Rywalki były tylko tłem dla bielskich siatkarek

Cała masa uśmiechów, kilka asów serwisowych, dwanaście bloków. Ta mieszanka pozwoliła siatkarkom BKS Aluprof ograć w inauguracyjnym meczu rywalki z Bydgoszczy.
W hali przy ulicy Rychlińskiego pojawiła się w poniedziałek na parkiecie Monika Smak. Zawodniczka w Bielsku dobrze znana, bo przez kilka sezonów rozgrywała piłkę w miejscowym zespole. 35-letnia Słowaczka jest nową siatkarką ekipy z Bydgoszczy i ma pomóc utrzymać zespół znad Brdy w ekstraklasie.

Pojawienie się Smak w Bielsku przywołało wspomnienia - cztery lata temu to właśnie Słowaczka była mózgiem zespołu, który po raz ostatni zdobył mistrzowski tytuł dla klubu ze stolicy Podbeskidzia. W tym sezonie w Bielsku nie chcą już żyć wspomnieniami, skompletowano skład, którego zadaniem jest zdobycie ósmego w historii BKS mistrzostwa Polski. Wczoraj nowa ekipa nowego trenera Igora Prielożnego zagrała pierwszy oficjalny ligowy mecz.

W pierwszym secie Anna Barańska, Lena Dziękiewicz i spółka głównie się uśmiechały, bo przewaga rosła (w końcówce wynosiła nawet 10 punktów), a rywalki były dla nich tylko tłem. Kibice na trybunach szaleli z radości.

BKS grał bez swojej libero Agaty Sawickiej, która na jednym z ostatnich treningów doznała kontuzji (skręcenie kostki). Z niezłym skutkiem zastąpiła ją Karolina Ciaszkiewicz. - Mamy szalenie wyrównany skład. Obojętnie co by się nie działo wspomagamy się wzajemnie i uzupełniamy - komentowała Ciaszkiewicz.

Bielszczanki miały mały przestój w II secie, ale w sumie w całym spotkaniu ich dominacja nie podlegała dyskusji. Mecz transmitował Polsat, byli przedstawiciele kilku innych stacji telewizyjnych i radiowych - w Polskę poszedł jasny przekaz: z Podbeskidzia wywieźć punkty będzie w tym sezonie bardzo trudno. BKS wygrał bez straty seta i został pierwszym liderem tabeli (wspólnie z zespołami z Mielca i Dąbrowy Górniczej).

BKS wygrał też korespondencyjny pojedynek z pozostałymi faworytami do medali - Muszynianką (straciła seta we Wrocławiu) i Farmutilem (stracił punkty w Białymstoku).

Monika Smak uciekała po meczu przed dziennikarzami. - Co tu mówić? Bielsko ma bardzo silny skład, same dziewczyny z kadry. To chyba silniejsza ekipa od tej, która przed czterema laty zdobywała tu tytuł mistrza - rzuciła tylko.

Zadowolony opuszczał halę jej rodak Igor Prielożny, trener BKS-u. - Były duże oczekiwania, presja. Dziewczyny wygrały, ale wciąż mają duże rezerwy - powiedział słowacki szkoleniowiec Aluprofu.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - Centrostal Bydgoszcz 3:0 (25:15, 25:20, 25:13)

BKS: Skorupa, Barańska, Bamber, Dziękiewicz, Horka, Studzienna, Ciaszkiewicz (libero) oraz Okuniewska, Gajgał, Waligóra, Kaczmar.

Centrostal: Smak, Kuligowska, Kowalkowska, Naczk, Zielińska, Kuczyńska, Wysocka (libero) oraz Łukiewicz, Mróz, Nowakowska, Hardzejewa, Kasprzyk.

Widzów: 1000.

Polecamy: A. Niemczyk: BKS nie będzie żałował odejścia Sadurek