Sport.pl

Skąd wygrane TKH? F jak fenomen, F jak Finlandia

Wystarczyło zatrudnienie fińskiego trenera i dwóch jego rodaków, a TKH/Nesta z jednego z najsłabszych zespołów ligi staje się drużyną wygrywającą mecz za meczem. - Trzeba przyznać: sporo się zmieniło - mówi kapitan torunian Przemysław Bomastek.
Trzy ostatnie mecze TKH/Nesta to trzy zwycięstwa zespołu. Tak dobrej passy torunianie w tym sezonie nie mieli. Kilka tygodni temu, po zwolnieniu trenera Mariana Pysza, zespół przejął Fin Jarmo Tolvanen, który w przeszłości był skautem zespołu NHL i prowadził drużyny w Skandynawii. Szybko podjął konkretne decyzje - zorientował się, że trzeba wzmocnić formacje ofensywne, bo zespół ma kłopoty ze zdobywaniem bramek.

Najpierw w Toruniu kontrakt podpisał rodak Tolvanena, Teemu Paakkarinen, którego głównym atutem jest gra ciałem. Jednak znacznie lepszym hokeistą i prawdziwym hitem transferowym okazał się kolejny Fin Sami Salonen. To zawodnik, który praktycznie w pojedynkę może zadecydować o wyniku. Jest szybki, świetny technicznie i nie ma problemów ze zdobywaniem bramek. W trzech meczach w barwach TKH/Nesta Salonen strzelił trzy gole i zanotował sześć asyst!

Transfer Finów zupełnie zmienił oblicze toruńskiej drużyny. Lepiej zaczął grać Mariusz Jastrzębski, który stał się ważnym punktem zespołu. Do gry po kontuzji wrócił też kapitan, Przemysław Bomastek. Inni zawodnicy grają lepiej niż wtedy, kiedy trenowali pod okiem Pysza.

Trzy ostatnie zwycięstwa spowodowały, że toruński zespół odrobił sporą część strat do rywali z początku rozgrywek. Choć nadal zajmuje przedostatnie miejsce w Polskiej Lidze Hokejowej, to ósmy w tabeli JKH Jastrzebie ma już tylko dwa punkty więcej. Szósta w tabeli jest Comarch/Cracovia Kraków. Ma 10 punktów przewagi nad TKH/Nesta. Do zakończenia sezonu zasadniczego pozostało jeszcze 13 spotkań. - Wierzę w awans do czołowej "szóstki". Przy takiej grze drużyny jestem spokojny - ocenia prezes klubu Paweł Gurtowski.

Oprócz lepszych wyników zmieniło się także same zaangażowanie hokeistów. W Janowie torunianie zwycięskiego gola strzelili na 15 sekund przed końcem meczu. W niedzielnym starciu z Ciarko/KH Sanok podopieczni Tolvanena przegrywali już 1:3, ale doprowadzili do remisu w ostatniej minucie i ostatecznie wygrali po rzutach karnych. - Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to brak wiary zawodników we własne umiejętności. Muszę to zmienić - powiedział po pierwszych zajęciach z zawodnikami TKH Nesta fiński szkoleniowiec. Teraz pod względem mentalności widoczna jest zmiana w drużynie.

Dziś torunianie rozegrają kolejny mecz na Tor-Torze. W ramach Pucharu Polski gospodarze podejmą Wojas/Podhale. Rewanż odbędzie się 2 grudnia w Nowym Targu. Zwycięzca tej rywalizacji zmierzy się w półfinale z GKS Tychy. Najbliższe spotkanie ligowe podopieczni Tolvanena rozegrają 21 listopada w Bytomiu z Bisset/Polonią.

Dla "Gazety"

Przemysław Bomastek

hokeista TKH Nesta

Jest lepiej, a jestem przekonany, że będzie jeszcze ciekawiej. Cieszę się z powrotu do gry po kontuzji i zwycięstw drużyny. Staram się na razie unikać gry ciałem, bo muszę w pełni dojść do zdrowia. Dlatego teraz jestem dość ostrożny. Trudno mi wytłumaczyć na czym polega fiński fenomen w naszym zespole. Ale trzeba przyznać, że sporo się zmieniło. Inne są treningi, inna taktyka. Widać też po kolegach, że bardziej w siebie wierzą i inaczej podchodzą do meczów i treningów.

not. fł