Sport.pl

Górnik Zabrze - upada z Kasperczakiem

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby już w tym sezonie Górnik grał o mistrza Polski - zapowiadał w lipcu ówczesny prezes klubu Ryszard Szuster. Dziś mimo zatrudnienia sławnego trenera w Zabrzu drżą przed katastrofą
Gorawski wzmocni Górnik Zabrze? »

To miał być najlepszy od kilkunastu lat sezon. Szczegóły kontraktu trenera Ryszarda Wieczorka uzgadniano pod kątem minimum piątego miejsca, a na przedsezonowej prezentacji padły zapowiedzi gry o wyższe cele. Nastroje sięgnęły euforii, choć dziś wydaje się, że racjonalnych powodów do entuzjazmu nie było żadnych.

Wzmocnienia tylko na papierze?

Górnik kupił latem Przemysława Pitrego. W Lechu był tylko rezerwowym, ale wchodząc z ławki, strzelał gole. W Zabrzu gra w podstawowym składzie i w lidze trafił dotąd raz. Grzegorz Bonin z Korony miał przerwę w treningach i formy z Kielc nie osiągnął.

Duet Latynosów (Brazylijczyk Leo Markowski i Peruwiańczyk Willy Rivas) to papierowe tygrysy. Ich popisy można oglądać na sprytnie zmontowanych filmikach w portalu YouTube. Kupiono ich w ciemno, twierdząc, że będą wielkim wzmocnieniem. A kim się okazali? Rivas wywołuje śmiech w meczach Młodej Ekstraklasy, Markowski - podobne reakcje podczas rzadkich występów w lidze. Obaj zostali już usunięci z kadry pierwszego zespołu.

O formie Dariusza Kołodzieja, byłego najlepszego zawodnika Podbeskidzia, trudno cokolwiek powiedzieć. Dopiero w sobotę zagrał w podstawowym składzie. Pogłoski mówią o kontuzji lub sporej nadwadze. - Zawiodły transfery, zwłaszcza obcokrajowców. Menedżer nigdy nie będzie dobrym prezesem - mówi o Szusterze Jacek Wiśniewski, były piłkarz Górnika.

Do Zabrza nie przyszedł ani jeden wartościowy zawodnik, a odszedł Konrad Gołoś, który do czasu kontuzji grał w reprezentacji. Obrońca Mariusz Pawelec (trafił do Śląska Wrocław) też debiutował u Beenhakkera i miał pewne miejsce w zabrzańskiej defensywie. Bramkarz Boris Pesković to Słowak z charakterem, który po transferze z Zagłębia Sosnowiec często podrywał Górnika do zwycięstw. Teraz jest w Portugalii. Do tego zawodzą filary drużyny Tomasz Hajto i Jerzy Brzęczek. Kadrowicz z Euro - Tomasz Zahorski - jest tylko swoim cieniem sprzed pół roku.

Allianz woli zmienić w Górniku cały skład niż trenera »

Wariant z Komornickim

Wieczorkowi, który zaczął sezon, niektórzy zawodnicy zarzucają, że źle przygotował ich do sezonu.

Szkoleniowiec odpowiada, że w każdej chwili może udostępnić wyniki badań zawodników. Były niezłe. Drużyny przez niego prowadzone (Odra, Korona) zwykle miały słabsze starty, ale potem grały przyzwoicie.

Wieczorek zgadzał się jednak na sprowadzanie narzuconych mu zawodników. W przydatność Markowskiego trener wątpił od razu po jego przyjeździe. Rivasa musiał dołączyć do ekipy zupełnie w ciemno. Pracę stracił po czterech kolejkach. Zatrudniono Henryka Kasperczaka, choć rozmawiano z Ryszardem Komornickim, który w szwajcarskiej Superlidze wykonuje świetną pracę z biednym FC Aarau. W rozmowie z "Gazetą" Komornicki zapowiedział rządy twardej ręki. - Nie może być tak, że Górnikiem rządzą piłkarze, a słyszałem, że coś takiego jest na Roosevelta. Nie pozwolę na to - zapewniał.

Górnik - pierwszy kandydat do spadku »

Przemiany Kasperczaka

Allianz postawił na wariant droższy, ale pewniejszy. Wybrano trenera z wielkim nazwiskiem. I choć wszyscy w Zabrzu powtarzali, że cudotwórcą nowy trener nie jest, to na cud po cichu liczyli.

Zawiedli się. Kasperczak przez dwa miesiące niewiele - może nawet nic - nie zmienił w grze drużyny. Na konferencji, gdy w blasku fleszy wprowadzano go do zabrzańskiej ekipy, szef Allianz Polska stwierdził, że cele pozostają niezmienione i Górnik nadal ma walczyć o piąte miejsce. Po kilku nieudanych kolejkach podłamany trener sam musiał przyznać: "Gramy o utrzymanie".

Kasperczak zaczął jako dobry wujek. Odesłał z klubu psychologa, którego nie tolerowali niektórzy piłkarze. I sam prowadził z zawodnikami długie rozmowy. Dyskutował też z pracownikami klubu, radził, pytał i słuchał. Pani, która pierze stroje zawodnikom, Henri załatwił pralkę. Piłkarze tymczasem przegrywali mecz za meczem. Po spotkaniu z ostatnią w tabeli Cracovią (0:2 w Zabrzu) Kasperczak zmienił oblicze. Odstawił od zespołu czterech obcokrajowców (Pavlenda, Rivas, Markowski i Bajić), zarzucając im brak zaangażowania. Pogroził, że inni też mogą tak skończyć.

Szkoleniowiec próbował też zmian w ustawieniu zespołu - Hajtę zamiast na środku wystawiał na prawej obronie, Pitrego próbował w roli skrzydłowego. W meczu z Cracovią zagrał jednym napastnikiem. Po tamtym spotkaniu przyznał, że był to niewypał.

Czy kryzys storpeduje budowę stadionu w Zabrzu? »

Najgorszy rok Henriego

Kasperczak może uznać ten rok za najgorszy w karierze. W styczniu po sensacyjnej porażce z Angolą w Pucharze Narodów Afryki zrezygnował z posady trenera Senegalu. Teraz w Zabrzu z dziesięciu meczów wygrał ledwie jeden.

Jednak w Górniku ma pewne miejsce. - Szybciej zmienimy cały skład niż trenera - deklaruje Michael Mueller, szef rady nadzorczej klubu, wiceprezes Allianz Polska.

Mówi się, że zimą na Roosevelta mają przyjść dawni podwładni Kasperczaka z Wisły. Padają nazwiska Damiana Gorawskiego (Szinnik Jarosław właśnie spadł z rosyjskiej ekstraklasy), Pawła Strąka (austriacki SV Ried), Kamila Kosowskiego (Apoel Nikozja) i Macieja Żurawskiego (Larissa). Kasperczak rozmawiał też z Jackiem Krzynówkiem, ale transfer z Wolfsburga jest wątpliwy, bo reprezentacyjny pomocnik ma kontrakt do czerwca. Kosztuje około pół miliona euro. Kontuzjowany jest Michal Vaclavik, więc można zakładać, że poszukiwany będzie bramkarz.

Po półtora roku budowy wielkiego Górnika, który na 2012 r. ma zaplanowane mistrzostwo Polski, wszystko runęło w gruzach. Ze składu warto zostawić Pazdana, Dancha i Madejskiego. Lista rozstań musi być długa. Wyrzucona do rezerw czwórka to początek. Niewykluczone, że odejdą Maris Smirnovs, Tadas Papeckis i Kołodziej. Hajto (dziesięć żółtych kartek i dwie czerwone) też może nie doczekać wiosny na Śląsku. Kontuzje nękają Mariusa Kiżysa oraz Brzęczka i nie wiadomo, co będzie z nimi dalej.

Czy transfery uratują Górnika? W Krakowie przypominają, że za czasów pracy w Wiśle Kasperczak nie miał dobrej ręki do wzmocnień. Jeśli i teraz się pomyli, to na Śląsku gorzko żartują, że cała nadzieja w jakimś afrykańskim czarowniku, którego Henri po znajomości mógłby sprowadzić.

Dokładnie 30 lat temu, w sezonie 1977/78, Górnik jedyny raz w swojej historii spadł z ekstraklasy. Miał wtedy niezły skład, dobrego trenera i wysoko postawiony cel. - Jesteśmy pierwszym kandydatem do spadku - powiedział niedawno kapitan Górnika Jerzy Brzęczek.

Więcej o: