Rozmowa z koszykarzem Blach Mariuszem Bacikiem

Maciej Łopatto: Dlaczego nie wygrywacie w tym sezonie na wyjazdach?

Mariusz Bacik: Wydaje mi się, że jesteśmy zupełnie inną drużyną, jeśli nie gramy u siebie. Na wyjazdach każdy gra zbyt indywidualnie, a u siebie potrafimy być zespołem. Na terenie rywala brakuje nam mobilizacji.

A Noteć, beniaminka ligi, można było dziś pokonać?

- W tej lidze nie ma faworytów. Każdy może wygrać z każdym, czego dowodem jest sobotnie zwycięstwo Pogoni nad Ideą. A poza tym trzeba uczciwie przyznać, że dziś nasi rywale byli zespołem lepszym w każdym elemencie. Wygrali zasłużenie.

Kiedy wreszcie pokażecie, że wyciągacie wnioski ze słów trenera i wygracie mecz w hali rywala?

- My chcemy wygrywać. Od początku sezonu wiemy o tym, że musimy zdobywać punkty na wyjazdach, bo naszym celem jest wejście do czołowej szóstki. Ale z tego, co widać, na metamorfozę się nie zanosi. Nie wiem kiedy, ale może wreszcie coś zaskoczy w drużynie i w końcu się nam powiedzie.

Podobno miało Pana nie być w Inowrocławiu?

- Po kontuzji przez cały tydzień tylko raz trenowałem. Nie powinienem dziś grać, ale zdecydowałem się wyjść na parkiet. Robiłem, co mogłem, by pomóc kolegom w odniesieniu zwycięstwa. Nic z tego jednak nie wyszło.

Dla Gazety

Michalis Kiritsis

trener Blach

To był bardzo dobry mecz Noteci, a dla nas jeden z najgorszych w sezonie. Mamy problemy, które koniecznie trzeba uporządkować. Wydaje mi się, że w ostatnich kilku meczach zawodnicy stracili motywację i grają bez serca. Kontuzje Bacika, Jagody, Trybańskiego, Dryi, cały ten szpital nie tłumaczy naszej słabej postawy. Tragiczna była dla drużyny trzytygodniowa przerwa na mecze kadry. Trybański wrócił z kontuzją, a trzej pozostali reprezentanci są w gorszej formie niż przedtem. Bacik w tym czasie przytył cztery, a Korytek trzy kilogramy.

Przed przegranym tydzień temu meczem z Legią miałem na treningach do dyspozycji tylko czterech zawodników, a w kompletnym składzie odbyliśmy półtora treningu. Legia przez trzy tygodnie spokojnie się przygotowywała, grając nawet sparingi na Białorusi. Wszyscy nas krytykują, ale nie mają świadomości, jaka jest sytuacja w zespole. Problemem jest brak motywacji i nie wiem, jak ten stan zmienić. Polacy to bardzo uprzejmi, ale jeszcze bardziej zamknięci w sobie ludzie. Takich problemów nie ma u zagranicznych zawodników. Drużyna ma dwie twarze - potrafimy stawić czoło najmocniejszym zespołom ligi jak Śląsk, Anwil we własnej hali, a przeciwko słabszym nie potrafimy prezentować drużynowej gry.