Historia upadku Tima Montgomery'ego: Najszybszy Człowiek Ziemi spada w nicość

Jeśli ktoś mimo wszystkich wydarzeń związanych z dopingiem łudził się jeszcze, że olimpijscy geniusze i najjaśniejsze gwiazdy z góry zasługują na szacunek, musiał ostatecznie się rozczarować po skazaniu Tima Montgomery'ego za handel heroiną
Oszust wylicytował olimpijski medal »

Jego szybką drogę w stronę gwiazd dramatyzmem przewyższa tylko błyskawiczny upadek. Za doping odebrano Montgomery'emu rekord świata na 100 m oraz skonfiskowano wszystkie nagrody, które zdobył. Pół roku później oskarżono go za malwersacje czekowe i skazano na prawie cztery lata więzienia. Wreszcie za posiadanie w celu sprzedaży co najmniej 100 gramów heroiny przed dwoma tygodniami ukarano go pięcioma latami więzienia. Wyrok mały, bo dobrowolnie przyznał się do zarzutów. Zacznie odsiadkę po ukończeniu kary za oszustwa czekowe.

Najpierw dorwali go szatani dopingu

Tima dotknęło tego rodzaju wątpliwe szczęście w życiu, że zainteresował się nim Victor Conte, właściciel osławionego laboratorium BALCo. Pewnie gdyby nie olbrzymie ambicje sprintera, by być najszybszym na świecie, Conte by go nie wyprowadził na manowce. Niestety, filigranowy sprinter - 178 wzrostu i 73 kg wagi - czuł, że bez czarodziejskiej pomocy nie ma szans na rywalizację z biegaczami zbudowanymi jak parowozy. I dał się omamić.

Marion Jones, klientka alchemicznej pracowni szarlatana Contego, poznała ich ze sobą na igrzyskach w Sydney, gdzie Jones - olimpijska gwiazda pierwszej wielkości - znalazła się w samym centrum afery dopingowej z powodu wpadki jej ówczesnego męża, kulomiota C.J. Huntera.

Conte w Australii zorganizował konferencję prasową, podczas której bronił Huntera - swojego klienta nielegalnego dopingu.

Mniej więcej w tym samym gorącym czasie w Sydney Conte towarzyszył często Marion w jej apartamencie, kiedy wstrzykiwała sobie doping przed wielkimi wyczynami. Zdobyła na igrzyskach pięć medali - wszystkie odebrano jej później za doping.

Tatiana Lebiediewa przejdzie operację »

W 2000 roku, wkrótce po powrocie Montgomery'ego z Sydney, gdzie zdobył złoty medal za udział w eliminacjach amerykańskiej sztafety 4 x 100 m, on sam, trenerzy Trevor Graham i Charlie Francis (były szkoleniowiec Bena Johnsona), szef laboratorium Contego i jego pomagier, trener bodybuildingu Milosz Sarcew, spotkali się w siedzibie laboratorium w Burlingame w Kalifornii, aby zarysować plan dla sprintera. Nazwali go "Projekt rekord świata".

Francis rozpisał trening. Graham miał go realizować z Timem na bieżni. Sarcew miał zbudować masę mięśniową małego Montgomery'ego. BALCo miało dostarczać niewykrywalny wówczas sterydowy doping własnej produkcji THG. A Montgomery miał w ciągu roku, dwóch lat pobić rekord świata, reklamując jednocześnie legalny produkt firmy - ZMA, czyli wspomagacz wszystkiego na bazie cynku.

Przejęte przez agentów federalnych notatki treningowe, listy i zeznania potwierdzają, że Montgomery faszerował się niewykrywalnym dopingiem non stop. Na przykład w maju 2001 roku, czyli tuż przed początkiem sezonu, przyjął osiem dawek THG.

Conte był dumny ze swojego planu do tego stopnia, że paradował w T-shircie z napisem "Project World Record".

Po kilku tygodniach Tim zaczął podnosić niezwykłe ciężary na ławeczce - o 40 kg większe niż wcześniej. Przybył na wadze o 12-15 kg.

Wreszcie w 2002 roku, podczas finału Grand Prix IAAF w Paryżu, spełniło się marzenie małego Tima. Pobił rekord świata - pobiegł na 100 m w czasie 9,78 s.

Przypadek sprawił, że tym wynikiem pobił rekord okryty wieczną, hańbiącą sławą Bena Johnsona, który Kanadyjczyk ustanowił 14 lat wcześniej w finale olimpijskim w Seulu. Oczywiście, dopingowy rekord wymazany z tabel.

W tym samym 2002 roku Jones rozwiodła się w Hunterem i związała z Montgomerym. 28 czerwca 2003 roku urodził się syn Marion i Tima Tim Junior.

Ingo Schultz zakończył karierę »

I mniej więcej w tym samym czasie wybuchła afera BALCo

Zaczęło się od tego, że w tym samym szczęśliwym dla pary Jones - Montgomery czerwcu 2003 roku Trevor Graham - zazdrosny o wpływ Francisa na Montgomery'ego, po kłótniach ze sprinterem o pieniądze - anonimowo podrzucił próbkę THG do laboratorium antydopingowego w Los Angeles.

W krótkim czasie wynaleziono test na wykrywanie THG i szybko przyłapano pięciu sprinterów, choć nie Montgomery'ego. Jego zdyskwalifikowano na podstawie notatek znalezionych w laboratorium BALCo i na podstawie zeznań świadków, podejrzanych i oskarżonych w tej aferze.

To dlatego jego trener w czasie procesu o doping Steve Riddick, olimpijski medalista z 1976 roku z Montrealu, powiedział: - Tim mi rzekł: Jeśli zaczną skazywać sportowców tylko na podstawie tego, co ktoś powiedział, to wiesz, co to znaczy? Że każdego można skazać. To niesprawiedliwość.

W grudniu 2005 roku zapadł wyrok - Montgomery'ego zdyskwalifikowano na dwa lata za doping i odebrano mu rekord świata.

Fani Halkia: sabotowano moje testy antydopingowe »

Potem dorwali go malwersanci

W aferze czekowej Montgomery'ego dotknęło to wątpliwe szczęście, że po wybuchu sprawy BALCo i nagłym zerwaniu stosunków z Contem, Grahamem i spółką szarlatanów, jego trenerem stał się Steven Riddick.

Po ciągłych wizytach w prokuraturze i niekończących się przesłuchaniach forma Montgomery'ego spadała, a wraz z nią dochody.

Wtedy pomocną dłoń wyciągnął Riddick. On i dziesięciu innych innych przez kilka lat chodziło na pasku organizatorów procederu czyszczenia brudnych czeków Ephraima Richardsona i Nathaniela Alexandra. Wymieniali skradzione, sfałszowane lub bez pokrycia czeki na "czyste" czeki w różnych bankach, na specjalnych zakładanych przez siebie kontach. Byli "słupami". W ten sposób wyprali około 5 mln dol. w ciągu trzech lat.

Upadek Montgomery'ego pociągnął za sobą upadek Marion Jones.

Była gwiazda siedem lat po zdobyciu pięciu medali na igrzyskach olimpijskich stała się bankrutem nękanym przez wierzycieli, komisje antydopingowe, sądy i prokuratorów w sprawie BALCo. Widmo klęski finansowej zaglądało jej w oczy wcześniej - w 2006 musiała wycofać się z mityngu Złotej Ligi, gdy próbka A stwierdziła doping EPO, zaś w serii wywiadów Conte i jej były mąż C.J. Hunter opowiadali ze szczegółami, jak, gdzie i kiedy Marion stosowała doping.

Stąd jej udział w procederze prania czeków. Za wypranie jednego z nich dostała 25 tys. dol. W kwietniu 2007 roku jej ówczesny chłopak Montgomery przyznał się do wyczyszczenie w ten sposób 775 tys. dol. za pomocą trzech "brudnych" czeków. Otrzymał za tę robotę od Riddicka 20 tys. dol.

W maju 2008 roku Montgomery dostał 46 miesięcy więzienia. W tym czasie Marion właśnie mijał półmetek półrocznej kary więzienia za okłamywanie sądu. Kłamała w sprawie dopingu, ale przesłuchiwana przez ten sąd była w sprawie malwersacji.

Wyszła zza kratek 5 września 2008 r.

Dziewięć lat za kratami dla Najszybszego Człowieka na Ziemi

Nikt nie wie, jak to się stało, że Tim Montgomery zaczął handlować heroiną. Ale wiadomo, że działo się to między ostatecznym zerwaniem ze sportem a wyrokiem o defraudację. Aresztowano go za narkotyki, jeszcze kiedy czekał na wyrok w sprawie o malwersację.

Sąd orzekał pięcioletni wyrok więzienia dla Tima przy absolutnie pustej sali, co musiało zrobić wrażenie na człowieku, który miał na Stade de France 80 tysięcy ludzi u stóp, gdy bił rekord świata.

Czeka go w sumie dziewięć lat więzienia. Matka jego dziecka właśnie wyszła zza krat, a jej dziecko ze sprinterem Obadele Thompsonem kończyło rok. Sąd odebrał Timowi prawa rodzicielskie.

Montgomery'emu towarzyszył tylko jego obrońca James Brocoletti, który powiedział, że rodzice Tima jechali z domu z Południowej Karoliny do Nowego Jorku vanem, ale nie zdążyli na czas zaledwie 20-minutowego posiedzenia sądowego.

Montgomery w ostatnim słowie przed orzeczeniem sędziego powiedział: - Byłem jak ślepiec, bo nigdy w życiu nie miałem prawdziwej pracy.

Montgomery skazany na pieć lat za posiadanie heroiny »