Fyrstenberg i Matkowski gotują krewetki w chińskiej restauracji

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski w środę grają mecz o wszystko w tenisowym turnieju Masters Cup deblistów.
Turniej WTA w maju w Warszawie »

Polacy, który po raz drugi zakwalifikowali się do elitarnej imprezy kończącej sezon, przegrali w poniedziałek w grupie złotej 6:7 (4-7), 7:5 i 4:10 w super-tiebreaku z Kanadyjczykiem Danielem Nestorem i Serbem Nenadem Zimonjiciem rozstawionymi z numerem drugim. "To był dobry mecz. Oczywiście przegrana nie daje nam komfortu przed następnym spotkaniem, ale wcale nie graliśmy źle. Na pewno nie gorzej niż przed trzema tygodniami, kiedy z nimi wygraliśmy. Tym razem się nie udało, bo Zimonjić zagrał rewelacyjnie. Po meczu rozmawiałem z nim i stwierdził, że sam nie pamięta, kiedy ostatnio tak dobrze wychodziły mu returny. Wciąż czujemy się w wysokiej formie i zachowujemy szanse na wyjście z grupy" - napisał w oficjalnym blogu deblistów Fyrstenberg.

Żeby awansować do półfinału, Polacy muszą zająć co najmniej drugie miejsce w grupie. Szansa rzeczywiście wciąż jest spora, bo rywalizację zaczęli od najsilniejszych rywali. Zimonjić i Nestor walczą o pozycję numer jeden w rankingu z amerykańskimi braćmi Bobem i Mikiem Bryanami, w tym sezonie wygrali m.in. Wimbledon.

Po poniedziałkowym spotkaniu Fyrstenberg i Matkowski mieli w Szanghaju dzień odpoczynku, który wykorzystali na trening, ale też zwiedzanie Szanghaju, gdzie kończąca sezon impreza dla ośmiu najlepszych singlistów i deblistów odbywa się po raz ostatni (za rok pojadą do Londynu). W blogu Polacy zamieszczają m.in. zdjęcia z restauracji, gdzie podano im... surowe krewetki, które musieli sobie sami ugotować. Opisują też śmieszną sytuację, gdy chińscy fani pomylili Polaków z parą z RPA Jeffem Coetzee i Wesleyem Moodie, skandując ich imiona, gdy Marcin i Mariusz wchodzili do hotelu. Podobnych pomyłek jest więcej - brat Mariusza został kilkakrotnie uznany przez Chińczyków za... Rogera Federera.

Agnieszka Radwańska: Teraz tylko słońce, plaża... »

W środę Polacy wracają na kort. Ich rywalami nad ranem naszego czasu będą rozstawieni z szóstką Czech Lukas Dlouhy i Leander Paes z Indii, którzy również zaczęli od porażki. "Razem grają od kwietnia, ale zdążyli już dotrzeć do finału US Open i półfinału Wimbledonu. Paes to najlepszy woleista świata, ale dużo traci przez słaby serwis. Dlouhy to deblista kompletny, nie ma słabych stron, ale też w żadnym aspekcie gry nie dominuje" - ocenia Fyrstenberg. Ewentualna porażka praktycznie przekreśli szanse Polaków na awans.

Od wielkiej niespodzianki zaczęła się rywalizacja singlistów w grupie czerwonej. Gilles Simon, który w ostatniej chwili zastąpił na Masters Cup kontuzjowanego Rafaela Nadala, wygrał z rozstawionym z jedynką Rogerem Federerem 4:6, 6:4, 6:3. 23-letni Francuz pokonał Szwajcara już po raz drugi w ostatnich kilku miesiącach, wcześniej ograł go w Toronto. Federer popełnił aż 50 niewymuszonych błędów, ale na konferencji komplementował rywala, szczególnie jego świetne poruszanie się po korcie. - Masters to jedyny turniej, gdzie możesz pozwolić sobie na porażkę, a mimo to wygrać - uspokajał na koniec Federer, który w zeszłym roku też przegrał pierwsze spotkanie grupowe z Chilijczykiem Fernando Gonzalezem, ale potem zwyciężył w całej imprezie.

W środę Federer zmierzy się z Andym Roddickiem, a Andy Murray, który w pierwszym meczu pokonał Amerykanina, zagra z Simonem. W grupie złotej dwie wygrane na koncie i pewny awans ma już Novak Djoković. Z Szanghajem żegna się Jo-Wilfried Tsonga, który zanotował dwie porażki.

Masters Cup (pula nagród 4,45 mln dol.).

Singiel, grupa czerwona: G. Simon (Francja, 8) - R. Federer (Szwajcaria, 1) 4:6, 6:4, 6:3; A. Murray (W.Brytania, 3) - A. Roddick (USA, 5) 6:4, 1:6,6:1. Grupa złota: J. Martin Del Potro (Argentyna, 7) - J-W. Tsonga (Francja, 6) 7:6 (7-4), 7:6 (7-5); N. Djoković (Serbia, 2) - N. Dawidienko (Rosja, 4) 7:6 (7-3), 0:6, 7:5. Debel, grupa złota: D. Nestor, N. Zimonjić (Kanada, Serbia, 2) - M. Fyrstenberg, M. Matkowski (Polska, 7) 7:6 (7-4), 5:7, 10:4; J. Bjoerkman, K. Ullyett (Szwecja, Zimbabwe, 4) - L. Dlouhy, L. Paes (Czechy, Indie, 6) 6:3, 7:5. Grupa czerwona: B. Bryan, M. Bryan (USA, 1) - M. Bhupathi, M. Knowles (Indie, Wyspy Bahama, 3) 7:5, 3:6, 10:4; P. Cuevas, L. Horna (Urugwaj, Peru, 8) - J. Coetzee, W. Moodie (RPA, 5) 6:2, 6:7 (2-7), 11:9.