Zakończenie roku w Stalowej Woli bez goli

W ostatnim w tym roku meczu ligowym piłkarze Stali Stalowa Wola zremisowali bezbramkowo z Wartą Poznań i zimę spędzą na 16. miejscu w tabeli I ligi.
Podopieczni Władysława Łacha nie wygrali od dziewięciu spotkań. Dlatego też na zakończenie tegorocznych zmagań bardzo chcieli pokonać drużynę z Poznania. Niestety, nie za bardzo było to widać na boisku. To goście byli bliżej wywiezienia ze Stalowej Woli kompletu punktów, a miejscowi zdobycie punktu zawdzięczają znakomitej postawie ich bramkarza Tomasza Wietechy.

Kapitan Stali w 43. minucie obronił uderzenie z 10 metrów Marcina Klatta, a w drugiej połowie wyszedł obronną ręką z pojedynków z Grzegorzem Wanem i Marcinem Wojciechowskim. - Cieszę się, że utrzymałem zero z tyłu, co dało punkt mojej drużynie - mówił po meczu Wietecha. - Zmarnowaliśmy dwie świetne okazje do zdobycia gola. Wojciechowski miał tak czytelną sytuację, że nie wiem, jak mógł nie trafić - denerwował się po meczu Bogusław Baniak, trener Warty. - Przed rozpoczęciem meczu remis uznałbym za dobry wynik. Teraz czuję lekki niedosyt - dodawał.

Bramkarza Stali chwalił też trener Łach. - Chwała Tomkowi za postawę w tym pojedynku. To już kolejny mecz, którego dzięki niemu nie przegrywamy - mówił. Jego podopieczni przez całe spotkanie praktycznie nie zagrozili bramce rywali. Tradycyjnie już najgroźniejsze w ich wykonaniu były stałe fragmenty gry, ale tym razem one też nie przyniosły goli. - Chłopcy chcieli bardzo na zakończenie rundy zdobyć trzy punkty, ale nie można wygrać meczu, gdy nie stwarza się żadnych klarownych sytuacji. Liczyłem na stałe fragmenty gry, a nic z nich nie wynikało - powiedział szkoleniowiec Stali.



STAL STALOWA WOLA0
WARTA POZNAŃ0
Stal: Wietecha - Wieprzęć Ż, Piszczek Ż, Maciorowski, Lebioda - Ławecki (72. Karcz), Bartkowiak, Krawiec Ż (64. Uwakwe), Trela - Walat (85. Adamczyk), Salami.

Warta: Radliński - Ignasiński, Jankowski, Strugarek (14. Marcinkiewicz), Otuszewski - Magdziarz, Wojciechowski, Bekas, Sikora (25. Wan Ż) - Iwanicki (78. Piskuła), Klatt.

Sędziował Piotr Maurek (Kraków).

Widzów 1 tys.