Wisła Can-Pack bierze pod uwagę ostrzeżenie z Gdyni

Po trzecim zwycięstwie w Eurolidze koszykarki Wisły Can-Pack jadą na mecz do Jeleniej Góry z AZS-em, który w poprzedniej kolejce sensacyjnie pokonał na wyjeździe Lotos


Koszykówka

Wygrana akademiczek nie pozostała bez echa. Teraz szykują się na pokonanie mistrzyń kraju. - Możemy pokusić się o kolejną niespodziankę, jeżeli zagramy bez szaleństwa i nie pójdziemy na wymianę ciosów - zaznaczył Krzysztof Szewczyk, trener jeleniogórzanek.

Piotr Dunin-Suligostowski, wiceprezes TS "Wisła", ostrożnie wypowiada się o rywalu, bo doskonale pamięta dramatyczny mecz, gdy trenerem był Bośniak Elmedin Omanić. - Wygraliśmy szczęśliwie jednym punktem. Teraz chcemy tego uniknąć.

Do Jeleniej Góry nie pojechały Anita Kotnis (zagra w rezerwach), Edyta Czerwonka i Agnieszka Pałka (kontuzje). W kadrze są za to Chamique Holdsclaw i Ewelina Kobryn, jedne z najskuteczniejszych koszykarek Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.

Naprzeciwko nich stanie Ryan Coleman, rozgrywająca prowadząca w rankingu najlepszych strzelców. Najlepszą zawodniczką spotkania z Lotosem była jednak wypożyczona z Wisły Magdalena Skorek.

Dunin-Suligostowski życzył Skorek zaspokojenia ambicji sportowych. - Za swoje poświęcenie jeszcze nieraz odbierze nagrodę w postaci dobrych wyników. Miała znikomą szansę na występy w Krakowie - tłumaczy wiceprezes TS "Wisła".

Trener Szewczyk twierdzi za to, że w jego zespole nie ma wybijających się koszykarek. A wygrane to wynik gry zespołowej. - Wisła jest na fali pucharowych zwycięstw - wspomniał szkoleniowiec AZS-u.

Wisła nie lekceważy sobotniego przeciwnika. - W pamięci będziemy mieli porażkę Lotosu i dlatego zagramy z jeszcze większą determinacją i koncentracją - zapewnił Dunin-Suligostowski.