedmiu spotkaniach oba zespoły mają po cztery zwycięstwa. Dzięki lepszemu bilansowi małych punktów wyżej są koszykarki z Węgier. W przypadku wygranej mistrzynie Polski niemal zapewnią sobie trzecie miejsce na koniec rundy zasadniczej. W pierwszym meczu wygrały 66:65.

To będzie ostatni występ w Eurolidze w hali przy Reymonta w tym roku. Od poniedziałku w klubie zastanawiają się, czy w środę na parkiet wybiegnie Candice Dupree. Amerykanka jest już w Krakowie, wczoraj wieczorem trenowała. Do Polski przywiozła "list czystości", który jest podstawą do wydania zgody przez FIBA na grę w pucharach. Dokumenty trafiły już do PZKosz zajmującego się bezpośrednio zgłaszaniem nowym zawodniczek do Euroligi. O tym, czy sprawa rozstrzygnie się po myśli Wisły, przekonamy się dziś przed południem.

24-letnia Dupree (188 cm) jest dobrze znana pod Wawelem. W poprzednim sezonie przyczyniła się do zdobycia przez Wisłę złotego medalu. Grała średnio 27 min i rzucała 12,5 pkt na mecz. Została też wybrana MVP finałów Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.

Koszykarka urodzona w Oklahoma City przyzwoicie wypadła również w Eurolidze (średnia 9,5 pkt na spotkanie). Od zakończenia rozgrywek WNBA nie grała w żadnej drużynie. Przy braku Anny Wielebnowskiej i Chamique Holdsclaw (przeszła zabieg czyszczenia kolana w Stanach Zjednoczonych) każda wartościowa koszykarka jest dla Wisły na wagę złota.

Jeśli skrzydłowa z USA nie wystąpi przeciwko MiZo, kluczowe dla losów spotkania będą zespołowa gra i wykorzystanie do maksimum potencjału każdej zawodniczki. - Najważniejsze to wytrzymać spotkanie fizycznie i psychicznie - uważa trener Downar-Zapolski.

MiZo ma dwie indywidualności - Dalma Ivanyi to najlepsza podającą Euroligi (osiem asyst na mecz), a Anna Vajda to trzecia snajperka rozgrywek. - To zespół bardzo wyrównany. Trener Akos Fuzy często korzysta z ośmiu, a nawet dziesięciu zawodniczek - dodał Downar-Zapolski. Zapowiada się nie tylko walka na boisku, ale i na trybunach. Przyjazd do Krakowa zapowiedziała liczna grupa sympatyków wicemistrzyń Węgier.