Duński klub piłkarskiej ekstraklasy porażkę 0:7 świętuje szampanem i piwem

Bankrutujący klub duńskiej ekstraklasy piłkarskiej FC Lyngby, który z powodu kłopotów finansowych zmienił status na amatorski, świętował porażkę 0:7 z AGF Aarhus szampanem i piwem. Działacze byli dumni, że przegrana nie była znacznie wyższa
- Czułem, że rywale przycisną nas znacznie mocniej. Wspaniale się im przeciwstawiliśmy, a wynik jest ogromnym sukcesem Lyngby - powiedział po meczu kapitan pokonanego zespołu Jan Nielsen. Klub zbankrutował na początku grudnia i musiał oddać wierzycielom wszystkich profesjonalnych piłkarzy. Skład zespołu w niedzielnym meczu był oparty na piłkarzach z duńskiej dziewiątej ligi. Zespół dotrwa do końca rozgrywek w tym sezonie, po czym zostanie zdegradowany o dwie klasy rozgrywkowe.

Trener przegranych Hasse Kuhn przed meczem stwierdził, że każda przegrana mniej niż dziesięcioma bramkami zostanie uznana za moralne zwycięstwo. - Cały ten mecz i świętowanie wyniku było wręcz nieprawdopodobne i śmieszne - przyznał piłkarz Lyngby Morten Juhl Hansen. Lyngby zajmuje obecnie ostatnie miejsce w lidze z dwoma zwycięstwami w 19 meczach. Duński Związek Piłki Nożnej (DBU) odmówił prawa występu w niedzielnym meczu byłemu zawodnikowi Lyngby i reprezentacji Danii Michaelowi Laudrupowi.