Kto będzie reprezentował Śląskie na zjeździe PZPN-u?

Nasz region będzie reprezentowało w Warszawie aż 20 piłkarskich działaczy. Czy grupa najsilniejsza pod względem liczebności okaże się też najbardziej skuteczna?
Oto lista delegatów, reprezentująca Śląski Związek Piłki Nożnej, kluby ekstraklasy i I ligi oraz futsal.

Damian Bartyla

35 lat. Prezes TS-u Polonii Bytom, członek zarządu Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Niegdyś piłkarz bytomskiej Polonii oraz Hetmana ze słynnej Włoszczowy. Był dobrze zapowiadającym się sędzią, postawił jednak na pracę w roli działacza. Upadającą III-ligową Polonię doprowadził do ekstraklasy. - Śląsk na pewno będzie miał wspólnego kandydata w wyborach. Ludzie z naszego regionu powinni też zasiadać w licznych komisjach i wydziałach związku - uważa.

Czesław Biskup

60 lat. Od dwóch kadencji szef Podokręgu Bielsko-Biała w Śląskim Związku Piłki Nożnej, a jednocześnie wiceprezes ŚlZPN-u. Jako piłkarz był zawodnikiem BBTS-u Włókniarz Bielsko-Biała, potem trenerem młodzieży. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jest przewodniczącym Sądu Koleżeńskiego w PZPN-ie. To trzecia i ostatnia kadencja, bo sąd ma zostać zlikwidowany. Czy zagłosuje za Zdzisławem Kręciną, który pochodzi z pobliskiego Żywca? - Kręcina jest bardzo dobrym sekretarzem generalnym, świetnie radzi sobie w sprawach organizacyjnych. Ale czy to oznacza, że będzie równie dobrym prezesem? Zobaczymy, czy przekona mnie na zjeździe. Miejsce jego pochodzenia nie odgrywa dla mnie roli - mówi.

Rudolf Bugdoł

64 lata. Prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej od września 2002 roku, wcześniej wiceprezes urzędujący, członek zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. W młodości był piłkarzem szkółki WKKF-u Katowice i Odry Wrocław. Absolwent wrocławskiej AWF, specjalność piłka nożna (trener II klasy) i rehabilitacja. W latach 1972-90 związany z Ruchem Chorzów. Będzie szefem "śląskiej misji" na zjeździe PZPN-u. Mocno zabiegał o to, aby delegaci z naszego regionu głosowali na tych samych kandydatów.

Jan Furtok

46 lat. Prezes GKS-u Katowice, członek Wydziału Szkolenia ŚlZPN-u. Najlepszy piłkarz w historii katowickiego klubu. Reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w 1986 roku. Grał także w niemieckich Eintrachcie Frankfurt i HSV Hamburg. W "Gieksie" był także trenerem i dyrektorem sportowym. - Mam swojego cichego faworyta w wyborach prezesa PZPN-u, ale nazwiska nie zdradzę - zasłania się.

Andrzej Izydorczyk

43 lata. Wiceprezes Polonii Bytom. W zarządzie bytomskiego klubu zasiada od pięciu lat. Jest prywatnym przedsiębiorcą. - Wcześniej byłem związany z piłką tylko jako kibic Polonii. Jakiego prezesa chciałbym w PZPN-ie? Dobrego! - odpowiada.

Dariusz Gęsior

39 lat. Menedżer Ruchu, w którym zaczynał karierę. W ekstraklasie rozegrał 427 spotkań, dwukrotny mistrz (z Ruchem 89' i Widzewem 97') i zdobywca Pucharu Polski (Ruch 96' i Wisła Płock 06'). Srebrny medalista olimpijski z Barcelony (92'), w pierwszej reprezentacji zagrał 22 razy. Odpowiada za politykę transferową Ruchu. - Jeszcze nie powiem, kogo poprzemy. Niestety, podczas wyborów to nie kluby, a działacze okręgów będą rozdawać karty. Ja przy wyborze na pewno będę się kierował dobrem klubu, który po oczekiwanym debiucie giełdowym będzie potrzebował stabilizacji i spokoju - mówi.

Józef Grząba

56 lat. Jeden z symboli AKS-u Niwka, dzielnicowego klubu z Sosnowca, z którym jest związany od roku 1971. W AKS-ie był piłkarzem, trenerem, szeregowym działaczem, a dziś jest wiceprezesem i dyrektorem ds. sportowych. Podczas zjazdu będzie reprezentował sosnowiecki podokręg piłki nożnej, któremu szefuje od pięciu lat. - Postawię na kandydata, który doceni ludzi, którzy pracują na samym dnie ligowej piłki. Tych działaczy - pogardliwie nazywanych "leśnymi dziadkami" - którzy co weekend za zupełną darmochę organizują setki spotkań, poświęcając swój wolny czas - podkreśla.

Grzegorz Jaworski

49 lat. Od 2000 roku jest członkiem zarządu Piasta Gliwice. Prowadzi kancelarię prawniczą. Jest adwokatem, pracował też jako syndyk. - Moim zdaniem wybory szefa PZPN-u to jedna wielka niewiadoma - twierdzi.

Józef Komandzik

59 lat. Wiceprezes ŚlZPN-u odpowiedzialny za sprawy prawno-organizacyjne. Jest też członkiem Związkowego Trybunału Piłkarskiego PZPN-u. Pochodzi z Bytomia, jest radcą prawnym. Jego ukochany klub to A-klasowe Tempo Stolarzowice. Z klubem z bytomskiej dzielnicy jest związany od 40 lat! W piłkę nigdy nie grał, dla zdrowia lubi spacerować, biegać i pływać. - Przy wyborze prezesa będą się kierował pomysłami kandydatów na funkcjonowanie małych klubów. Czy pan wie, jaką walkę musi stoczyć mały A-klasowy klubik, by zdobyć od sponsora tysiąc złotych? ŚlZPN rekomendował trzech kandydatów - Grzegorza Latę, Zdzisława Kręcinę oraz Tomasza Jagodzińskiego - i w tym gronie jest mój nowy prezes - tłumaczy.

Jacek Krzyżanowski

53 lata. Jest działaczem Piasta od 2000 roku. Gdy klub znalazł się w kryzysie po tym, jak policja zatrzymała prezesa Marcina Ż., zgodził się zostać jego następcą. Jest pierwszym prezesem w historii Piasta, który wprowadził klub do ekstraklasy. Jest szefem sieci firm "Dako", działających w branżach handlowej, gastronomicznej i turystycznej. - Wygląda na to, że Śląsk poprze Grzegorza Latę - mówi.

Joachim Langer

50 lat. Prezes GKS-u Jastrzębie od 1999 roku, wiceprzewodniczący związku zawodowego NSZZ "Solidarność" KWK Jas-Mos. Dla niego będzie to prawdopodobnie ostatni zjazd PZPN-u, ponieważ 21 listopada podczas nadzwyczajnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego klubu - w związku z jego złą sytuacją finansową oraz słabymi wynikami pierwszoligowej drużyny - zamierza złożyć dymisję.

Marek Matuszewski

55 lat. Od roku wiceprezes Górnika Zabrze, wcześniej nie pracował w sporcie. Od wielu lat jest menedżerem, pracuje w branży ubezpieczeń. Był w grupie, która inicjowała polskie Nationale Nederlanden, potem był współzałożycielem Allianz Polska. W tej ostatniej firmie pracuje ponad 10 lat na stanowisku dyrektora ds. administracji i inwestycji. Na Zjeździe PZPN-u będzie debiutantem. - Zobaczę, jak to działa od środka. Moim zdaniem PZPN potrzebuje sprawnych menedżerów - deklaruje. Jest warszawiakiem.

Mirosław Mosór

40 lat. Dyrektor i członek zarządu Ruchu Chorzów. Z niebieskimi wywalczył mistrzostwo (89') i Puchar Polski (96'). W 1998 roku otworzył w Chorzowie pub Fair Play, przez pół roku grał też w polonijnej drużynie Vistula Garfield. Jako trener pracował w Rozwoju Katowice i Stadionie Śląskim, był też kierownikiem Ruchu. - Od nowego prezesa oczekuję przede wszystkim, aby zaprowadził w PZPN-ie spokój. Atmosfera ciągłego konfliktu nikomu nie służy - twierdzi.

Michael Mueller

50 lat. Wiceprezes Allianz Polska, właściciela Górnika Zabrze, od prawie roku szef rady nadzorczej klubu. Urodzony w Niemczech, świetnie mówi po polsku. Jest członkiem i wieloletnim kibicem VfB Stuttgart. Na Zjeździe PZPN-u będzie debiutował. - Chciałbym, by wybrano takiego kandydata, który da nadzieję, że w polskiej piłce wreszcie coś się zmieni - mówi. Na zjazd w imieniu Górnika jadą dwaj przedstawiciele Allianzu. - Chcemy dać PZPN-owi sygnał, że w piłce pojawiają się poważne firmy, które inwestują dużo pieniędzy. I dlatego jest istotne, by ich właściciele wiedzieli, co robi i planuje futbolowa centrala - wyjaśnia Mueller. Będzie jedynym obcokrajowcem na zjeździe, nie może kandydować do żadnych funkcji.

Antoni Piechniczek

65 lat. Od 3 lipca 2008 członek rady nadzorczej Odry Wodzisław, senator VII kadencji, były selekcjoner reprezentacji Polski. - Będę prowadził obrady, dlatego wolałbym nie zdradzać nazwiska swojego kandydata. Na stanowisku prezesa potrzeba człowieka mądrego, który poradzi sobie z własnym środowiskiem, mediami oraz nawiąże współpracę ze sferami rządowymi. Oczekuję po zjeździe ciekawej, merytorycznej dyskusji nad kształtem polskiej piłki, a przede wszystkim oczyszczenia klimatu wokół niej - wyjaśnia.

Ireneusz Serwotka

47 lat. Prezes Odry Wodzisław od 3 lipca 2008, a wcześniej w okresie od 16 listopada 1993 do 1 marca 2007 roku. Od 2006 roku radny powiatu wodzisławskiego. - Chcemy jako Śląsk mieć swojego wspólnego reprezentanta tak w radzie, jak i we władzach związku. Musimy być postrzegani jako silny partner, a nie jak piąte koło u wozu - mówił.

Roman Sowiński

48 lat. Od 20 lat prezes i trener futsalowego klubu PA Nova Gliwice, architekt, aktualnie ekspert stadionowy woj. śląskiego ds. Euro 2012. - Poprzemy tego kandydata, który jest najbardziej wiarygodny, a konkretne nazwisko ma dla nas mniejsze znaczenie. Grzegorz Lato zadeklarował współpracę, ale nie akceptujemy jego prawej ręki, czyli przewodniczącego Komisji Futsalu Kazimierza Grenia - zdradza.

Władysław Szypuła

57 lat. Wiceprezes i dyrektor Podbeskidzia Bielsko-Biała. Od lutego jest wiceprezesem Piłkarskiej Ligi Polskiej, organizacji skupiającej kluby I ligi. Jest właścicielem firmy konsultingowej MakroBeskid. Od połowy lat 70. pracował w BBTS-ie Włókniarzu Bielsko-Biała, był m.in. dyrektorem sekcji siatkówki. - Wiem, co boli kluby. Tym właśnie powinien zająć się nowo wybrany zarząd PZPN-u. Liczę, że nowe władze związku zrozumieją, że to nie my, kluby, jesteśmy dla nich, ale oni mają wobec nas rolę służebną. Chciałbym, by PZPN był zarządzany niczym profesjonalna firma - mówi.

Zdzisław Wolny

48 lat. Od 13 lat prezes futsalowego klubu Clearex Chorzów, przewodniczący rady nadzorczej spółki Clearex. - Nie będę startować do zarządu ani komisji rewizyjnej. Próbowałem raz, ale skoro nie udało mi się dostać do 35-osobowego zarządu, to co dopiero do okrojonego 18-osobowego. Nie mam nadziei na wielkie zmiany w futsalu. Pragnę tylko szacunku i docenienia naszej widowiskowej dyscypliny. Nie może być tak, że na oficjalnej stronie związku nie aktualizuje się wyników futsalowych, a z czasem całkowicie znika zakładka z naszą dyscypliną. Opowiadam się za dożywotnią dyskwalifikacją ludzi zamieszanych w korupcję - podkreśla.

Delegatem Śląskiego Związku Piłki Nożnej jest również Jan Bzowy (65 lat), prezes Podokręgu Częstochowa i wiceprezes ŚlPZN-u.