Sport.pl

90 minut pytań do trenera

Ewentualne transfery muszę skorelować z sytuacją finansową klubu. Wiadomo, że sytuacja na giełdzie i w Stanach nadwerężyła również budżet Polonii - mówił kibicom trener "Czarnych Koszul" Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec Polonii został zaproszony przez kibiców na cotygodniowe spotkanie z cyklu "Czarny wtorek w Czarnej Koszuli". Tłumów - w odróżnieniu od debaty na temat stadionu - nie było, ale Jacek Zieliński na pytania odpowiadał tyle, ile trwa mecz, przez blisko 90 minut.

O przeprowadzce z Grodziska

Wielu piłkarzy miało strach w oczach, nie wiedzieli, jak sobie poradzą w Warszawie. Życie w Warszawie i w Grodzisku to przecież dwie inne galaktyki. Dobrze, że na początek ponieśliśmy tak małe straty. Z drugiej strony dobrze też się stało, że i w meczach z Legią i Wisłą zdobyliśmy tylko jeden punkt. Gdybyśmy zaczęli lepiej, pewnie niektórzy obrośliby w piórka. Byłoby nam może trudniej w meczach ze słabszymi rywalami.

Przed przeprowadzką każdy z nas przeglądał fora internetowe. Wiedzieliśmy, że we Wrocławiu czy Szczecinie nie zostalibyśmy zaakceptowani. W Warszawie nie mieliśmy żadnego problemu. Przekonaliśmy się o tym ostatecznie podczas sparingu z Koroną Kielce. Przegraliśmy go, ale poczuliśmy, że lody zostały przełamane.

W porównaniu z Grodziskiem najgorsze są dziś warunki, w jakich trenujemy. Urągają zespołowi występującemu w ekstraklasie. Tam martwiliśmy się, czy nam ktoś przystrzyże trawę wszerz, czy w poprzek, a tu, czy znajdziemy boisko i czy dozorca nie zapomni otworzyć nam furtki. Mam jednak obietnicę od właściciela klubu, że na wiosnę będzie dużo lepiej.

O piłkarzach starej Polonii i zupełnie nowych zawodnikach

Trochę na początku nas to denerwowało, że dzielą drużynę na starą Polonię i nową. Dziś nie ma takiego tematu. Chciałbym przypomnieć, że dawny Groclin zajął trzecie miejsce w ekstraklasie, a Polonia siódme w drugiej lidze. I po tym, co prezentują ci zawodnicy, którzy do nas dołączyli, widać, że ta siódma pozycja nie była przypadkiem.

Jeśli chodzi o "starych" piłkarzy. Łukasz Piątek to zupełni inny zawodnik niż Radek Majewski. Ma w pomocy więcej zadań defensywnych. Typ zadziornego piłkarza. Wchodzi do pierwszego składu. Cały czas czekam na Daniela Mąkę. On ma papiery na grę, ale dobrze by było, żeby je wyjął w końcu z szuflady. Musi popracować nad grą w defensywie i nad zdrowiem. Zaszkodził mu mecz z Polonią w Bytomiu. Wtedy niektórzy chcieli już go powoływać do reprezentacji Polski. Jak widać - zdecydowanie za wcześnie. Krzysztof Bąk, ma teraz sporo kontuzji, na początku myślałem, że to on najszybciej będzie u nas grać. Najbardziej mnie zawiódł Mariusz Zasada. Fakt, że ma za konkurenta na lewej stronie Jarka Latę, ale on jest zdecydowanie za grzeczny. Musi być łobuzem na boisku. Jacek Kosmalski zaciął się, a znam go dobrze, i myślałem, że będzie dużo lepiej.

Liczyłem się z tym, że z transferem Krzysztofa Gajtkowskiego możemy nie trafić. Pod koniec sierpnia rynek był już jednak wydrenowany. To zawodnik, który ma za sobą 150 meczów w lidze, nie wzięliśmy więc kogoś znikąd. On jest wypożyczony. Strzelił gola w Pucharze Polski i Ekstraklasy oraz z Ruchem Chorzów, ale ruch wciąż należy do niego. Łukasz Skrzyński pokazuje, że w piłkę grać się nie zapomina. Mieliśmy wątpliwości, czy po pół roku przerwy w grze odbuduje się. Chciałbym jednak podkreślić, że nie przyszedł do nas dlatego, że miał odejść Tomek Jodłowiec. Od początku chciałem, żeby on z Tomkiem stanowił parę środkowych obrońców. Dobrze się uzupełniają. To piłkarz, który nie wykopuje bezmyślnie piłki, ale rozpoczyna akcje od tyłu.

O transferach do klubu

Ewentualne transfery muszę skorelować z sytuacją finansową klubu. Wiadomo, że sytuacja na giełdzie w Stanach Zjednoczonych nadwerężyła w jakimś stopniu również budżet Polonii. Oczywiście chciałbym trzech klasowych zawodników. Wtedy możemy na wiosnę bić się z Wisłą i Legią. Pozycje? Przydałby się obrońca, pomocnik i napastnik. Z bramkarzami jakoś sobie poradzimy.

Prowadzimy rozmowy z takimi piłkarzami, którzy są za granicą i którzy grają w Polsce. Nie działamy w ciemno. Są to ludzie, których ktoś nam kiedyś polecił. Nie będzie żadnego castingu, nie przyjedzie na Konwiktorską żaden autobus, a z niego wysypią się piłkarze. Wiemy, kogo chcemy.

O transferach z klubu

Dwa polskie kluby chodziły za Markiem Sokołowskim. Sprawa jest wyjaśniona. Podpisaliśmy z nim nowy kontrakt. Wraca temat Tomka Jodłowca, ale uważam, że wyjazd zimą polskiego piłkarza do ligi zachodniej jest bez sensu. W ten sposób nie ma szans przebić się do takiej drużyny. Jakiś wpływ na Tomka wywieram. Miał być przecież w Napoli, jest nadal u nas. Chciałbym, żeby nadal został. Cały czas jest ruch wokół Radka Majewskiego. Myślę, że nie ma takiej możliwości, żeby odszedł. Radek Majdan mimo 36 lat i jest zawodnikiem, który może bronić w dobrym klubie. Szkoda, żeby się tutaj marnował. Możliwe, że zimą nas opuści.

O ostatnich meczach

Gramy słabiej niż na początku sezonu. Wpływ na to mają boiska, na których trenujemy. Widzę, że zawodnicy tracą czucie piłki. Nie ma też tego automatyzmu, co był wcześniej. Mimo to jesteśmy skuteczni, a ja szczerze mówiąc, wolę być trenerem, który wygrywa po brzydkiej grze, niż przegrywa po ładnej.

O Kaczmarku i Slocie

Nie ukrywam, że istnieje temat Bogusława Kaczmarka. Powiadomił mnie o tym właściciel klubu. Nie wiem, na jakich zasadach miałby pracować w Polonii, ale skaut w każdym klubie jest przydatny, a ten trener ma duże zasługi na tym polu.

Z panem Slotem często rozmawiamy. To bardzo sympatyczny człowiek, mający ogromną wiedzę o futbolu. Pracował przecież w Ajaksie, w Valencii. Te rozmowy są pożyteczne. On mi nie doradza, najwyżej ocenia, kto i jak zagrał. Cenię sobie jego uwagi.

O dalszej pracy w Polonii

Każdy trener chciałby mieć komfort pracy w klubie i wiedzieć o tym, że mu się ufa, ale w polskich warunkach to jest science fiction. Mam kontrakt ważny do czerwca przyszłego roku. Cieszę się, że już przepracowałem w jednym klubie 17 miesięcy, czyli tyle samo co Maciek Skorża w Wiśle i Janek Urban w Legii. Dłuższy staż ma od nas tylko Franek Smuda. Żadnych rozmów o nowej umowie jeszcze nie prowadziłem.