Białostockie siatkarki grają z Aluprofem

Siedem reprezentantek Polski, jedna zawodniczka z kadry Czech, do tego trener mający w swym dorobku mistrzostwo naszego kraju wywalczone zarówno z drużyną mężczyzn, jak i kobiet. Białostockie siatkarki grają w sobotę na wyjeździe z jednym z głównych pretendentów do złota Aluprofem Bielsko-Biała
Przed dwoma laty zdobyły brązowy medal mistrzostw Polski, poprzedni sezon zakończyły na czwartej pozycji w ekstraklasie. Teoretycznie wyniki bardzo dobre, ale w ekipie Aluprofu, która ma nie tylko wielkie aspirację, ale i spory budżet, takie rezultaty uznano za katastrofę. Dlatego podczas przerwy w rozgrywkach w klubie nastąpiło istne trzęsienie ziemi. Po pierwsze Wiktora Kreboka, który opuścił drużynę jeszcze w trakcie trwania play-off w poprzednim sezonie, na stanowisku trenera zastąpił Igor Prielożny. Czyli szkoleniowiec, który zdobył już mistrzostwo naszego kraju z Jastrzębskim Węglem, a w rozgrywkach kobiet z ekipą z Kalisza. Wymiana trenera to było jednak tylko preludium do dalszych zmian. Za Prielożnym do Aluprofu przyszły jego dotychczasowe podopieczne z Kalisza: Anna Barańska, Helena Horka, Eleonora Dziękiewicz i Agata Sawicka, czyli reprezentantki Polski oraz Czech. Do tego pozyskano m.in. kolejne kadrowiczki Katarzynę Skorupę z Farmutilu Piła czy Berenikę Tomsię z Gedanii.

- Marzymy o grze w finale ligi i Pucharu Polski. Ten skład powinien nam to zagwarantować - twierdzi prezes klubu Czesław Świstak, który nie martwi się zupełnie tym, że z zespołu odeszły takie zawodniczki, jak Milena Sadurek czy Paulina Maj. Niektóre siatkarki ominęła jednak rewolucja kadrowa. W zespole zostały m.in. Natalia Bamber czy Katarzyna Gajgał. A Gajgał obok Barańskiej i Skorupy to zawodniczki, które uczestniczyły w igrzyskach w Pekinie.

Po zmianach drużyna z Podbeskidzia nie tylko ma zdominować rozgrywki krajowe, ale również zaistnieć w Europie. Awans do Final Four Pucharu CEV włodarze klubu postawili na równi z mistrzostwem Polski.

- Jesteśmy głodne sukcesu. Myślimy tylko o najwyższych celach - zapewnia Gajgał, a jej drużyna bardzo dobrze rozpoczęła sezon. W dwóch pierwszych spotkaniach w ekstraklasie wręcz rozbiła Centrostal Bydgoszcz oraz Stal Mielec. Oba spotkania wygrała w trzech setach, a rywalki miały spore problemy z przebiciem się w każdej partii przez granicę 20 punktów. Poza tym podopieczne Prielożnego dość dobrze rozpoczęły też zmagania w Europie. We wtorek pokonały 3:1 grecki Panathinaikos w 1/16 Pucharu CEV.

- Zawsze mogło być lepiej, ale cieszymy się z tej wygranej - podsumowała pojedynek Bamber.

Gdy zawodniczki Aluprofu koncentrowały się na meczu z ekipą z Aten białostoczanki skupiały się na jutrzejszym starcu w lidze. Nasze zawodniczki również bardzo dobrze rozpoczęły sezon. Najpierw wygrały 3:1 z wicemistrzyniami Polski z poprzedniego sezonu z Piły, następnie przed dwoma tygodniami pokonały w pięciu setach brązowe medalistki ostatnich zmagań.

- Teraz jednak czeka nas teoretycznie najtrudniejszy przeciwnik z dotychczasowych i nie ma co ukrywać, o punkty będzie ciężko - przyznaje białostocka przyjmująca Katarzyna Walawender. - Z drugiej strony trener nam cały czas powtarza, że po drugiej stronie siatki będą też ludzie, którzy też popełniają błędy. A jeżeli my tych błędów w sobotę popełnimy mniej, to kto wie, jak to się skończy.



Program spotkań 3. kolejki

Sobota: Aluprof Bielsko-Biała - Pronar Zeto Astwa AZS Białystok; Gedania Żukowo - Centrostal Bydgoszcz; Farmutil Piła - Gwardia Wrocław.

Poniedziałek: MKS Dąbrowa Górnicza - Stal Mielec.

Mecz rozegrany awansem Calisia Kalisz - Muszynianka Muszyna 0:3 (21:25, 21:25, 18:25).

Tabela ekstraklasy

1. Muszynianka Muszyna389:3
2. Aluprof Bielsko-Biała266:0
3. AZS Białystok256:3
4. Gwardia Wrocław234:3
5. MKS Dąbrowa Górnicza233:3
6. Stal Mielec233:3
7. Centrostal Bydgoszcz233:3
8. Farmutil Piła213:6
9. Calisia Kalisz312:9
10. Gedania Żukowo200:6
Dwa ostatnie zespoły po rundzie zasadniczej zagrają o utrzymanie