Rezerwowy Ebi Smolarek

Tylko w razie kontuzji i kartek Ebi Smolarek może wskoczyć do pierwszej jedenastki Boltonu. Na razie będzie grał w rezerwach
Andrzej Strejlau tymczasowym rzecznikiem PZPN

Halton Stadium, obiekt drużyny rugby Widnes Vikings. Miejsce, gdzie ostatniego gola strzelił najlepszy polski piłkarz XXI wieku. W meczu rezerw Boltonu pokonał bramkarza Evertonu Iaina Turnera. W pierwszej drużynie nie grał od 27 września, przez dwa miesiące spędził na boisku 73 minuty. - I przez następne tygodnie raczej sytuacja się nie zmieni. Tym bardziej że w niedzielę, bez Ebiego, Bolton pokonał Manchester City 2:0 - mówi dziennikarz "Manchester Evening News" Trevor Backster.

Ale sytuacja Ebiego nie zmieniała się także po porażkach. Tydzień temu Bolton przegrał z Tottenhamem 0:2, w środę z Evertonem 0:1. Skład na Manchester City różnił się od tego na Tottenham o jednego piłkarza. Kontuzjowanego Johana Elmandera zastąpił Riga Mustapha.

Ghańczyk podpisał kontrakt kilka tygodni przed Smolarkiem, zaaklimatyzował się szybko, jest pierwszym rezerwowym zespołu. Ebi kłopoty miał od początku.

Zaczęło się od tego, że opóźnił przyjazd do Anglii z powodu tragedii w rodzinie narzeczonej. Gdy w końcu dojechał, Megson uznał, że 27-letni Polak potrzebuje czasu na zaaklimatyzowanie się w Premier League. - Miał rację, Bolton gra obok Stoke City najbardziej fizyczny futbol w lidze angielskiej - mówi Rafał Ulatowski, asystent trenera reprezentacji Leo Beenhakkera. W tym samym czasie co Smolarek Hiszpanię na Anglię zamienił Albert Riera. 26-letni lewoskrzydłowy wskoczył do pierwszego składu Liverpoolu, zachwyca kibiców i fachowców w Wielkiej Brytanii. - Wierzę, że Ebi też się przystosuje. Ale przyznaję, że martwi mnie jego sytuacja. Na zgrupowaniach od razu widać, którzy piłkarze siedzą w klubach na ławkach - dodaje Ulatowski.

Kłopot w tym, że Polak nie może wskoczyć do pierwszej jedenastki, choć teoretycznie ma kwalifikacje do gry na czterech pozycjach. Na lewej flance nie do ruszenia jest jednak Matthew Taylor, a na prawej Kevin Nolan. Miejsce za napastnikiem zajmuje Kelvin Davies. - Smolarek nie jest tak waleczny jak Nolan, tak szybki jak Taylor ani tak bramkostrzelny jak Davies - mówi inny dziennikarz z Boltonu. Pozostaje pozycja środkowego napastnika, którą od początku sezonu zajmuje Johan Elmander. - Megson jest zakładnikiem Szweda. Wydał na niego 8,2 mln funtów. Nie posadzi go na ławie, choć Elmander gra słabo, strzelił ledwie jednego gola - uważa Backster.

Ebi nie ma szansy na przekonanie Megsona w Pucharze Ligi, bo jego klub już z tych rozgrywek odpadł. Puchar Anglii Bolton zacznie dopiero w styczniu. - Nie mamy wątpliwości, że Smolarek potrafi grać w piłkę. W reprezentacji strzela przecież gole regularnie. Żeby wskoczyć do składu, musi jednak liczyć na kontuzje i kartki. Gdyby sezon kończył się dziś, pewnie wróciłby do Santander - mówi Backster.

W Santander na Ebiego jednak nie czekają, bo trener Racingu Juan Ramon Muniz już latem uznał, że go nie potrzebuje. Na dodatek zimą klub chce wypożyczyć Nikolę Zigica z Valencii, którą w sobotę pozbawił pozycji lidera. Mimo tego zwycięstwa klub z Santander jest dopiero na 15. miejscu w tabeli i zdaniem dziennikarza "Marki" Pedro Fernandeza to nadzieja dla Ebiego. - Gdyby po zakończeniu sezonu Muniz został zwolniony, Polak miałby szansę powrotu do klubu i walki o pozostanie w nim - mówi. - Przepracuje w Racingu okres przygotowawczy i... może znów wróci do gry, a może zostanie sprzedany.

Na razie Ebi grać może tylko w rezerwach Boltonu. Jutro czeka go spotkanie z Sunderlandem.

W Heerenveen miał strzelać Matusiak, strzela Wojciechowski

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama

Czy Smolarek dobrze zrobił wybierając transfer do Boltonu?