Rugby: Polscy Barbarzyńcy wygrywają w Berlinie

Historyczny, bo pierwszy, wyjazdowy mecz "Polskich Barbarzyńców" z ich berlińskimi kolegami zakończył się wygraną Polaków
Polska ekipa złożona z rugbistów Arki Gdynia Lechii Gdańsk Ogniwa Sopot, Floty Gdynia, Tura Chojnice oraz Skry Warszawa wystąpiła w sobotę na boisku berlińskiego klubu BSV 1892 przeciwko drużynie Barbarians Berlin. Nie było wątpliwości, kto jest lepszy, ale obie drużyny zagrały tak, aby nie zrobić sobie krzywdy. W polskiej ekipie, na czele której stanął grający trener Grzegorz Kacała, było więcej siły szybkości i pomysłu na skuteczną grę. Obok Kacały w drużynie Barbarians Polska wystąpiło wielu znakomitych przed laty rugbistów, takich jak: Sylwester i Jarosław Hodura oraz Tomasz Barwik, a także ciągle grających, takich jak: Wojciech Ruszkiewicz, Dariusz Wantoch- Rekowski i Wojciech Maliszewski.

O wybitnie towarzyskim charakterze meczu świadczy fakt, że najstarszym polskim zawodnikiem był 52-letni Zenon Urbaniak, były gracz Ogniwa Sopot. Polskich zawodników było tak dużo, że niektórzy z nich mogli nawet zasilić szeregi przeciwnika. Berlińczycy nawet z polskim posiłkami nie byli w stanie przeciwstawić się Polakom, którzy przyłożyli piłkę na polu punktowym rywala aż sześć razy. - Przepraszam za moją formę, na szczęście udało nam się wygrać, a ja przyznaję, że fajnie jest znowu zwyciężać - powiedział Kacała.

Barbiarians Berlin-Barbarians Polska 5:30 (0:20). Punkty dla Barbarians Polska: Wantoch-Rekowski 10, Nikielski 5, Miszczuk 5, Kowalski 5, Kacała 5. Skład BP: Łukasz Mikołajczak, Tomasz Barwik, Wojciech Ruszkiewicz, Radzisław Miszczuk, Marcin Ośka, Michał Szulczyński, Dariusz Wantoch-Rekowski, Grzegorz Kacała, Wojciech Maliszewski, Jarosław Hodura, Dominik Jastrzębski, Sylwester Hodura, Tomasz Nikielski, Daniel Kowalski, Filip Cackowski oraz Zenon Urbaniak, Robert Cajzer, Krzysztof Mikołajczak.

Dla Gazety:

Marek Śniowski, były zawodnik Ogniwa, dziś trener BSV 1892 Berlin

Jestem w Niemczech od 1999 roku, trochę grałem w rugby, ale dziś jestem już tylko trenerem. W samym Berlinie jest pięć klubów rugby, w tym dwa w ekstraklasie. Jednak w ciągu ośmiu lat niemieckie rugby zrobiło olbrzymi postęp, ale to efekt zainwestowanych pieniędzy. Chciałbym, żeby w Polsce moja ukochana dyscyplina sportu także zyskała liczniejszych sponsorów, a wtedy sukcesy przyjdą szybko.