Odprawiły Dąbrowę do zera

- Spadł mi olbrzymi kamień z serca - powiedział po pierwszym zwycięstwie swych siatkarek w ekstraklasie szkoleniowiec GCB Centrostalu Piotr Makowski. Bydgoszczanki zasłużyły na nie swą ambicją i wielką wolą walki


Zespół GCB Centrostalu zasłużenie pokonał faworyta z Dąbrowy Górniczej z tak znanymi siatkarkami jak Magdalena Śliwa, Joanna Staniucha-Szczurek i Beata Strządała. Siatkówka jest grą, w której wielką rolę odgrywa siła psychiki. W piątkowym meczu ten walor miał bardzo istotne znaczenie, bo dwa pierwsze sety były długie i rozstrzygnęły się dopiero na przewagi.

- Coś się zagotowało w naszych głowach - potwierdza kapitan MKS Dąbrowy Górniczej Magdalena Śliwa. - Jestem zła, bo spodziewałam się innego wyniku i gry. W dwóch początkowych setach rezultat mógł być odwrotny, ale przeszkodziły nam błędy w końcówkach - dodaje. W pierwszej partii przy stanie 28:28 właśnie Śliwa, która musiała atakować, posłała piłkę do siatki, a za chwilę środkowa MKS Katarzyna Wysocka zaatakowała w aut.

W inauguracyjnej partii GCB Centrostal pokazał wreszcie, że ma też atuty w ataku, czego tak bardzo brakowało w poniedziałkowym spotkaniu w Bielsku-Białej. Świetnie spisywała się Ewa Kowalkowska, która kończyła skutecznie wiele akcji, i to obojętnie w jakiej sytuacji musiała zbijać piłkę. Kapitan GCB Centrostalu zdobyła aż 20 pkt i została wybrana na najlepszego zawodnika spotkania. - Wszystkie dałyśmy z siebie maksimum, a moją rolą na boisku jest zdobywanie punktów - mówi Kowalkowska.

Bardzo dobrą partię rozegrała także bydgoska libero Katarzyna Wysocka, która popisywała się udanymi zagraniami w obronie. - Obrona to jest impuls. Cieszę, że ten impuls dziś wychodził na korzyść zespołu - cieszyła się Wysocka.

Najbardziej dramatyczny był drugi set. Rzadko się zdarza, żeby udało się zwyciężyć, kiedy przegrywa się już 22:24. A ta sztuka udała się bydgoszczankom. Najpierw zablokowały atak Marzeny Wilczyńskiej. W kolejnej akcji rozgrywająca GCB Centrostalu Monika Smak sama zatrzymała blokiem Wilczyńską i doprowadziła do remisu 24:24. Decydujący cios w tym secie zadała Joanna Kuligowska (zdobyła 12 pkt w meczu).

- Nie umieliśmy skończyć piłek setowych, choć były dobrze rozegrane na pojedynczy blok. Brakowało także odrobiny szczęścia - ocenia szkoleniowiec MKS Dąbrowa Górnicza Waldemar Kawka.

- Grałyśmy lepiej niż w Bielsku, choć jest jeszcze wiele rzeczy, które trzeba poprawić w grze, przede wszystkim unikać należy prostych i niewymuszonych błędów, których zbyt wiele się zdarzyło - stwierdza Kowalkowska.



GCB Centrostal - Dąbrowa Górnicza 3:0

Sety: 30:28, 29:27, 25:21

GCB Centrostal: Smak, Kuczyńska, Kuligowska, Kowalkowska, Mróz, Zielińska, Wysocka (libero) oraz Naczk, Hardzejewa, Nowakowska

Dąbrowa Górnicza: Śliwa, Liniarska, Strządała, Sadowska, Wysocka, Staniucha, Tkaczewska (libero) oraz Lis, Wilczyńska, Sieczka, Cieśla, Matyjaszek