Górnik Zabrze przegrał z Bełchatowem wygrany mecz

Górnik znowu poniósł porażkę, choć z GKS-em Bełchatów prowadził i grał z przewagą jednego zawodnika w polu. - Będziemy grali o utrzymanie - przyznał trener Henryk Kasperczak.
Po końcowym gwizdku sędziego piłkarze Górnika padli na murawę. Z rozpaczy. Grzegorz Bonin, Jerzy Brzęczek i Tomasz Hajto długo się z niej nie podnosili. Nie mogli uwierzyć w to, co się stało. - Przegraliśmy wygrany mecz - zdołał tylko powiedzieć załamany Piotr Madejski. - Oddaliśmy zwycięstwo, mając jednego zawodnika więcej. Szok! - smutno wycedził Brzęczek.

Górnik grał w niedzielę w obronie honoru śląskich klubów, których zespół z Bełchatowa jest w tym sezonie pogromcą. GKS w meczach ze Ślązakami stracił zaledwie punkt (zdobył go Piast Gliwice), trzy inne spotkania wygrał. Wczoraj pobił także Górnika.

Trenera Kasperczaka uwielbiają jego zawodnicy, widać, że oddaliby za niego zdrowie i serce. Wczoraj przez cztery kwadranse grali jak natchnieni. Odrobili straconego gola, po fantastycznym okresie gry w drugiej połowie wyszli nawet na prowadzenie.

GKS po zmianie stron nie istniał - Przemysław Pitry trafił w poprzeczkę, Madejski zdobył gola z rzutu wolnego, a po akcji Marcina Wodeckiego czerwoną kartkę otrzymał Dariusz Pietrasiak. Górnik mógł wygrać wysoko, a tymczasem... przegrał. Przez ostatnie 25 minut goście grali w dziesiątkę, ale spisali się na piątkę. Najpierw Mariusz Ujek pewnie wykorzystał rzut karny, zaś dziewięć minut później Michal Vaclavik w bramce Górnika bezradny przyglądał się, jak do siatki szybuje piłka po rzucie wolnym wykonanym przez Łukasza Gargułę. Po tym golu brawo bili nawet kibice Górnika!

- Nie chcę tego komentować - czeski bramkarz zły jak osa schodził do szatni. Jak dzieci cieszyli się za to piłkarze z Bełchatowa. - Przegrywaliśmy, graliśmy w dziesiątkę i wtedy pokazaliśmy nasz charakter - przekonywał Garguła, jeden z bohaterów spotkania.

Po meczu zasępiony Kasperczak pocieszał swoich zawodników. - Trzeba im pomóc, bo są załamani. Czeka nas ciężka walka o utrzymanie - kręcił głową szkoleniowiec.

Górnik Zabrze - GKS Bełchatów 2:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Nowak (28.), 1:1 Bonin (31.), 2:1 Madejski (63., rzut wolny), 2:2 Ujek (76., karny), 2:3 Garguła (85., rzut wolny)

Górnik: Vaclavik - Hajto Ż, Smirnovs Ż, Pazdan, Magiera - Bonin, Kiżys (29. Danch Ż), Brzęczek, Madejski (72. Papeckys) - Zahorski, Pitry Ż (64. Wodecki)

GKS: Kozik - Jarzębowski, Drzymont Ż, Pietrasiak CZ, Klepczarek (68. Cecot) - Kuklis (80. Dziedzic Ż), Rachwał, Garguła, Gol, Nowak - Ujek

Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów: 15000.



Zdaniem trenerów

Paweł Janas, GKS: Myślę, że kibicom mecz mógł się podobać. Padło wiele bramek, była duża dramaturgia. Cieszę się, że mój zespół podniósł się, grając w dziesiątkę i potrafił wygrać. Obawiałem się trochę, żeby po straconym golu i czerwonej kartce mój zespół się nie podłamał.

Henryk Kasperczak, Górnik: To był mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Mieliśmy sprzyjające sytuacje, szybko odrobiliśmy stratę, wyszliśmy na prowadzenie. Trudno wytłumaczyć to, co się stało potem. Jestem zawiedziony, strasznie to przeżyłem. Muszę powiedzieć, że nasza sytuacja się mocno skomplikowała i... będziemy grali o utrzymanie. Trzeba będzie pomóc zawodnikom, bo są załamani.

not. pp

Rozmowy pod szatnią

Piotr Madejski, Górnik: Przegraliśmy wygrany mecz. Uważam, że byliśmy lepsi.

Dawid Nowak, GKS: Do końca wierzyliśmy, że można odrobić wynik, mimo straty jednego zawodnika. Pokazaliśmy charakter. Po stracie pierwszego gola złapała nas zadyszka, ale potrafiliśmy się podnieść.

Jerzy Brzęczek, Górnik: Co tu powiedzieć? Oddaliśmy zwycięstwo, mając jednego zawodnika więcej. Dla nas to szok. Wielu ludzi mówi, że fajnie gramy, ale co z tego, jak nie ma z tego punktów?

Łukasz Garguła, GKS: Rzadko się zdarza, by zespół, grając w osłabieniu, odrobił straty i wygrał. My tego dokonaliśmy. Grając w dziesiątkę, spisaliśmy się fantastycznie. Jestem bardzo zadowolony.

Grzegorz Bonin, Górnik: Czy można przegrać taki mecz? Jak widać, my potrafimy. To koszmar.

not. pp