Zła passa Basketu Kwidzyn

Czwarta kwarta wystarczyła, aby Bank BPS Basket Kwidzyn został rozgromiony na własnym parkiecie przez Anwil Włocławek różnicą 26 punktów.
Przez pierwsze trzy kwarty mecz w Kwidzynie był bardzo wyrównany, a nawet przebiegał pod dyktando Basketu. Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Mickiewicza, którzy na spotkanie zostali wpuszczeni za darmo, mogli co chwila oklaskiwać udane akcje swoich ulubieńców. Brylował w nich Amerykanin Tony Weeden, który raz za razem karcił przyjezdnych celnymi rzutami za trzy punkty. W całym meczu uzbierał ich sześć.

Wystarczył jednak początek czwartej kwarty, aby dobre wrażenie z poprzednich części meczu odeszło w zapomnienie. Za dwa seryjnie trafiali: Andrzej Pluta, Gerod Henderson i Ian Boylan, celne trójki dołożył także Marko Brkić. Pierwsze 5 min czwartej kwarty Anwil wygrał 17:2, a honor gospodarzy uratował dwoma rzutami wolnymi Michael Kuebler. W tym momencie było już praktycznie po meczu, gdyż gospodarze nie przejawiali chęci na nawiązanie walki z włocławianami.

- Trzy kwarty graliśmy, w czwartej przestaliśmy grać. Przeciwnik rzutami za trzy punkty rozmontował nas i zespół przestał wierzyć, właściwie się położył i nie podjął walki, stąd takie rozmiary przegranej - podsumował mecz trener Banku BPS Adam Prabucki. Jego podopieczni przegrali w piątek czwarty mecz z rzędu.

Bank BPS Basket Kwidzyn73
Anwil Włocławek99
Kwarty: 24:22, 19:23, 20:24, 10:30.

Bank BPS: Weeden 20 (6), Kuebler 16 (1), Tica 12 (1), Dixon 7, Potulski 1 oraz Dąbrowski 10 (2), Garner 5 (1), Lubeck 2, Mielnik 0, Malczyk 0, Kowalewski 0.

Anwil: Henderson 24 (5), Koszarek 20 (2), Boylan 11, Miller 10, Brkić 9 (3) oraz Pluta 13 (1), Stević 9, Wołoszyn 3 (1), Modrić 0, Gabiński 0, Janiak 0.