Bundesliga. Bayern powstał z kolan, Błaszczykowski zalany krwią

Bayern Monachium po raz pierwszy w sezonie pokazał charakter. Piłkarze Juergena Klinsmanna przegrywali na własnym boisku z Wolfsburgiem 0:2, by strzelić cztery bramki i wygrać. Błaszczykowski zagrał przeciwko Hethcie Berlin - został przypadkowo uderzony w twarz i zalany krwią zszedł z boiska
Całe zajście na Z Czuba.tv »

Błaszczykowski znokautowany

Pechowo zakończył się występ Kuby Błaszczykowskiego w niedzielnym meczu przeciwko Herthcie Berlin. W 17. minucie przepychając się w walce o piłkę skrzydłowy reprezentacji Polski przypadkowo otrzymał cios łokciem w twarz i zalał się krwią. Lekarze długo opatrywali go za linią boiska, aż uznali, że może mieć złamany nos i odesłali do szatni. Po jego nieobecność Borussia Dortmund tylko zremisowała z Herthą 1:1.

"Bayern powstał z kolan"

Tak podsumował kolejkę w tytule "Welt am Sonntag". "Klinsis stärkster Sieg!" (największe zwycięstwo Klinsmanna) - dodaje "Bild am Sonntag". Tak dobrze grających, a przy tym z taką determinacją odrabiających stratę piłkarzy mistrzów Niemiec ich kibice jeszcze w tym sezonie nie widzieli. Pod wodzą byłego wielkiego zawodnika Bawarczycy grali dokładnie odwrotnie. Albo od pierwszych minut jak w przegranym 2:5 spotkaniu z Werderem Brema, albo jeśli nawet obejmowali prowadzenie, szybko tracili koncentrację i pozwalali rywalom odrobić straty. W ten sposób stracili punkty u siebie z HSV (choć prowadzili 2:0) i VfL Bochum (prowadzili 3:1).

Od poprzedniej kolejki Klinsmann zerwał jednak z chaotyczną rotacją. Zagrała niemal dokładnie ta sama jedenastka co za Ottmara Hitzfelda (jego nazwisko kibice Bayernu skandują co mecz). Zabrakło tylko Olivera Kahna, który skończył karierę. Pozwolił też wreszcie grać swemu kapitanowi Marcowi van Bommelowi, któremu najpierw z hukiem powierzył opaskę po Kahnie, by później posadził na ławce rezerwowych, przez co nikt nie był w stanie połapać się, jaka jest hierarchia w Bayernie.

W efekcie tych zmian Bayern wymęczył zwycięstwo 1:0 z Karlsruhe, a we wtorek w Lidze Mistrzów pokonał Fiorentinę 3:0.

W sobotę Bawarczycy wyszli na boisko bez kontuzjowanych Luki Toniego i Philippe Lahma. Zaczęli fatalnie. W 33. min Martin Demichelis sfauloweał w polu karnym Edina Dzeko. "Jedenastkę" wykorzystał Brazylijczyk Grafite i prowadzone przez byłego trenera Bayernu Feliksa Magatha "Wilki" objęły prowadzenie. Bawarczyków tak zdekoncentrowała strata tej bramki, że 120 sekund później pozwolili gościom zdobyć kolejną. Tym razem Lucio zaspał przy rzucie rożnym i Dzeko pokonał Michaela Rensinga. Poprzednio Bayern stracił dwa gole w dwie minuty dwa tygodnie temu z Bochum.

W tym momencie 69 tys, widzów na Allianz Arena zaczęło skandować: "Klinsmann raus!", gwizdać i buczeć.

Mistrzów Niemiec uratowało to, że tuż przed przerwą kontaktowego gola strzelił Franck Ribery pięknym strzałem z 18 metrów. W szatni Klinsmann - jak pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung" dokonał "sztuczek motywacyjnych". Wzmocnił także ofensywę, wprowadzając Tima Borowskiego za prawego obrońcę Massimo Oddo. I to właśnie były zawodnik Werderu wyprowadził Bayern na prowadzenie w 63. min. Goście byli bliscy wyrównania, ale po strzale Marcela Schäfera piłka trafiła w poprzeczkę. Chwilę później Bastian Schweinsteiger ustalił wynik meczu. Bohaterem meczu został Miroslav Klose, który asystował przy trzech bramkach. Ostatni raz Bayern wygrał u siebie spotkanie, w którym przegrywał już dwoma golami aż 21 lat temu z Eintrachtem Frankfurt.

- W przerwie Klinsmann w fantastyczny sposób nacisnął na drużynę. To była mistrzowska mowa do ludzi przypartych plecami do ściany. W drugiej połowie daliśmy pokaz wielkiego futbolu, jaki chciałoby się oglądać za każdym razem - przyznał po meczu menedżer Bayernu, Uli Hoeness.

- Moi zawodnicy dostaną ostrą reprymendę za pierwsze 33 minuty i równie mocną pochwałę za to, co zrobili po przerwie. Zrealizowali wówczas wszystkie założenia taktyczne. Żeby odrobić taką stratę przeciwko tak dobrej drużynie jak "Wilki" potrzebowaliśmy wiele pracy i żelaznych nerwów - powiedział na konferencji prasowej zrelaksowany Klinsmann.

Nowym liderem Bundesligi został Hoffenheim. Rewelacyjny beniaminek Bundesligi rozgromił lidera HSV 3:0, prowadząc dwoma bramkami już po kwadransie.

Saganowski strzela w lidze duńskiej »

Primera Division. Tajfun z Barcelony »

Wybierz sportowego VIP-a 2008!

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama