Sport.pl

Marian Kmita: Wlazły jest genialny

Wróciłem właśnie z telewizyjnych targów sportowych w Monte Carlo. Wniosek z tej wizyty: siatkówka potęgą jest i basta.
PGE Skra wygrała w Olsztynie »

Oczywiście to jeszcze nie futbol, ale inne gry zespołowe siatkówka zdystansowała już o kilka długości. Najlepszym dowodem na to jest walka pomiędzy międzynarodowymi agencjami o wyłączność dystrybucji praw telewizyjnych międzynarodowej federacji siatkarskiej (FIVB). Ostatecznie wyścig ten wygrała renomowana firma IMG, światowy potentat w obrocie prawami sportowymi. Jej przedstawiciele zadeklarowali, że przez następne sześć lat chcą uczynić z siatkówki towar nr 1 dla licznych klientów na całym świecie. Inna dobra wiadomość to centralizacja praw Ligi Mistrzów i Ligi Mistrzyń. Ten, kto nabywa prawa do pokazywania LM w Polsce, ma prawo do pokazania wszystkich meczów w tych rozgrywkach. Dla polskich kibiców to ważna informacja, bo do niedawna nie można było zobaczyć na ekranach pucharowych meczów z udziałem Winiarskiego, Świderskiego, Skowrońskiej czy Glinki.

Liga Mistrzów ruszy niebawem, uwaga kibiców i tak będzie skupiona na naszych krajowych mistrzach. I tu, obejrzawszy ostatnią kolejkę PlusLigi, muszę zapiać z zachwytu nad grą Skry Bełchatów. Przypominają mi się lata naszych piłkarskich eksportowych drużyn z przełomu lat 60. i 70. Dzisiejsza Skra to coś między ówczesnym Górnikiem Zabrze i Legią Warszawa. W kraju nie ma sobie równych, no i ma genialnego Mariusza Wlazłego. Można go lubić lub nie, ale to gracz wielkiej klasy i tyle. Drugi nasz reprezentant w LM - częstochowski AZS - też pokazał, że mimo odmłodzonego do granic rozsądku składu może walczyć i wygrywać. Słyszałem już o konieczności zastąpienia AZS w pucharach przez Resovię, by uniknąć kompromitacji częstochowian. Piątkowy mecz z Treflem pokazał, że młodzi Drzyzga, Bartman i ich koledzy potrzebują właśnie poważnych sprawdzianów, by reprezentacja mogła z nich mieć w przyszłości pożytek. Niech więc grają w Europie i niech rosną na prawdziwych mistrzów, nawet jeśli mieliby przegrać wszystkie grupowe mecze.

Trudny przeciwnik PGE Skry »