Lalek wiedział, co mówi

- Widzę po tych dziewczynach, że już za chwilę zaczną wygrywać - mówił niedawno trener siatkarek AZS AWF Poznań Wojciech Lalek. Miał rację. Wreszcie wygrały - 3:1 z KSZO Ostrowiec.
Biorąc pod uwagę kłopoty, z jakimi borykają się siatkarki AZS AWF Poznań (brak sali do treningów), można było spodziewać się wręcz, iż przegrają w I lidze wszystko. Nic bardziej mylnego.

Rozbijane i deklasowane dotąd przez rywalki poznanianki tym razem zagrały zupełnie inaczej niż w poprzednich meczach. Dużo lepiej. I pokonały ekipę KSZO Ostrowiec.

Nie było to takie proste, bo jeszcze w pierwszym secie AZS AWF dał się pobić. Prowadził 23:17, potem 24:20 i przegrał seta 24:26. Poznanianki jednak się nie poddały, a o ich wygranej zadecydował zwłaszcza trzeci set, wygrany po małym thrillerze na przewagi.

Radość poznanianek była ogromna, bo to odniesione na przekór wszystkim kłopotom zwycięstwo może być dla nich przełomem, zwłaszcza psychologicznym. Akademiczki dowiedziały się, że rola "dziewcząt do bicia" wcale nie jest dla nich zarezerwowana. Że mogą wygrywać.

Niestety, kontuzji kciuka nabawiła się w meczu czołowa poznańska siatkarka, wypożyczona z Farmutilu Piła Urszula Bejga.

AZS AWF Poznań - KSZO Ostrowiec 3:1 (24:26, 25:21, 31:29, 25:20)

AZS AWF: Owczynnikowa, Weber, Bejga, Paszek, Jagodzińska, Łakomy oraz Narożna (libero), Salamon, Wardak

KSZO: Leszczyńska, Kosiorowska, Król, Maj, Żalińska, Seta oraz Mojżyszek (libero), Pawłowska, Wardzińska, Wyszomierska, Soja, Świerszcz