Przed Masters: Pennetta goni, Radwańska (raczej) się nie da

- Wyjazd na mistrzostwa WTA w roli rezerwowej też będzie wielkim sukcesem. Dlatego mimo zmęczenia trzeba bronić 10. pozycji w rankingu - mówi trener Agnieszki Radwańskiej
Radwańska: Nie chcę być w 10. najlepszych

W środę najlepsza polska tenisistka zmierzy się w II rundzie turnieju w austriackim Linzu z Estonką Kaią Kanepi (WTA 28). Polka zaczyna rywalizację w imprezie z pulą nagród 600 tys. dol. od II rundy, bo jako rozstawiona z numerem trzecim, w pierwszej miała wolny los.

Trener Robert Radwański przyznaje, że Agnieszka jest już zmęczona sezonem, w którym rozegrała ponad 100 oficjalnych meczów i stąd biorą się słabsze wyniki z ostatnich tygodni, ale o rezygnacji z występu w Linzu nie było mowy. - I nie chodzi tylko o karę finansową, którą musielibyśmy zapłacić. Trzeba po prostu bronić 10. pozycji w rankingu przed Włoszką Flavią Pennettą, która teoretycznie może jeszcze wyprzedzić Agnieszkę. Szansa jest mała, ale jest - mówi Radwański, który jest z córką w Linzu.

Osiem najlepszych zawodniczek sezonu zagra od 4 listopada w kończących rok mistrzostwach WTA z pulą nagród 4,45 mln dol. Ale jeśli Radwańska utrzyma 10. pozycję w rankingu WTA Race, to do Kataru pojedzie jako rezerwowa, bo Maria Szarapowa już zrezygnowała z turnieju. - To też będzie wielki sukces. W polskim tenisie kobiecym nikomu się to nie udało. Agnieszka zasłużyła sobie na to przez cały rok - uważa Radwański. - Nie wykluczone, że rezerwowa będzie mogła zagrać w turnieju. To jest koniec sezonu, wszystkie dziewczyny mają już trochę dość, pojawiają się kontuzje. Nie zdziwiłbym się, gdyby w ostatniej chwili ktoś się jeszcze wycofał, robiąc miejsce dla Agnieszki - dodaje trener.

- Nie wierzę, że Pennetta wyprzedzi Agnieszkę. Włoszka musiałaby wygrać w Linzu, a potem jeszcze pojechać do Quebecu i też zwyciężyć. Zresztą nie wiem, czy WTA nie zabierze w tym roku na mistrzostwa dwóch rezerwowych - podkreśla Victor Archutowski, menedżer Radwańskiej. Jego zdaniem rezerwowa tenisistka za sam wyjazd do Dauhy dostaje ok. 50 tys. dol. premii, nawet jeśli nie wyjdzie na kort.

Agnieszka straciła szansę na awans do ósemki, gdy w poprzednim tygodniu w Zurychu przegrała ze Słowenką Katariną Srebotnik. - Niech mnie pan nie pyta o ten mecz, bo musiałbym użyć kilku niecenzuralnych wyrazów - mówi Radwański. Agnieszka przegrała wówczas wygrany już mecz - mimo prowadzenia 6:2, 5:2, poległa w trzech setach.

W tym samym czasie, gdy w Dausze rozpoczną się mistrzostwa WTA, w Krakowie odbędzie się turniej ITF z pulą nagród 100 tys. dol. Wystąpi w nim Urszula Radwańska, 17-letnia siostra Agnieszki, która w rankingu WTA zajmuje 136. miejsce. - To jedyna okazja, by zobaczyć Ulę na żywo w naszym rodzinnym mieście. Agnieszki pewnie nie będzie, ale jeśli w tym czasie usiądzie na trybunach w Dausze, to nie ma czego żałować - kończy Radwański.

Domachowska przegrała w I rundzie Luksemburgu

Kto Sportowym VIP-em 2008 r. - zagłosuj »