Łukasz Sosin: Mogę nie strzelać bramek wcale

Kopciuszek z Cypru o krok od wielkiej sensacji, czyli awansu do1/8 finału Ligi Mistrzów. Wystarczy, że dziś Anorthosis Famagusta pokona Werder Brema, a Inter Mediolan zwycięży Panathinaikos Ateny. - Faworytem będą Niemcy, ale my lubimy grać z faworytam. Mogę nie strzelać bramek wcale, byle tylko drużyna wyi - mówi napastnik Anorthosis Łukasz Sosin.
Anorthosis i Sosin o krok od historycznego awansu »

Łukasz Starowieyski: Czy już wybrał Pan jacht, który kupi po awansie do jednej ósmej finału Ligi Mistrzów?

Łukasz Sosin: Bez przesady premie nie są aż tak duże, bym mógł sobie kupić jacht.

Ale jedna z miejscowych gazet "Cyprus Mail" donosi dzisiaj, że wasz prezes obiecał wam po jachcie jeśli awansujecie.

Myślę, że to jest lekka przesada. Premie mamy wpisane w swoje regulaminy i nie są tak duże, bym mógł sobie pozwolić na takie zakupy.

Czy wyjdzie Pan dzisiaj w podstawowym składzie. Ostatnio różnie to bywało w rozgrywkach Ligi Mistrzów?

Tylko w jednym meczu nie grałem, ale tylko z powodu choroby. Mam nadzieję, że dzisiaj wybiegnę w podstawowej jedenastce, ale o tym dowiem się dopiero na dwie godziny przed meczem.

Jest Pan królem Cypru jeśli chodzi o ligę. W lidze strzela Pan bramki jak na zawołanie już od kilku lat. Ale w Lidze Mistrzów jeszcze się nie udało. Może teraz?

Bardzo bym chciał, bardzo bym chciał. Ale najważniejsze jest dobro drużyny. Jeśli bym mógł, to zamieniłbym bramkę na zwycięstwo z Werderem.

Czego brakowało, by trafić do bramki wcześniej. W końcu kilka bramek w rozgrywkach zdobyliście.

Akurat tak się mecze układały, że częściej broniliśmy wyniku. W ogóle gramy bardzo defensywnie, więc brakuje mi wsparcia w ataku.

Jeśli wygracie z Werderem to awans będzie o krok. Spodziewaliście się, że możecie aż tak zamieszać w tej grupie?

Grupa się tak ułożyła, że rzeczywiście w przypadku zwycięstwa naszego i Interu nad Panathinaikosem już dziś zapewnilibyśmy sobie awans. Ale przecież może się tak ułożyć, że z tej grupy w ogóle nie wyjdziemy. Grupa jest ciekawa i wszyscy tu na Cyprze czekamy na to co się stanie.

Można wyczuć na Cyprze Anorthosis-manię?

Wszyscy tutaj mówią tylko o tym. Bo przecież, jeśli awansujemy to będzie historyczna chwila dla Cypru i największy sukces tutejszej piłki. Wszyscy więc tutaj mówią o meczu z Werderem. Jeśli jestem zaczepiany na ulicy to nie z powodu bramek w lidze, ale właśnie występów w Lidze Mistrzów. Bilety są już wyprzedane do ostatniego miejsca. Będzie pełny stadion, tylko grać. Pełne też będą wszystkie knajpy, bo każdy chce obejrzeć ten mecz.

Jaka jest recepta drużyny z Cypru na sukces. Jak Wam się to udało?

Naszą siłą jest drużyna. Gramy bardzo konsekwentnie taktycznie, blisko siebie. Nie gramy otwartej piłki, całą drużyną się bronimy, a atakujemy głównie z kontrataków.

Stadion w Famaguście to prawdziwa twierdza, przegrał tu i Olimpiakos i Panathinaikos i Austria Wiedeń. I tylko Inter wywiózł stąd remis. I wszystkie wymienione drużyny straciły tu po trzy bramki. Być może jesteście najskuteczniejszą drużyną w całej Lidze Mistrzów jeśli chodzi o mecze u siebie.

Tu czujemy się bardzo pewnie. W żadnym meczu nie byliśmy faworytem i nikt od nas nie oczekiwał wielkich rzeczy. Dzisiaj też nie jesteśmy. Ale to znów stawia w trudniejszej sytuacji Werder, oni muszą tu wygrać, by zachować jakiekolwiek szanse na dalszą grę w pucharach. Bardzo ważne będą więc pierwsze minuty w tym spotkaniu. Musimy przetrzymać ich napór.

Jak to nie jesteście faworytem? Zremisowaliście z nimi na wyjeździe, poza tym Werder słabo spisuje się w lidze. Dla mnie faworytem są jednak gospodarze.

Nie zgadzam się. Faworytem będą Niemcy. Werder to taka drużyna, która gra w tym sezonie w kratkę. Mogą zagrać fantastyczny mecz, ale też wypaść słabo. Mamy nadzieję, że dzisiaj będzie to drugie.

Czy Liga Mistrzów to największe Pana przeżycie w karierze piłkarskiej?

Na pewno było to marzenie, które się spełniło. Choć wyżej stawiam sobie grę w reprezentacji. Szkoda, że nigdy nie dostałem w niej prawdziwej szansy. Ale w rozgrywkach klubowych trudno o coś więcej.

To teraz czas na spełnienie drugiego marzenia związanego z Ligą Mistrzów - czyli pierwsza bramka.

Rzeczywiście marzę o tym. Ale powtórze jeszcze raz. Mogę nie strzelać bramek wcale, byle tylko drużyna wygrała. Wtedy też się będę bardzo cieszył.

Jakby miał Pan obstawiać u bukmachera - na kogo by Pan postawił na Werder, czy Anorthosis?

Nie bawię się w takie rzeczy. Mamy to zabronione. Wyniku też żadnego nie obstawię, ale mam nadzieję, że wygramy.