Sport.pl

Max Mosley: Praktykuję sadomasochizm od 45 lat

Szef FIA Max Mosley wreszcie przyznał się do praktykowania sadomasochizmu (S&M). - Najpierw ja robię coś, co w żargonie definiowane jest jako "sub" (poddany - przyp. red.), później przechodzi się do "dom" (władający). Wszystkich zmienia się w hierarchii - Mosley bez zażenowania opowiada o swoich nietypowych skłonnościach.
Max Mosley chce ciąć koszty w Formule 1 »

FIA i zespoły F1 porozumiały się w sprawie cięcia kosztów »

"Guardian" wszedł do biura Maxa Mosley'a w Monte Carlo. Dziennikarka, która przeprowadzała wywiad szybko odkryła, że dla Mosley'a nie istnieje tabu, przynajmniej w sferze sadomaso. - Praktykuję sadomasochizm od 45 lat - wyjawia 68 - letni Mosley. Zawsze robiłem to z ogromną ostrożnością i nigdy tego nie odkryto. Odkrył to w marcu "News of the World" publikując zdjęcia z ośmiogodzinnnej orgii w mieszkaniu w Chelsea. Mosley nie odszedł ze stanowiska, jakie pełni w FIA i po zawziętej walce prawnej angielski tabloid został zmuszony do zdementowania twierdzenia, iż była to orgia nazistowska.

- To nie było pięć prostytutek - mówi Mosley. - Czasem robią to gratis, jednakże nie akceptują definicji siebie, jako prostytutek. Dla nich S&M i seks to dwie różne rzeczy. Oczywiście jest element seksualny, ale jest on także w pocałunku aktora z aktorką - opowiada bez skrępowania.

- Z jednej strony ja robię coś, co w żargonie definiowane jest jako "sub" (poddany - przyp. red.), później przechodzi się do "dom" (władający). Wszystkich zmienia się w hierarchii. Sąd przyznał, że nie ma niczego, co można nazwać nazistowskim w naszym spotkaniu - kontynuuje szef FIA.

Mosley potwierdza, że jego sadomasochistyczne tendencje nie mają nic wspólnego z ideami jego ojca - przywódcy ruchu faszystowskiego w Anglii Sir Oswalda i matki, wielbicielki Hitlera. - Byłem świadomy, że jestem pogrążony w sadomasochizmie, zanim zrozumiałem to, co robili moi rodzice. To idiotyczne mówić, że jest się takim przez traumę z dzieciństwa. Z racjonalnego punktu widzenia S&M jest rzeczą absurdalną. Jednak także seks jest absurdalny. Nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego lubimy pewne rzeczy.

To, co się liczy, podkreśla Mosley, to że jeśli nie wyrządza się innym krzywdy i wszyscy wyrażają na to zgodę, nie ma się czym przejmować. Różnica jest jednak taka, że jego prywatne skłonności zostały pokazane światu przez "News of the World".

Czy Mosley dalej powinien być szefem FIA? Masz własne zdanie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»

Wybierz Sportowe Przeżycie Roku 2008 r. - głosuj »

Articles reprinted in this issue in collaboration with La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it are copyrighted 2008 by The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. All rights reserved. Artykuły opracowane we współpracy z La Gazzetta dello Sport/www.gazzetta.it Wydawca The RCS Quotidiani S.p.A. Companies, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Więcej o: