Sport.pl

Polski debel walczy z najlepszą parą świata. I ma szanse!

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski walczą w sobotę rano o finał prestiżowego tenisowego Masters Cup w Szanghaju. Relacja w Polsacie Sport od 7.50 rano. Roger Federer nie obroni tytułu w singlu
Mariusz Fyrstenberg: Być najlepszym deblem świata... »

W piątek, w ostatnim meczu grupowym, polski debel pokonał 6:2, 1:6 i 10:6 w super tie-breaku Szweda Jonasa Björkmana i Kevina Ullyetta z Zimbabwe. Zajął dzięki temu drugie miejsce w grupie i awansował do półfinału.

- Stawka była ogromna, ale wytrzymaliśmy presję - cieszył się Fyrstenberg. Masters Cup to zwieńczenie tenisowego sezonu, elitarna impreza dla ośmiu najlepszych singlistów i deblowych par roku. Łączna pula nagród to 4,45 mln dol., choć debliści dostają z tego tylko niewielką część. Na razie Fyrstenberg i Matkowski uzbierali 80 tys. dol. Za końcowy triumf jest 215 tys.

W sobotę ok. 8 rano Polacy zmierzą się o finał z bliźniakami Bobem i Mikiem Bryanami. Amerykanie od kilku lat są najlepszą parą świata. Wygrali ponad 50 turniejów, w tym wielkoszlemowe US Open, Australian Open i Wimbledon. Zarobili ponad 10 mln dol. (Polacy - 1,6 mln dol.). W Szanghaju bronią tytułu. - Ale niedawno przegrali z nami w Madrycie. Oczywiście czujemy respekt, ale walczymy o zwycięstwo w całym Masters - zapowiadają odważnie Polacy.

Mają powody, by czuć się pewnie, bo od dwóch lat sporo się zmieniło. W 2006 r. Fyrstenberg i Matkowski jechali na Masters Cup jako żółtodzioby, nieźli wyrobnicy w trakcie sezonu, ale bez błysku potrzebnego do walki o najwyższą stawkę. Dostali wtedy tęgie lanie, przegrali wszystkie spotkania. Ale ostatnio ich tenis wystrzelił. Trzy tygodnie temu w Madrycie zwyciężyli w dużej imprezie z serii Masters, inkasując 110 tys. euro i pokonując całą czołówkę.

- Poprawa jest ewidentna. Znacznie lepiej grają przy siatce, przestali bazować wyłącznie na silnym serwisie. Z taką grą nie zajechaliby daleko. Moim zdaniem szybko mogą dołączyć do tego najściślejszego topu - mówi nam Wojciech Fibak, który jako jedyny Polak kilka razy występował w finałach Masters. Po raz ostatni - 30 lat temu wygrał debla w parze z Holendrem Tomem Okkerem.

Ta zmiana w grze deblistów jest widoczna także w tym, że wreszcie zaczęli wygrywać z najlepszymi. Jonas Björkman, którego ograli w piątek, to żywa legenda tenisa. Zarobił 14 mln dol., a przez lata był uznawany za najlepszego deblistę globu. Tworzył niezapomniany duet z Białorusinem Maksem Mirnym. Fyrstenberg i Matkowski wysłali go na emeryturę, bo Masters było jego ostatnim występem w karierze. Nie można też powiedzieć, że 36-letni Björkman przyjechał do Szanghaju bez formy, bo niedawno w wielkim stylu wygrał razem z Ullyettem dużą imprezę w Paryżu.

- Byliście niegrzeczni, że nie daliście mi wygrać, ale też możecie być pewni, że zapamiętam was do końca życia - mówił do Polaków wzruszony Björkman, przemawiając w hali Qi Zhong w Szanghaju.

Awansu gratulował im w szatni Roger Federer. Szwajcar nie obroni tytułu w singlu. Przegrał w piątek 4:6, 7:6 (7-3), 7:5 ze Szkotem Andym Murrayem i nie wyszedł z grupy. Spotkanie było niezwykle dramatyczne, wydawało się, że Federer jest już w trzecim secie na kolanach, ale walczył do końca, broniąc kilka piłek meczowych. Murray po raz trzeci w tym roku pokonał Szwajcara, który ma najgorszy sezon od pięciu lat.

- To był wielki mecz. Brawa dla Federera, że mimo problemów zdrowotnych [zatrucie, plecy] nie poddał się, nie skreczował, tylko walczył. I wielkie brawa dla Murraya, który był już pewny awansu, mógł odpuścić, ale bił się do upadłego - ocenia Wojciech Fibak.

Porażka Federera oznacza, że do półfinału awansował niespodziewanie Gilles Simon. Francuz, który gra w turnieju tylko dlatego, że wycofał się Rafael Nadal, zmierzy się dziś z Novakiem Djokoviciem. Murray gra z Nikołajem Dawidienką.

W drugim półfinale debla spotkają się w sobotę zwycięzcy "polskiej" grupy Kanadyjczyk Daniel Nestor i Serb Nenad Zimonjić oraz Pablo Cuevas z Ekwadoru i Luis Horna z Peru. Finały singla i debla w niedzielę.



WYNIKI MASTERS CUP

Singiel, grupa czerwona: A. Murray (W. Brytania, 3) - R. Federer (Szwajcaria, 1) 4:6, 7:6 (7-3), 7:5; G. Simon (Francja, 8) - R. Stepanek (Czechy) 6:1, 6:4. Debel, grupa złota: D. Nestor (Kanada), N. Zimonjić (Serbia) - L. Dlouhy (Czechy), L. Paes (Indie) 6:1, 6:4; M. Fyrstenberg, M. Matkowski (Polska) - J. Björkman (Szwecja), K. Ullyet (Zimbabwe) 6:2, 1:6, 10:6.



Więcej o: