Centrostal wraca na swoje miejsce

Siatkarki z Dąbrowy Górniczej liczą na zwycięstwo w piątek w Bydgoszczy. - Tak się mówi, że są faworytkami, ale my pokażemy, że jesteśmy w stanie walczyć skutecznie o punkty w ekstraklasie - zapowiada trener GCB Centrostalu Piotr Makowski


Siatkarki GCB Centrostalu miały odrobinę pecha. Terminarz rozgrywek przyniósł im bowiem na początek startów w PlusLidze Kobiet pojedynek z Aluprofem Bielsko-Biała. Mecz z faworytem ekstraklasy, najbogatszym zespołem ekstraklasy, rozegrany na inaugurację i na dodatek jeszcze w jego hali mógł się skończyć tylko jednym - wysoką porażką.

Tak też było. - W Bielsku daliśmy z siebie, tyle, ile mogliśmy. Sądzę, że na tej podstawie nie można wyrokować o naszym poziomie. Po drugiej stronie siatki stały świetne zawodniczki, które z powodzeniem wzięłyby włoskie kluby - mówi Makowski.

Różnica w poziomie drużyn z Bydgoszczy i Bielska najbardziej widoczna była w ataku. - Ten element gry był rzeczywiście najbardziej rozczarowujący. Chodzi o to, żeby nie wstrzymywać ręki, tylko bić z całej siły. My niestety na 100 piłek skończyliśmy 30, ale ta nasza słabość wynikała z siły rywalek - stwierdza Makowski.

Najlepiej bydgoszczanki pokazały się w drugim secie. Dobrze spisywała się rezerwowa środkowa Katarzyna Mróz (7 pkt w meczu). - Monika Naczk też pokaże się jeszcze z dobrej strony. Jaka będzie wyjściowa szóstka, jeszcze nie wiem. Na pewno najlepsza z możliwych - dodaje bydgoski szkoleniowiec.

Pojedynek w Bielsku-Białej na pewno dobrze może wspominać nasza libero Katarzyna Wysocka, bo na niezłym poziomie GCB Centrostal grał także w przyjęciu zagrywki.

W piątek o 17.00 w hali Łuczniczka bydgoska drużyna będzie miała już łatwiejsze zadanie. MKS Dąbrowa Górnicza to nie Aluprof, choć pod względem personalnym ubiegłoroczny beniaminek, który zajął wysokie piąte miejsce w poprzednim sezonie, prezentuje się lepiej niż GCB Centrostal.

Pieniędzy jest więcej w śląskim klubie, co widać najlepiej po wzmocnieniach. MKS Dąbrowa Górnicza stać było na ściągnięcie dwóch przyjmujących z Aluprofu. Joanna Staniucha-Szczurek i Beata Strządała straciły miejsce w tym klubie, kiedy przyszedł desant z kaliskich Winiar. Nowej rozgrywającej nie trzeba przedstawiać. 39-letnia Magdalena Śliwa, mistrzyni Europy, wielokrotna reprezentantka Polski i do niedawna asystentka Marco Bonitty ciągle czaruje formą i umiejętnościami. To ona została MVP pierwszego zwycięskiego spotkania Dąbrowy Górniczej ze słabą w tym sezonie Gedanią.

- Oczywiście doskonale znamy wszystkie zawodniczki, które wzmocniły Dąbrowę i zmieniły oblicze tego zespołu. Znamy też ich statystyki z pojedynku z Gedanią, ale to nie liczby grają. Sześć siatkarek tworzy jedną całość. Jak działają jako zespół, to jest najważniejsze - stwierdza Makowski.

Siatkarki GCB Centrostal chcą dać swoim kibicom w prezencie zwycięstwo na inaugurację ekstraklasy w Bydgoszczy. Tym bardziej że kiedy się z nimi rozstawały, sympatycy siatkówki mieli oglądać tylko zmagania w I lidze. Pierwszą miłą niespodzianką jest więc powrót do PlusLigi Kobiet.

- Jesteśmy w stanie walczyć i pokażemy się z dobrej strony kibicom, pokazując im najlepsze strony zespołu - obiecuje trener GCB Centrostalu.

Teoretycznie faworytem jest ekipa MKS Dąbrowa Górnicza, przede wszystkim ze względu na znane nazwiska. Mimo wszystko jednak wyrównana gra z tym zespołem leży w możliwościach bydgoszczanek, które poprowadzi słowacka rozgrywająca Monika Smak, równie niemal doświadczona jak Śliwa. Ze środkowymi MKS: Katarzyną Wysocką, Małgorzatą Lis czy Aleksandrą Liniarską można wygrywać pojedynki na siatce - i przyjdzie to znacznie łatwiej niż wtedy, kiedy naprzeciwko skakały Eleonora Dziękiewicz, Jolanta Studzienna czy Helena Horka.



Bilety na MKS



Karnety na wszystkie mecze siatkarek GCB Centrostal w sezonie 2008/09 kosztują 100,- zł i są dostępne w sekretariacie HSW Łuczniczka lub w kasie hali przed meczem. Ceny biletów na spotkanie z MKS Dąbrowa Górnicza: normalny 10,- zł , ulgowy 5,- zł. Zorganizowane grupy młodzieży szkolnej pod opieką nauczyciela - wstęp wolny.