Calisia grała pięć setów

Calisii Kalisz udało się to, czego tydzień temu nie dokonały siatkarki Farmutilu Piła. Zdobyła punkt w Białymstoku.


Białystok, którego drużyna w zeszłym sezonie walczyła tylko o utrzymanie, teraz jest bardzo trudnym terenem. Przed tygodniem białostoczanki pokonały 3:1 aktualne wicemistrzynie kraju z Piły i przed starciem z ekipą z Kalisza to one były faworytkami. Co prawda rywalki poprzedni sezon zakończyły na trzecim miejscu, ale z tamtej drużyny odeszło podczas przerwy w rozgrywkach większość siatkarek. Została jednak m.in. Anna Woźniakowska, i to na niej w głównej mierze opiera się teraz ciężar gry. Jak na dłoni było to widoczne w pierwszym secie, gdzie gros piłek było wystawianych właśnie do niej, a ona raz za razem kończyła akcje skutecznym atakiem. Dzięki temu, jak też słabemu przyjęciu białostoczanek, kaliszanki wygrały gładko pierwsze starcie. - Woźniakowska i Magda Godos narobiły nam krzywdy w pierwszym secie, a my nie podjęliśmy walki - stwierdza trener AZS Dariusz Luks.

W drugiej partii Izabela Żebrowska, atakująca AZS rodem z Kalisza, grała znakomicie i białostoczanki zyskały przewagę. To kaliszanki miały problem z przyjęciem, nie pomogła nawet debiutująca w polskiej lidze Japonka Masami Tanaka.

- W trzecim i czwartym secie o wyniku w zasadzie decydowały końcówki. Jedną partie wygrałyśmy my, drugą rywalki i potrzebna była kolejna - komentowała Anna Woźniakowska.

W tie-breaku jednak przewaga białostoczanek nie podlegała już żadnej dyskusji. Wyrównana walka trwała tylko do stanu 2:2.



AZS Białystok - Calisia Kalisz 3:2

Sety: 14:25, 25:15, 25:23, 21:25, 15:8.

AZS: Muhlsteinova, Mieszała, Koczorowska, Truchanova, Walawender, Żebrowska, oraz Saad (libero), Gierak, Manikowska, Kalinowska, Szeszko, Karczmarzewska-Pura.

Calisia: Godos, Woźniakowska, Chojnacka, Toborek, Sieradzan, Wojcieska oraz Kuehn-Jarek (libero), M. Wawrzyniak, K. Wawrzyniak, Tanaka.

W I lidze AZS AWF Poznań przegrał z Remagum Mysłowice 0:3.