Love - maszyna do strzelania goli

O ile w ogóle można przegrać mecz z jednym facetem, to jest nim bez wątpienia Brazylijczyk Vagner Love - największa gwiazda CSKA Moskwa.


Krasnoarmiejcy z Moskwy mają w swych szeregach wiele gwiazd, choćby tych, które stanowiły o sukcesie Rosji na ostatnich mistrzostwach Europy - Igora Akinfiejewa czy Jurija Żirkowa. Wszyscy oni jednak bledną przy Vagnerze Love. Brazylijczyk jest ostatnio nie do zatrzymania i strzela niemal co mecz mnóstwo goli. Tylko w tym miesiącu postraszył Lecha takim oto dorobkiem:

- 6 listopada, mecz Pucharu UEFA z Feyenoordem Rotterdam - dwa gole,

- 10 listopada, mecz z FK Moskwa - cztery gole,

- 16 listopada, mecz z nowym mistrzem Rosji, Rubinem Kazań - trzy gole.

Sezon w Rosji właśnie się zakończył. Vagner Love został królem strzelców z dorobkiem 20 bramek. Najlepsi strzelcy czołowych lig Europy, które grają systemem jesień-wiosna, nie przekraczają na razie 13 bramek (tyle mają w dorobku choćby Samuel Eto'o z FC Barcelony czy Mounir El Hamdaoui z AZ Alkmaar). Pytanie, czy wiosną dogonią Brazylijczyka. Skuteczniejszy od niego jest już europejski fenomen - Marc Janko z Red Bull Salzburg, który w 18 meczach swego zespołu strzelił już tej jesieni 27 goli! Nie zmienia to jednak faktu, że dorobek Vagnera Love robi wrażenie. W całej rundzie, we wszystkich meczach CSKA Moskwa zdobył on 23 gole w 28 meczach, co daje mu znakomitą średnią 0,82 gola na mecz. Dla przykładu - Cristiano Ronaldo z Manchesteru United strzela dziś 0,76 gola na mecz.

Vagner Love był już przymierzany do wielu klubów w Europie. Latem odtrąbiono już jego przenosiny do Evertonu Liverpool (było to pokłosie jego zakończonej już kłótni z trenerem Walerijem Gazzajewem, który wkrótce ma opuścić CSKA), ale sam Brazylijczyk oświadczył, że choć jego marzeniem jest Real Madryt, nie zamierza na razie ruszać się z Moskwy i rezygnować z kontraktu rzędu 1,5 mln euro rocznie. I to mimo tego, że wciąż słyszy, iż grający w Rosji Brazylijczycy mają marne szanse na powołania do kadry narodowej "canarhinos", w której w ciągu ostatnich 5 lat Love zagrał tylko 12 spotkań.

O Vagnerze Love mówi się, że podbija nie tylko boiska Europy. Stąd zresztą jego przydomek, bo prawdziwe nazwisko tego piłkarza to Vagner Silva De Souza. "Love" nazwali go koledzy jeszcze w jego brazylijskim klubie Palmeiras Sao Paulo po tym, jak 17-letni zawodnik został przyłapany na przedmeczowym zgrupowaniu w hotelu z pewną panią. Stracił kilka spotkań, na które zawiesił go trener Palmeiras. Zyskał jednak przydomek i sławę. Od tej pory podobne historie zdarzały mu się co jakiś czas, a Vagner Love mówi o nich: - Cóż, to nie jest reputacja, która byłaby dla mnie czymś wstydliwym.

Dziś Vagner Love jest wart ok. 15-20 mln euro, czyli więcej niż rosyjski naddźwiękowy Mig-29 bez uzbrojenia i więcej niż 200 ton czarnego kawioru.