Szkocka prasa: Boruc powinien dostać czerwoną kartkę

"The Scottish Sun" nie daje Borucowi taryfy ulgowej. Na Polaka, który w pierwszym meczu po kontuzji grał dość niepewnie, spadają gromy za niezgodną z przepisami interwencję przed polem karnym. Nawet prasa pyta, dlaczego nie obejrzał za nią czerwonej kartki
Niefortunny powrót Boruca  »

Kontrowersyjny polski bramkarz nie miał najlepszego powrotu. Za brutalny faul, kiedy Polak ściął Craiga Dargo w sytuacji sam na sam z bramkarzem - pisze szkocki dziennik - powinien on opuścić boisko. Kiedy piłkarze gości zobaczyli, że tak się nie stanie, wpadli w furię. Napastnik St. Mirren minął obronę i przed polem karnym został powalony na ziemię przez Boruca. Niezależnie od okoliczności, prawdopodobnie już sam wślizg zasługiwał na czerwoną kartkę. Sędzia Willie Collum wyjął jednak żółty kartonik - odnotowuje "The Scottish Sun"

Gus MacPherson, trener St. Mirren nie krył po meczu rozczarowania. Jest pewien, że Boruc po takim wślizgu powinien był opuścić boisko.

- Nie rozmawiałem z sędzią, bo to nie ma sensu - powiedział.

Gordon Strachan, trener Celticu, uspokaja: - Facet miał na plecach dwóch obrońców i był daleko od bramki - ocenił. Zgodził się jednak, że faul mógł być niebezpieczny i oceniony nawet na czerwoną kartkę. Celtic pokonał na wyjeździe St. Mirren 3:1.